Dobrze, że ci powiedział i należy to docenić. Mało który mężczyzna ma taką odwagę. Już prędzej zdradzi... No cóż, z miłością nie wygrasz (o ile to miłośc, a nie zauroczenie z jego strony). Sądzę, że nie powinnaś się zbyt długo męczyć w takim pustym związku. Jeśli po paru miesiącach wciąż nic się nie zmieni, daj sobie z nim spokój. Ja bym tak zrobiła. Pamiętaj - masz tylko jedno życie i zasługujesz na to, żeby być w nim kochana. Może gdzieś tam już czeka ktoś, kto był ci naprawdę pisany...
Powiem wam jedno w miłości niema dramatu, dramat jest gdyďťż miłości niema ...
Też tak miałam ,co przeżyłam to przeżyłam ale każda kobieta po takim związku jest silniejsza,dziś już nie chciałabym już wracać nawet do rozmowy o nim,dzieci są już w szkole podstawowej i są mi wierne ja dla nich też,mam przyjaciela na dobre i złe ale o ślubie nie marzę i nie wezmę bo i po co.
Jestem żonatym facetem i dla mnie taki gość to zwykły palant......ale nie chciałbym w tej sferze niczego doradzać.
Mój były mąż się zakochał.Mieliśmy 2 dzieci. Spakowałam go w ciągu jednego dnia.Nie chciałam stawać na drodze wielkiej miłości. Jego szczęście trwało aż do rozwodu. Jak już dostał rozwód emocje opadły to się zaczęło psuć. Szara rzeczywistość. Potem nowy związek. Efekt? Po 10 latach w jego oczach jestem najatrakcyjniejszą kobietą, kocha mnie i ma nadzieje... a ja? Jestem wolna, szczęśliwa, niezależna, dobrze wyglądam, odchowałam i wykształciłam dzieci i mam go gdzieś. Nic na siłę.
Temat rzucony, aby tylko zamieszać na forum. I dobrze. Z komentarzy wyłazi straszny cynizm kobiet. Tyle jałowej gadki o uczuciach itd, a chodzi tylko o złapanie jelenia co by zapłodnił i utrzymywał potomstwo.
hej co ma kolezanka czegos by ty nie miała .,. mam miotłe w domu jak była pnienka to dbała o siebie a teraz straszny babol i leń - ma do tego warunki by było fajnie ale len i brudas
Czy ten artykuł został wyciągnięty z archiwum na bis.
Człowieku, jesteś dojrzałą kobietą; zacznij żyć tak jak dotychczas, tylko nie z mężem - a obok dzieci. Zacznij też żyć dla siebie!!! Ja tak zaczęłam, gdy mąż wyprowadził się do drugiego pokoju. Do dziś mieszkamy jak sąsiedzi; on do dziś przysyła na konto pieniądze dla dorosłych już dzieci (studiują)a ja zrobiłam magisterium, zmieniłam pracę, więcej zarabiam - i w ogóle szczęśliwie i spokojnie sobie żyję. Przecież odpadła mi połowa roboty: sprzątam tylko swój pokój i swoją część łazienki i kuchni; reszta mnie nie interesuje; w ogóle nie gotuję, bo i dla kogo; dzieci się stołują na uczelni. Jest super.
Koleżanka wie że fascynuje Twojego męża, spojrzenia i tak dalej,kokietowała go ,ale Twoj mąż widocznie od dawna Cię nie kocha.Ale jeżeli łączy was przyjaźń ,rozmawiacie z sobą ,to niech narazie tak zostanie.Tylko nie śpij już z nim,nie okazuj mu czułości daj mu do zrozumienia że Tobie też już na nim nie zależy.Powiedz mu wprost "łączą nas tylko nasze dzieci i nie licz na nic wiecej"To że się zakochal w innej to też nie jego wina ,miłość przychodzi nagle...Myśle i jestem pewna że jakby ta koleżanka go chciała to by biegł do niej i nie patrzał na ciebie ani na dzieci.Wiec poszukaj sobie jakiegoś przyjaciela,człowieka ktory Cie pokocha,choć na randki. Nie musisz odrazu zaczać z nim żyć ,tylko spotykaj się ,a meżowi powiedz wprost"zakochałam w fajnym facecie ide na randke ,przypilnuj dzieci ,bo nie wiem o ktorej wroce. I głowa do góry nie smuć sie ,z uśmiechem choć po domu:)
Jest Ci wierny! Spokojnie, zauroczenie, zakochanie to nie miłość - tamte przejdą po jakimś czasie (choć to może być kilka lat), a o miłość trzeba walczyć - choć może czasem biernie :P Chwilowe ochłodzenie stosunków nie oznacza końca małżeństwa... Nie chcę dawać konkretnych rad, ale wierzę, że Wam się uda. Ponadto mąż Cię kocha, choć może Eros przygasł ostatnio - miłość to czyny, nie uczucia. Sama zobacz - nie zdradził Cię, poinformował Cię o problemach, chce to jakoś naprawić... Wcześniejsze "męczenie się" też świadczy o tym, że nie chce zrobić niczego złego, miał nadzieję, że szybciej mu to przejdzie. Na pewno jest Ci ciężko, ale jemu też zależy - tylko może sił mu nie starczyło na udawanie, no i pewnie chce być z Tobą do końca szczery. Zrozumcie różnicę między miłością a zakochaniem, myślę, że to Wam pomoże! Bo z Twojej relacji wynika, że mąż darzy Cię prawdziwą Miłością :)
Jesli to nie wymyslona historia,to Ci współczuję,tez tak miałam,jestesmy dawno po rozwodzie,zrobiłaś błąd pozwalając zrobic z siebie powiernice i przyjaciółkę,jesli go mimo wszystko kochasz i masz na względzie dobro dzieci to walcz ale nie wysłuchuj jego wynurzen bo bedziesz tego załować ,przyjdzie moment ,że sama go wyrzucisz z domu z betami,ja tez wybaczałam kilka razy bo kochliwy był wielce,pierwszy raz sie rozstalismy kiedy syn miał1 roczek a ostatecznie pogoniłam go kiedy syn był w5 klasie,stracone lata,nerwy czas i zdrowie,nie zazdroszcze Ci i jeszcze cos ,moj mi mówił na odchodne ,że wróce do niego na kolanach,nie wróciłam i TY tez sobie poradzisz,moja babcia sama po wojnie wychowała 8 dzieci, a mo syn skonczył 2 fakultety szkoda tylko ze stracił zaufanie do instytucji małżenstwa niestety,pozdrawiam i ogarnij sie szybko bo życie ucieka
Ten Twój mąż to wariat hehehehe ja w życiu bym sie nie przyznała. Jakbym miała zamiar dalej mieszkać z mężem ,to mialabym bat na siebie krecić ,paranoja hehehe o co on przeciez nie zranił siebie tylko Ciebie tymi zwierzeniami.Czasem sie zdarza że ludzie zdadzają ale nie mowią tego partnerowi czy partnerce życia ,by nie ranić te osoby.To on Cie nie kocha wogóle ,jemu nie zależy jak ty sie teraz czujesz,to nawet nie przyjaźń cholernie cie zranił i nie tym że zakochal sie miemam że bez wzajemności ale tym że mowiąc Ci to cie zranił.Takiego chama bym gnała...Moj kolega mowi ze nawet jakby go zona na seksie z inną zlapała hehehe to by sie wyparł że niby jej sie przwidzialo hehehehehe.
Najlepiej znaleźć innego, lepszego, jak ja. Dziś jestem wdzięczna byłemu za zdradę, bo tylko dzięki niej znalazłam-lepszego i jestem o wiele szczęsliwsza.
tak, to smutne.. pytanie czy się na to zgodzisz.. Dlaczego w sumie masz się zgadząc na jego egoizm? Wiem, ze dzieci i jak ktoś z boku patrzy to łatwiej.. ale mówię to z własnego doswiadczenia bo wiem co to jest godzić sie latami na cos w nadziei ze cos sie zmieni.. Nie zmieni.. zwlaszcza ze on powiedzial ze cie nie kocha..
Powiedzieć mu ,że kochasz innego a jego juz nie . Kubeł zimnej wody na łeb!poprostu.
Zerżnij go. wyleci mu wtedy z glowy. Obecnie słabo go rżniesz wiec szuka innej.
Przypuszczam,że koleżanka domyśla się co Twój mąż do niej czuje,bo kobiety mają szósty zmysł i widzą więcej niż się facetom wydaje, a podejrzewam , że świadomie wykorzystywała swoje wdzięki,żeby facet stracił dla niej głowę. Teraz może się nim bawić, bo może w ten sposób się dowartościowuje jako kobieta, a może czeka na odpowiednią chwilę,żeby zbliżyć się do niego bardziej. Paskudna sprawa, bo jeśli mąż obdarzył ją prawdziwym uczuciem, to marne szanse na ratowanie waszego związku. Z miłością nie wygrasz.
wybierz znak zodiaku
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012
\\ codzienny 22.05.2012