Zaczęło się od snów. Śniło mi się, że mam raka, umieram, itd. Potem sny, że mojego męża była dziewczyna mi go zabiera. Lęki wróciły. Bałam się strasznie najpierw tego, że coś mi się stanie, potem tego, że umrę. Starałam się to ignorować i chodzić do pracy. Nie mam tu przyjaciół, więc nie miałam się komu wygadać.
Nie wiedziałam, co zrobić z tym lękiem, aż po 3 tygodniach dostałam ataku paniki i od tej pory jest gorzej. Pogrążyłam się w tym lęku, zdominował mnie i moje życie. Poszłam w Anglii do lekarza. Dali mi Citalopram, po którym gorzej się czułam. Brałam to świństwo 3 tygodnie i powiedziałam, że już nie daję rady. Lekarz kazał brać, że to niby przejdzie, ale ja już nie chciałam. Zamknęłam się w domu nia miesiąc, bo tak źle się czułam po tych lekach.
Odstawiłam to i przyleciałam do Polski. Lekarz znów przepisał mi Coaxil. Nie wiem, co zrobić, bo nie czuję się dobrze. mam spięte mięśnie, czuję lęk. Boję się wszystkiego. Za tydzień wracam do UK, bo na ten czas jestem u rodziców bez męża, ponieważ on ich nie lubi. Myślę, że to też powód mojej nerwicy. Czuję się załamana, bo boję się, że to piekło nigdy się nie skończy. Ciągle mnie coś boli, ataków nie mam aż tak dużo, raz na 3 dni, ale ciągle mam niepokój i tak jakbym czekała, kiedy mnie to złapie. Czuję, jak się poddaję, że nie ma z tego ratunku. Boję się wrócić do pracy, bo tam doświadczyłam pierwszego ataku. Nie wiem, co robić. Chcę zacząć terapię, ale nie mam ochoty w tym stanie.
Nasze hity
Nie czekaj aż się lepiej poczujesz, by iść na terapię, po co się męczyć i cierpieć. To tylko pogłębia poczucie, że nie ma wyjścia, a lęk przed pogorszeniem nakręca tylko to wszystko. Wiem, że są w Anglii polscy psychologowie, jeśli Twój angielski jest na dobrym poziomie, można też spróbować tamtejszej opieki psychoterapeutycznej. Rozumiem, że możesz mieć do niej uraz po źle dobranym leku, ale z pewnością uda się trafić do kogoś sensownego.

eksperci













