20.05.2010
Dopiero przy mężu złapała pani motocyklowego bakcyla?
Nie, nie ja już wcześniej próbowałam swych sił. Moi znajomi byli motocyklistami i spodobał mi się ten sport. A kiedy poznałam Adama, zmobilizowałam się, by zrobić prawo jazdy.
I kupić sobie motocykl?
Tak, ale sprzedałam go rok temu.
Nie jeździ już pani?
Nie, ponieważ nie mam czasu, ale coraz bardziej mi tego brakuje.
Jeździ więc pani na motocyklu w roli pasażera?
Wsiadłam raz i nigdy więcej tego nie zrobię. Mam ogromne zaufanie do mojego męża, ale jeżdżąc motocyklem największe zaufanie mam do siebie samej. Lubię wiedzieć, że wszystko zależy ode mnie.
tagi: Hanna Lis, Agnieszka Szulim
| Cellulit, pryszcze i pot | |
| Kompromitacja? | |
| Ale wpadka! | |
| Były piękne, teraz straszą |