01.06.2010
No i bardzo słusznie
Grunt, to mieć pomysł, który nada rozgłos sprawie. Kto 20 lat temu słyszał o PETA? A teraz proszę. I jeśli choć jedna osoba przejdzie dzięki temu na weganizm lub chociaż zastanowi się, zanim kupi kosmetyk testowany na zwierzętach - było warto.
Zajmują się ochroną praw zwierząt, ale przede wszystkim znani są z ostrych akcji protestacyjnych. Ich znak firmowy to... golizna. Nagie gwiazdy, które na pięknych, wyretuszowanych plakatach zachęcają do porzucenia futer, przejścia na wegetarianizm, adopcji zwierząt. A także nadzy, anonimowi działacze, którzy - najczęściej w plenerze - próbują przekonać przechodniów do swoich racji.
PETA, czyli People for the Ethical Treatment of Animals (Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt) to organizacja, która szlachetnej misji nadała szokujący charakter. Oto kilka przykładów.
Modelki Lucy Clarkson i Victoria Eisermann protestowały ostatnio w Londynie przeciwko noszeniu przez gwardię królewską czapek z niedźwiedziej skóry. Panie pojawiły się w Londynie wymalowane czerwoną farbą, a w rękach trzymały napis: "Niedźwiedzie też zasługują na zmianę"..
Polecamy: Mucha "promuje okrucieństwo"!
tagi: PETA, protest, nagość, wegetarianizm, Pamela Anderson
| Cellulit, pryszcze i pot | |
| Kompromitacja? | |
| Ale wpadka! | |
| Były piękne, teraz straszą |