07.06.2010
A ja chodzę na zajęcia sexi dance do fitness klubu i jest super. Polecam wszystkim! Świetna zabawa, lepsza sylwetka a przede wszystkim lepsza świadomość własnego ciała.
to jest pomysł!
zajefajna sprawa, chętnie poszukam czegoś takiego, choć nie mam problemu ze swoją kobiecością, pouczyłabym sie tego.
Facetom też by sie przydały takie zajęcia dla rozruszania tych sztywnych lędźwi. Jak taki wyskoczy na parkiet, każda jego. Czemu o panach nikt nie myśli? I o naszej uciesze? ;)
uwielbiam oglądać taki taniec
Ja uwielbiam taki tanie, nie ma nic bardziej pobudzającego na świecie...
co tej kobiecie się w zęby stało?
pożyczyła za dużą szczękę od dziadka?
Sexy dance ma niewiele wspólnego ze striptizem i nocnymi klubami, bo tak nazywają się zajęcia fitness. Przychodzą na nie i 20- i 50-latki. Erotic dance pomaga poczuć się kobieco, pewniej siebie, atrakcyjnie i sexy, a przy okazji można zgubić kilka zbędnych kilogramów. Ten rodzaj tańca, od lat popularny na Zachodzie, dziś zdobywa Polskę.
Pierwsze kluby sexy dance powstały w USA na początku XXI wieku. Sheila Kelley, aktorka grająca striptizerkę w „Dancing at the Blue Iguana”, stwierdziła, że skoro kobiety chcą być trochę jak bohaterka filmu, to dlaczego nie spełnić ich marzeń. Gwiazda otworzyła szkołę łączącą aerobik z elementami tańca i striptizu. Szybko okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. A metoda przypadła do gustu również Europejkom. Dziś kursy organizowane są na całym świecie. W Polsce głównie w dużych miastach.
POLECAMY:
Grochola tańczy, aby zapomnieć?
tagi: sexy dance, kurs tańca
| Cellulit, pryszcze i pot | |
| Kompromitacja? | |
| Ale wpadka! | |
| Były piękne, teraz straszą |