14.05.2010
Pudzianowski.
No proszę jak łatwo zrobić z siebie kretyna i to na własne życzenie.
Pudzian..
ja go nie znoszę;/ jest paskudny cwaniakowaty, przepakowany itp. choćby to był ostatni facet na ziemi bym go nie chciała!!!!
Jego dystans do siebie, jest tak wielki jak on sam!A do tego zmienia się niczym kameleon i dostarcza emocji, które sięgają zenitu! Jak on to robi? Potrafi w ciągu jednej doby stoczyć i zakończyć happy endem masakryczną walkę z Yusuke Kawaguchim i kilkanaście godzin później zupełnie zrelaksowany, w lateksowym stroju śpiewać frywolnie „I'm too sexy...”.
To tylko namiastka całości repertuaru atrakcji jakich dostarcza nam Mariusz Pudzianowski, oprócz tego jest jeszcze: spektakularne przeciągnięcie tramwaju, ekspresowa walka z Najmanem, kilkakrotne zdobycie tytułu najsilniejszego człowieka świata i... wiele słodkich i uroczych wcieleń scenicznych! Czy pamiętacie naszego ulubionego „Dominatora” tańczącego w stroju Shreka, lub wykonującego piruety z afro na głowie?
Ciekawe, jaką kolejną kreacją zaskoczy nas pan Mariusz? Nie ulega wątpliwości, że drzemie w nim niespożyty potencjał. Czekamy na więcej w ringu i na scenie! Tymczasem zobaczcie, jak wygląda słodkie oblicze „Pudziana”...
Dowiedz się więcej o Mariuszu Pudzianowskim
tagi: Mariusz Pudzianowski, przebranie, taniec
| Cellulit, pryszcze i pot | |
| Kompromitacja? | |
| Ale wpadka! | |
| Były piękne, teraz straszą |