Plusy i minusy wspólnego mieszkania

Plusy i minusy wspólnego mieszkania

Zamieszkać razem?



Czy żyć razem przed ślubem? To dylemat, przed którym staje każda para planująca wspólną przyszłość. Podjęcie decyzji utrudniają nie tylko naciski społeczne i często niekorzystne warunki mieszkaniowe. W grę wchodzą, przede wszystkim, nasze osobiste potrzeby i uczucia. Pewność, czy sprawdzimy się w roli współlokatorów mamy taką samą, jak przy wróżeniu z kart. Parter osadzony w rzeczywistości pozbawionej randkowego romantyzmu, może sprawić, że weźmiemy nogi za pas, albo ciężko będzie nam się z nim rozstać, nawet na chwilę.

Polub WP Kobieta na Facebooku

Oceń
tak 3 75,00%
nie 1 25,00%

Opinie (151)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~ania 2014-07-18 (01:46) 1 rok 1 miesiąc 12 dni 10 godzin i 3 minuty temu

Nigdy

odpowiedz

1
0
~elka 2009-07-27 (11:21) 6 lat 1 miesiąc 3 dni i 28 minut temu

Jesteśmy szczęśliwym przykładem, że można bez mieszkania
Po roku znajomości zaręczyliśmy się, nie dla innych tylko dla siebie, w celu zawarcia małżeństwa. Nikt nie zakładał, że będzie bajkowo, ale główne wartości życiowe mieliśmy te same a różnice wzbogacają. Nie mieszkaliśmy ze sobą, ale spędzaliśmy razem dużo czasu: wakacje, wyjścia itd moim zdaniem dla wnikliwych ludzi to wystarczy.Widziałam jak mój przyszły mąż reaguje w sytuacjach stresowych, jak odnosi się do starszych, jak potrafi ciężko pracować, jakim jest dobrym człowiekiem. To było dla mnie ważne, a to, gdzie rzuca skarpetki to pikuś. Po ślubie oczywiście było różnie - ale przecież to normalne, w końcu spotkały się dwie różne osobowości. Czasem nawet burze z piorunami. Ale nigdy nie było myśli - "w razie czego to odejdę" tylko "musimy dać sobie z tym razem radę bo nasze małżeństwo to najważniejsze co mamy". Teraz po 5 latachmamy jeszcze szczęśliwszy związek niż kiedykolwiek nawet przed ślubem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

1
0
~ONA 2009-06-09 (12:00) 6 lat 2 miesiące 20 dni 23 godziny i 49 minut temu

Mieszkam bez ślubu.
Mieszkam z facetem bez ślubu 20 lat, mamy ze sobą 18 letnią córkę.Oboje pracujemy mamy wspólne pieniądze,wspólnie się dorabiamy na dodatek facet jest młodszy ode mnie 8 lat. Jest wszystko ok. Myślę że gdybyśmy wzięli ślub,mogłoby się między nami pogorszyć. Takiego związku życzę każdemu. Pozdrawiam.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~carlilly 2009-07-27 (09:09) 6 lat 1 miesiąc 3 dni 2 godziny i 40 minut temu

Nie chodzi o to czy to jest grzech czy nie.
Facet jak zamieszka razem ze swoją dziewczyną,to stwierdza w pewnym momencie,a po co ślub skoro razem jesteśmy,kochamy się,jest nam dobrze i mam "wszystko" na wyciągnięcie ręki(seks,przyjaźń,wsparcie i oczywiście sprzątanie,obiadki itd.).Facetowi tak wygodnie...niestety, mówię to co zaobserwowałam wśród niektórych znajomych.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~Magda 2009-05-30 (09:55) 6 lat 3 miesiące 1 godzinę i 54 minuty temu

Totalna naiwnosc.
Wiadomo, po co facet chce zamieszkać z kobieta. Żeby móc z nią sypiać bez zobowiązać i odpowiedzialnosci. Jesli ktoras tego nie rozumie to znaczy, ze jes naiwna i daje sie wykorzystywac. Jak troche poczeka to nic mu sie nie stanie a moze nabierze troche szacunku? To o co musimy się postarac najbardziej szanujemy, nie? Niektore dziewczyny zachowuja sie dokladnie tak samo jak te pod latarnią, tylko ubierają to w ładne słówka ale sens jest ten sam. Gratulacje!

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

0
0
~Anka 2009-05-30 (10:34) 6 lat 3 miesiące 1 godzinę i 15 minut temu

nie jest tak fajnie
Mieszkam ze swoim facetem 5 miesiecy. Na poczatku bylo idealnie, teraz tez nie jest najgorzej, ale zmienilo sie wiele rzeczy. Zaczynam miec watpliwosci czy chce aby on byl własnie moim mezem. Zranil mnie kilka razy ale zawsze mu wybaczalam, stracilam do niego zaufanie, ale kocham go i nie wiem co mam robic. Dac sobie spokoj czy mimo wszystko walczyc??

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

0
0
~Pani Jagódkowa 2009-07-27 (11:35) 6 lat 1 miesiąc 3 dni i 14 minut temu

Wspólne mieszkanie przed ślubem nie powinno być jedynie sposobem na sprawdzenie partnera. Nie wierzę, że nie zauważyłeś przed ślubem jaka naprawdę jest Twoja żona. Po prostu wierzyłeś, że po ślubie to będzie inaczej. Mieszkam ze swoim chłopakiem od ponad roku. Po paru miesiącach coś zaczęło "zgrzytać". Chodziło oczywiście o podział obowiązków domowych. Świetnym posunięciem była szczera rozmowa. Oboje nie lubimy zmywać - zatem uzgodniliśmy, że jednego dnia zmywam ja - -drugiego On. Pralkę włączam ja, ale każdy sam składa swoje rzeczy. Obiady gotujemy wspólnie:) I powiem Wam, że jest idealnie.

odpowiedz

0
0
~simon 2009-07-27 (11:22) 6 lat 1 miesiąc 3 dni i 27 minut temu

słów kilka
Ehh czytam tak i czytam, widzę duzo teorii a mało praktyki. Jestem facetem po rozwodzie i wiem co nieco o wspólnym bytowaniu obu gatunków :). Ktos pieknie napisał że z ładnej miski sie nie najesz - zgadza się choc nie zawsze bo są śliczne kobiety, które funkcjonują normalnie i cięzko pracują. Laleczki za którymi sie ogladamy na ulicy często są zdatne tylko do pukania i czyszczenia portfela, w życiu codziennym zabić się własna ręką można... Ogólnie uważam że jest jakieś równouprawnienie i jak juz podejmuje się decyzję o wspólnym mieszkaniu to trzeba brac pod uwage wszystkie tego konsekwencje. Facetowi tez korona ze łba nie spadnie jak poodkurza mieszkanie, ugotuje cos dobrego czy wrzuci pranie do pralki. Kobieta która pracuje po pracy będzie pewnie tak samo ztyrana jak i my więc podział obowiazków to normalna sprawa, chyba ze dogadacie sie inaczej, wtedy facio zarabia ogromną kasę, ma gosposię a jego kochana kobietka moze leżeć i pachnieć:) Wspólne mirszkanie to ogromny test i sztuka kompromisu. Przede mną powtórka z rozrywki juz niebawem więc trzymajcie kciuki.

odpowiedz

0
0
~Googlasta 2009-07-27 (10:51) 6 lat 1 miesiąc 3 dni i 58 minut temu

Warto czekać!!!
Warto mieszkać razem, ale od slubu. Nie chciałabym byc sprawdzana czy się nadaję na zonę, to nie są zakupy i okres gwarancji, podczas którego można wymienic ferelny produkt. Skoro kazdy ma wady, to Twoja funkcja jako przyszłego małżonka polega na pomocy mężowi/ zonie, by stawał się lepszy. a nie brania gotowca i wymagania, ze spełni Twoje oczekiwania. Poza tym wtedy logicznie byłoby po zamieszakniu razem juz nie brać ślubu, bo po co skoro niby jest to samo co przed. To po co ślub, który traci nawet swoja symbolikę?- to dla niewierzących A jako wierząca oczywiście widze znaczącą róznicę miedzy zyciem razem przed slubem od zycia razem po. A wierzę, że małżeństwo jest sakramentem, przez ślub dostaje się łaskę do wytrwania w nim. Bo nie ukrywajmy, życie razem nie jest usłane różami zawsze. przez mieszaknie razem przed traci sie szanse na uzyskanie tej łaski.

odpowiedz

0
0
~szczęśliwy tata 2009-07-27 (10:47) 6 lat 1 miesiąc 3 dni 1 godzinę i 2 minuty temu

Chciałem aby moja córka jako kandydata na męża
nie przyprowadziła mi murzyna, z tatuażami albo zakolczykowanego i o zgrozo nie stwierdziła, że tak bardzo go kocha i musi z nim razem zamieszkać przed ślubem. Moje marzenie spełniło się.

odpowiedz