Depresja poporodowa

25.05.2010

następne zdjęcie Depresja poporodowa fot. Jupiterimages



  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~mmmmm [2009-10-29 07:37]

Nienawidzę bachorów
To przez nich mamy depresję.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~lady [2009-10-29 08:51]

ratuje mnie praca
Ja jestem cały czas w depresji poporodowej. Pomimo, że mój synek ma już ponad dwa lata, ja ciągle się leczę. Od ok. roku jestem na antydepresantach i nie wiem czy widzę poprawę, może niewielką. Moja depresja pojawiła się już w szpitalu po ciężkim porodzie zakończonym cesarskim cięciem. Syn urodził się duży i zdrowy, jest naszą wielką radością, a ja wciąż walczę z depresją i sama ze sobą. Pierwszy rok macierzyństwa to był jakiś koszmar. Nienawidziłam zostawać sama w domu z dzieckiem, a macierzyństwo do teraz kojarzy mi się z ogromnym stresem, samymi ograniczeniami, zmęczeniem i ogólnie z nieprzyjemnym okresem w życiu. Karmienie piersią to jakiś koszmar. Do tego doszło jeszcze brak zainteresowania moją osobą ze strony męża, co pewnie spotęgowało i nasiliło mój zły stan. Miałam i czasami miewam do dziś, napady agresji i ogromne doły. Do tego ludzie mówią "o co ci chodzi masz męża, zdrowe dziecko, pracę, mieszkanie, samochód, czego chcieć więcej. Na chwilę obecną mam depresję weekendową, polegającą na tym, że jak chodzę do pracy to jest ok. A jak jestem w weekend w domu i muszę zajmować się dzieckiem, to mnie paraliżuje i nie mogę czasami wykonać najprostszej czynności. Ktoś zdrowy powie, że jestem po prostu wyrodną matką i złą żoną, ale to nie jest tak. Ja bardzo bym chciała żyć normalnie i mam nadzieję że kiedyś tak będzie. W tym miejscu wielkie podziękowania dla moich rodziców, którzy bardzo się starają, aby mi pomóc. Cóż ja również nie chcę mieć więcej dzieci. Pozdrawiam wszystkie kobiety i te w depresji i te szczęśliwe, które potrafią czerpać szczęście z macierzyństwa.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lady [2009-10-29 08:51]

ratuje mnie praca
Ja jestem cały czas w depresji poporodowej. Pomimo, że mój synek ma już ponad dwa lata, ja ciągle się leczę. Od ok. roku jestem na antydepresantach i nie wiem czy widzę poprawę, może niewielką. Moja depresja pojawiła się już w szpitalu po ciężkim porodzie zakończonym cesarskim cięciem. Syn urodził się duży i zdrowy, jest naszą wielką radością, a ja wciąż walczę z depresją i sama ze sobą. Pierwszy rok macierzyństwa to był jakiś koszmar. Nienawidziłam zostawać sama w domu z dzieckiem, a macierzyństwo do teraz kojarzy mi się z ogromnym stresem, samymi ograniczeniami, zmęczeniem i ogólnie z nieprzyjemnym okresem w życiu. Karmienie piersią to jakiś koszmar. Do tego doszło jeszcze brak zainteresowania moją osobą ze strony męża, co pewnie spotęgowało i nasiliło mój zły stan. Miałam i czasami miewam do dziś, napady agresji i ogromne doły. Do tego ludzie mówią "o co ci chodzi masz męża, zdrowe dziecko, pracę, mieszkanie, samochód, czego chcieć więcej. Na chwilę obecną mam depresję weekendową, polegającą na tym, że jak chodzę do pracy to jest ok. A jak jestem w weekend w domu i muszę zajmować się dzieckiem, to mnie paraliżuje i nie mogę czasami wykonać najprostszej czynności. Ktoś zdrowy powie, że jestem po prostu wyrodną matką i złą żoną, ale to nie jest tak. Ja bardzo bym chciała żyć normalnie i mam nadzieję że kiedyś tak będzie. W tym miejscu wielkie podziękowania dla moich rodziców, którzy bardzo się starają, aby mi pomóc. Cóż ja również nie chcę mieć więcej dzieci. Pozdrawiam wszystkie kobiety i te w depresji i te szczęśliwe, które potrafią czerpać szczęście z macierzyństwa.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kaśka [2009-10-29 08:48]

szok
współczuje ci strasznie facet zachował się świnia ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło pozdrawiam i życzę powodzenia

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~paula [2009-10-29 08:20]

praca
Dziękuje za zaufanie. To naprawde dobry interes. Tylko trzeba trochę czasu na to poświęcić ale rezultaty są świetne. W załaczniku przesyłam projekt w którym jest wszystko napisane. Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~aga [2009-10-29 08:03]

depresja
wiem coś o tym, gdy byłam w 9 miesiącu ciąży mój mąż zaczął romansować z koleżanką z pracy. Dowiedziałam się po porodzie. Już nic mi się nie chciało. Depresja poporodowa plus ogólna beznadzieja o mało mnie nie wykończyła. Nie mogłam zrozumieć, jak on w takiej chwili mógł myśleć o innych. Wylądowałam na tabletkach antydepresyjnych. Rok się z tym zmagałam. Pomogli rodzice i to że natychmiast znalazłam pracę. Ale jeśli raz miałaś depresję, to jesteś zmieniona na całe życie...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~oleo [2009-10-29 08:05]

Nie rodzić!!!
a po czterdziestce eutanazja. To oczywiście idealny przepis dla tzw.narodów. Trzeba zacząć im płacić za nierodzenie, tak jak się płaci za odłogowanie ziemi. Proszę mnie źle nie zrozumieć, to nie dotyczy wszystkich narodów.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Sandra Kr. [2009-10-29 07:45]

Depresja
Nie mialam depresji poporodowej dopuki nie wrócił mój mąż z zagranicy i nie stwierdził, że jakos dziwnie się zachowuje. Mi wydawało się wszystko wporządku robiłam wszystko wkoło maleństwa tylko ten mój spokój i opanowanie go nioepokoiły . Z wesołej i energicznej osoby stałam sie przerażona mausią która prubuje ogarnać co sie wkoło dzieje. Teraz jest już przy mnie pomaga mi w opiece nad córkaą i faktycznie nawet humor mi wrócił

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kasia [2009-10-29 07:42]

depresja trochę inaczej
ze mną było trochę inaczej, moja depresja polegała na czym innym, otóż ja dostawałam spazmów jak ktoś dotykał mojego synka, myślałam że oszaleję,nie pozwalałam nikomu nic przy nim zrobić, myślę, że taką postawą zraniłam wtedy domowników, ale to było silniejsze ode mnie. Na sczęście ten stan trwał tylko około 3 miesięcy .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~emo [2009-10-28 08:46]

NIE lubie tego wspominać
Miałam depresję po porodzie ciągle płakałam miałam wyrzuty sumienia cały dzień byłam sama z dzieckiem wariowałam to było straszne przychodziła do mnie kolezanka ale tylko po to by mi powiedziec gdzie była jakie ciuszki sobie kupiła traktowała mnie z pogarda że mam dziecko że siedzę w domu że nie wygladam super zadbana i to mnie bardziej stresowało.Nikomu nic nie mówiłam i jakos poszłam do pracy choc było trudno dzis jest lepiej choc jesienia mam zawsze jakąś depreche od tamtej pory.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~siwy dym [2009-10-28 08:31]

deprecha była straszna!
...w szpitalu było okej, radocha. Potem problem z karmieniem, tabletki na wstrzymanie laktacji itd. Ale na szczęście!... bo karmienie piersią to jakiś horror! No i się zaczęło: mania mniejszości, płacz, odruch "padaczki" na pytanie teściowej o drugie dziecko (z resztą gówno ją to obchodzi, moje życie!), bezczelne zaczepki jej koleżanek (jedna z nich to hit...miałam czerwone białka po porodzie i usłyszałam od tej potwornej baby taki tekst: " ..ooo...nie nauczyłaś się przeć!". Wtedy było to dla mnie coś co mnie powaliło z nóg a nie potrafiłam odpalić). Ponadto - alergia na widok bab w ciąży, każdą zaczepkę o cokolwiek związanego z macierzyństwem odbierałam jako atak na mnie,w ogóle miałam samopoczucie zgniecionego niewolnika. Do tego z piersi wycięto mi jakiegoś ropniaka, ból jak diabli, a dziecko wylądowało w szpitalu z gronkowcem. Ogólnie nie wiodło nam się od początku. Nie byłam na zwolnieniu macierzyńskim bo mam wolny zawód. Jestem artystką. Po porodzie pracowałam na stojąco przy kompie, o odpoczynku i przekazaniu roboty komuś innemu nie było mowy. Depresję poporodową miałam 3 lata. Pamiętam, że położna powiedziała mi coś co się sprawdza do dziś: najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest kulturalny mąż...I tego się trzymamy. Macierzyństwo to coś obrzydliwego!!!! Never again! Nie każda kobieta się nadaje do rodzenia gromadki dzieci. Z resztą, liczy się jakość a nie ilość.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kasia [2009-10-26 19:25]

Nie Rozumiem
jak urodziłam dziecko to byłam najszczesliwsza mamą na swiecie,nie wiem co to depresja poporodowa ale zstanawiam sie skad sie bierze taka depresja,czym to jest powodowane?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~adzia [2009-10-26 17:05]

ja mialam straszna depresje
bo zostalam sama samiutenka z dzieckiem.wciaz plakala a maz wciaz gdzies 'latal',nie pracowal i nic mi nie pomagal.3 lata wychodzilam z depresji.to byl straszny czas i drugiego dziecka juz nie bede miala

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~jj [2009-10-26 16:27]

dobrze by było
jeszcze gdyby mama wiedziała o ciaży i np. nie odchudzała sięw trakcie wiedziała co jej stany lekowe oznaczają nie musiała pracować itd itd to by było zupełnieinne oczekiwanie no a potem ciało pamięta zmiany (nadmierna opiekuńczość itd itd) a ona nie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mała [2009-10-26 15:47]

szkoła rodzenia
Witam ja nie miałam depresji myśle, że to zasługa szkoły rodzenia do której chodziłam polecam szczerze www.bajtus.pl. Zostałam tam bardzo dobrze przygotowana do macierzyństwa.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
ula [2009-10-26 16:05]

ja nawet nie wiedziałam,
że mam depresje. Zmuszałam się by cokolwiek robić i robiłam niezbedne minimum. Teraz po czasie dochodze do wniosku, ze to była depresja. Wtedy myślałam, że wszystko jest w porządku. Myślę, że głowna przyczyna był brak snu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
pomponinka [2009-10-26 14:37]

lepiej
nie rodzić wtedy sienie ma depresji poporodowej!

odpowiedz

1/5 Następne

Depresja poporodowa



Spodziewasz się dziecka i wydaje ci się, że jesteś najszczęśliwszą kobietą na świecie, a twój mąż jeszcze przed narodzinami potomka chodzi z wysoko podniesioną głową – wszak czyż może być większy powód do dumy niż zostanie ojcem? Dzień porodu zbliża się wielkimi krokami, a ciebie zaczyna ogarniać paniczny strach. W końcu masz to za sobą i zamiast się cieszyć - popadasz w apatię. W konsekwencji nie chcesz lub nie możesz zaopiekować się swoim nowonarodzonym maleństwem.

― Miałam bardzo ciężki poród. Męczyłam się niespełna czternaście godzin. W końcu urodziłam siłami natury, a gdy zobaczyłam moją Natalkę popłakałam się ze szczęścia. Mąż nie był obecny przy porodzie i do tej pory tego żałuję, no, ale czasu już się nie da cofnąć ― mówi 29-letnia Agnieszka, mama półtorarocznej Natalii. ― Podczas pobytu w szpitalu regenerowałam swoje siły. Malutka w tym czasie przechodziła niegroźną żółtaczkę. Wszystko zaczęło się w kilka tygodni po opuszczeniu sali szpitalnej. Non stop płakałam, w nocy kiedy Natalka głośno płakała, zakrywałam głowę poduszką i spałam dalej. Po prostu nie reagowałam, nie obchodziło mnie dosłownie nic ― dodaje Agnieszka.

tagi: ciąża, dziecko, depresja poporodowa, depresja

czytaj dalej

oceń
0
0
Podziel się
Cellulit, pryszcze i pot
Cellulit, pryszcze i pot
Kompromitacja?
Kompromitacja?
Ale wpadka!
Ale wpadka!
Były piękne, teraz straszą
Były piękne, teraz straszą

polecamy

Zobacz w innych serwisach