On jest niepijącym alkoholikiem

megan / 10.10.2011
 AAA
Witam! Pomyślałam, że opowiem o ciężkiej dla mnie sytuacji, a także chciałabym poprosić o radę. A więc, tak jakiś czas temu poznałam świetnego faceta, przy którym czuję się cudownie. Czuję, że jestem w końcu szczęśliwa. Spotkaliśmy się kilka razy, aż w końcu zdecydowaliśmy się na związek, skoro jest nam dobrze ze sobą.
Otóż kobietki, dowiedziałam się, że jest alkoholikiem. Nie pije od roku, chodzi na terapię. Zapewnia mnie, że zrobi wszystko, abym była szczęśliwa.

On żyje normalnie, pracuje, studiuje. Jest naprawdę kochanym i dobrym człowiekiem, ale nie wiem, czy dalej w to brnąć i angażować się bardziej, czy odejść. Cholernie mi na nim zależy, ale naprawdę nie wiem, co mam robić. Pozdrawiam!

oceń
tak 8 53.33%
nie 7 46.67%

Galerie


Opinie (87)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

2
0
~samotna 2011-12-11 (19:51) 2 lata 10 miesięcy 9 dni 21 godzin i 16 minut temu

Ryzykujesz kobieto. Jestem 31 lat po ślubie. Gdy wychodziłam za niego za mąż nie pił. Jego ojciec był alkoholikiem, więc uważał, że on nigdy taki nie będzie, ale już jak rodziłam 2 dziecko, 4 lata po ślubie, przyszedł pijany późno w nocy, pijany, a wiedział, że poród tuż, tuż. Potem było już tylko gorzej. Pochodzę z niepijącej rodziny i kompletnie nie był mi znany ten problem. Był słodki jak przestawał pić, a potem lewy sierpowy w podbrzurze nie w sensie fizycznym, ale bolało. Urodziłam trzecie dziecko, strasznie chciał syna, więc w swojej głupocie i nieznajomości tematu zgodziłam się. Ciąża to był horror, pił przestawał a ja przerażona, jak sobie dam radę z trójką dzieci. Zaraz po porodzie, poszedł w tango. Do wszystkich przychodzili mężowie, a jak jak śmieć z płaczącym na okrągło dzieckiem (miał od urodzenia ciężką alergię pokarmową) odwrócona do ściany płakałam. Wilkim wysiłkiem udało mi się stworzyć normalny dom, dzieci były dla mnie najważniejsze. Gdy mały skończył 4 lata przestał pić. Namówiłam go na terapię, sama nie wiem jak to się stało. Od 12 lat nie pije, ale generalnie niewiele się zmieniło. Na okrągło mitingi, spotkania, wyjazdy a ja znowu sama. Nauczyłam się żyć we własnym świecie, mam przyjaciółki, nie z Alanon, choć znają temat. A on o co było wyrzucił z pamięci i uważa, że jest święty. Mówi zbudowałem, zrobiłem, wychowałem itp. A ja powinnam mu paznokcie obgryzać. Jedynym wspólnym tematem, jaki mamy to alkoholizm i alkoholicy. Ja już nie mam siły. Jego zachowania niestety dalej są jakby pił. Potrafi zrobić przykrość i dalej uważać, że nic się nie stało. Wiem, że siedzę na bombie minowej, ale już się nie boję. Jestem niezależna finansowo. Starsze dzieci są samodzielne, skończyły studia, ale niestety są DDA. Leczą się. Najmłodszy tylko nie wie jak to było. Dalej wszystko jest na mojej głowie, bo on ma swoje sprawy i uważa, że dzielimy się obowiązkami, tylko jakoś tego jakie to jego obowiązki nie bardzo potrafi wymienić. W zasadzie żyjemy obok siebie, on ma swojego pilota i niezliczone programy telewizyjne, ja swoje życie. Dbam o siebie, siłownia, kijki itp. daje mi to siłę. I mój wspaniały syn. Mam z nim świetny kontakt. Wspieram go, rozmawiamy o wszystkim. Tylko straszny żal, kiedy widzę ludzi na spacerze, rodziny na rowerze, czy tatusiów z dziećmi na spacerze. Brak mi bliskości. Chodzę na terapię dla współuzależnionych. Teraz wiem, że zawsze będzie gdzieś obok i próbuję to zaakceptować. Tylko coraz trudniej jest mi z nim być. Wypaliłam się. Nie tęsknię za wspólnym przebywaniem, wolę sama. Na terapii mówią, że u żon alkoholików serce musi skamienieć, aby przeżyć. Samoobrona. Może terapia coś zmieni. To że alkoholik nie pije, nie zmienia jego zachowań. Niestety alkoholicy to egoiści. myślą tylko o sobie. Mam depresję, choć wydawałoby się, że najgorsze za mną. Poruszyła mnie wypowiedź Danuty Wałęsowej, była sam całe życie tak jak ja. Gorycz, porażka, samotność. Czy mogło być inaczej? Czy z kimś innym byłoby inaczej? Nigdy się nie dowiem.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

7
1
~DOROTA 2011-10-12 (16:37) 3 lata 9 dni i 30 minut temu

Mówi ci ,ze zrobi wszystko ,abyś była szczęśliwa ,a ty się pytasz czy go zostawić?Oczywiście ,że nie zostawić przecież nie pije chodzi na terapię.Powiem tak nie które kobiety to maja szczęście do mężczyzn.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
1
~Ona32 2014-06-15 (03:01) 4 miesiące 6 dni 14 godzin i 6 minut temu

Jest ryzyko, że zacznie pić, ale może również nie pić...Poza tym zastanów się, czy chcesz być z facetem, który nie może się napić. Ja jestem i mówię Ci NUUUUUUUUUUUUUUDAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA. Pije - źle, nie pije - też źle.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~asteria12 2014-05-20 (04:07) 5 miesięcy 1 dzień 13 godzin i 1 minutę temu

Jestem z niepijąm alkocholikiem . Nie pije od 12 lat.Chodzi na imprezy i świetnie się bawi .Sam chciał przestać , na poczatku nie potrafił 2 razy targnoł się na swoje życie, dwa razy na 99%...Traz ma bardzodobrze prosperujące gospodarstwo rolne.Chcemy być razem ..

odpowiedz

0
0
~żona 2014-04-12 (07:48) 6 miesięcy 9 dni 9 godzin i 19 minut temu

Uciekaj. Niepijacy ale zawsze będzie egoista.nie marnuj życia.ja zmarnowałam

odpowiedz

6
2
~xena1207 2011-10-12 (09:37) 3 lata 9 dni 7 godzin i 30 minut temu

Życie z pijącym alkoholikiem to trauma, która zostaje do końca życia, mój ojciec jest alkoholikiem więc coś o tym wiem, jednak mimo wszystko uważam, że człowiek, który się leczy ma prawo dostać szansę od kochającej osoby. Popatrz na to z tej storny, że On o wszystkim Ci powiedział, przyznał się do swojej słabości równie dobrze mógł to utaić widocznie traktuje to poważnie chce się leczyć nadal. Powodzenia życzę, daj znać co postanowiłaś.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

8
1
jol.rad 2011-10-12 (23:29) 3 lata 8 dni 17 godzin i 38 minut temu

Akto dzisiaj nie pije?trzeżwy alkoholik ,który potrafi nie pić latami.Sam fakt że się przyznał do swojej choroby świadczy o nim bardzo dobrze.Ilu mężczyzn pije codziennie,lecz nie twierdzą że sa alkoholikami i sadzicie drogie panie,że żyjecie nie z alkoholikami.Trzeżwiejący alkoholik,może zapić i tak samo może przestać pić bo już wie co robić w takich sytuacjach,Ja osobiście wolalabym związać się z trzeżwiejącym alkoholikiem,jak z pijącym facetem.który pije codziennie kontrolowanie kilka piw.Możesz być dla nie go nowym życiem ,bo tak naprawdę u alkoholika nie tkwi problem z piciem,tylko z życiem,a Ty mozesz dać jemu cel życia .

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
1
~Malentasek 2011-10-14 (16:29) 3 lata 7 dni i 38 minut temu

Alkoholicy to zazwyczaj cudowni ludzie(o ile nie piją) wrażliwi,ciepli ale nie radzą sobie z otaczającym ich światem. Czym bardziej inteligentny tym bardziej jest mu trudno odstawić picie. Żyjąc z alkoholikiem musisz mieć świadomość że zawsze nim będzie(choć może w tej chwili nie pije). Jeśli nie pije jest cudownie, ale jeśli zacznie od nowa to dla ciebie zacznie się piekło.

odpowiedz

7
3
~khdfau 2011-10-12 (17:10) 3 lata 8 dni 23 godziny i 57 minut temu

Wychodząc za nie alkoholika też nie masz pewności, czy za rok nie zacznie on pić. Nigdy nie przewidzisz, co Cię czeka z drugim człowiekiem, a życie jest pełne niespodzianek. Czasem wszystko wygląda różowo, a potem źle się układa, innym razem dobrze nie rokuje, a wychodzi świetnie. Trzymam kciuki.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

3
1
~lp 2011-10-12 (23:16) 3 lata 8 dni 17 godzin i 51 minut temu

Jeśli go nie kochasz nad życie - uciekaj. Może mu się udać, może mieć piękne życie bez nałogów nawet przez 20 lat, a po tych 20-tu latach zniszczyć wszystko: siebie, Ciebie, wasze dzieci... Moja mama po śmierci ojca po kilku dobrych latach wreszcie poznała wspaniałego faceta, też wdowca. Życie zmieniło się jej o 180 stopni, wreszcie zaczęła się uśmiechać i żyć pełną parą. Do czasu. Minęło 5 lat ich znajomości i cała miłość zaczyna się sypać... Bo on znów zaczął pić... po 20 latach abstynencji. Zawsze podziwiałam go za to, że odmawiał łyka piwa, kieliszka wódki - jestem bardzo cięta na alkohol i ogólnie nie lubię jak ktoś pije nawet dla zabawy przez chwilę raz na jakiś czas - no a teraz wyszło dlaczego... nie radził sobie z piciem, więc odmawiał. Całe 20 lat odmawiał. A teraz co? Nawet nic poważnego się nie stało, zwykły błahy rodzinny problem i doprowadził go do sięgnięcia po piwo. I tak się potoczyło. Już ponad rok walczymy z jego alkoholizmem, wygląda jak wrak człowieka... Nic nie pomaga. Mama jest chyba jeszcze bardziej smutna niż wtedy, zanim go poznała. Zniszczył życie jej, nam, swoim dzieciom. Nie pakuj się w to.

odpowiedz

1
1
~szahid 2011-10-12 (23:07) 3 lata 8 dni 18 godzin i 1 minutę temu

patrz na takiego kretyna jak holdys, nie pije od 20 lat a gada jakby nigdy nie wytrzezwial

odpowiedz

1
0
~szczery 2011-10-12 (23:02) 3 lata 8 dni 18 godzin i 5 minut temu

no ja też nie wiem

odpowiedz

3
0
ana000k 2011-10-12 (22:49) 3 lata 8 dni 18 godzin i 18 minut temu

To ciezka sprawa, wszyscy pisza wroci do picia wczesniej czy pozniej. Kazdy czlowiek przestajac pic mysli ,ze na zawsze. Wiem to sama pilam kilkanascie lat zanim oprzytomnialam. Po kazdym piciu okupionym cierpieniem,kacem moralnym,bolem zoladka,wymiotami ,delirium i drgawkami.pRzysiehalam sobie i bliskim,ze juz nigdy. Na jakis czas a potem znowu. Dzis wiem jaka krzywde robilam bliskim dzieciom ,mezowi ,a on trawl przy mnie. Najpierw krzyczal, potem prosil, blagal ,plakal, klocil sie ,wyprowadzal... Tak przetrwalismy 20 lat. Nie pomogla mi terapia,mityngi itp. Wychodze z zalozenia ,ze czlowiek musi sam przestac pic ,sam musi siegnac dna i powiedziec dosc. I mnie nikt i nic nie bylo w stanie doprowadzic do stanu zaprzestania. Nie wierze w terapie itp.Jesli komus to pomaga w porzadku mnie nie. Rozmawialam kiedys z madra lekarka ,ktora powiedziala,iz terapia przyniesie efekt u kazdego inny,sa ludzie ktorzy podczas niej mysla o tym zeby wyjsc i sie napic ,bo tylko o piciu sie tam mowi ja do tych ludzi naleze. Sama powiedzialam dosc ,widze dzis szczescie w oczach mojego meza ,dzieci i wszystko stalo sie latwiejsze,piekniejsze. Chodzimy na imprtezy na ktorych moj maz pije bo umie ja nie bo nie umiem i nie znaczy ze jak ja nie moge pic musze katowac innych .Pijcie sobie ludziska jak chcecie i umiecie ja moze i bym chciala ale nie umiem. Wracajac do Ciebie nie umiem powiedziec czy onn wroci do picia czy nie ja sama nie potrafie powiedziec czuy sie napije czy nie i tego nie wie zaden alkoholik uwierz mi. Podswiadomie mysli o alkoholu ,zawsze gdzies w jego umysle jest obecny ,wspomina czasy zabawy po alkoholu, czasy kiedy pil ,mogl sie napic bez ograniczen. Twoj partner tez mysli i nie moze zagwarantowac ,ze sie nie napije.Jemu dzis sie wydaje ze nie tak samo jak mnie sie wydaje,ale nic nie jest na pewno . Nie chce juz pic napilam sie juz cysterne wody, ale nie jestem w syttanie zagwarantowac ze nigdy do konca zycie nie siegne po kileiszek.I mowie o tym mojemu mezowi ze nie wiem mowie prawde ,przeszedl ze mna tyle ,wszystko cale zycie robil dla mnie ,spelnial moje marzenia o domu,wystroju etc. Chce nadmienic ,ze jestem osoba operatywna, aktywna ,towarzyska ,potrafiaca zalatwic niemozliwe ,lecz pod wplywem alkoholu wszystko stawalo sie niewazne, potrwfilam siedziec glodna ,trzasc sie i za ostatnie pieniadze kupic piwo. Alkoholizm jest straszny!!! Nie mozna dac jednoznacznej odpowiedzi badz z nim lub zostaw.Taka decyzja nalezy do Ciebie i przygotuj sie do konca zycia na niepewne jutro...Taka jest prawda o piciu,pisze to z cala odpowiedzialnoscia teraz niepijacego pijaka...Jednoczesnie kazdy chce kochac i byc kochanym on tez zasluguje na milosc, byc moze ona sie przyczyni do tego ze zechce trwac dla Ciebie w trzezwosci ,ale powtarzam on musi chciec nie terapia nie terapeuta nie mitynk AA on musi chciec NIE PIC pozdrawiam i zycze madrych decyzji Napisalam z punktu wiedzenia pijacej nie bedacej z pijacymi ,wiem ze oni przechodza wiele zyjac z alkoholikami, ale uwierzcie mi wszyscy ,ze pijak walczy ciagle z tym i wasza pomoc jest niejednokrotnie wybawieniem .Wasza obecnosc i zwyczajna troska i milosc.Nie straszenie nie obelgi tylko milosc...

odpowiedz

3
2
~Bozka 2011-10-12 (22:22) 3 lata 8 dni 18 godzin i 45 minut temu

zawsze do tego wroci,uwiez mi!!!!

odpowiedz

0
1
~ewa 2011-10-12 (22:18) 3 lata 8 dni 18 godzin i 49 minut temu

od miłości do nienawiści jest tylko krok!

odpowiedz

6
6
~Bajka 2011-10-12 (21:16) 3 lata 8 dni 19 godzin i 51 minut temu

BYŁAM Z ALKOHOLIKIEM. Już nie żyje. Powiesił się. Historia podobna do Twojej. Poznałam nie pijącego od kilku miesięcy alkoholika. Był "cudownym" człowiekiem dopóki nie zaczął pić. Była depresja, histeria, szantaże, agresja. Leczenie alkoholików polega na programowaniu pewnych schematów zachowań. Kiedy zdarza się się sytuacja nie przewidziana przez terapię, alkoholik wpada w popłoch i wtedy szuka wsparcia u podobnych sobie (koledzy z mitingów), albo problem rozwiązuje alkoholem. To jest błędne koło. Ten mój alkoholik funkcjonował jak automat: praca, seks, kolarstwo, miting, praca, seks... I jeszcze próbował zrobić ze mnie współwinną swojego nałogu. UCIEKAJ JAK NAJDALEJ OD KOGOŚ TAKIEGO. ALKOHOLIZM to choroba nabyta na własne życzenie, a nie nowotwór. Jeżeli nie chcesz żyć w ciągłym strachu, że pewnego dnia zastaniesz go we własnych wymiocinach ziejącego nienawiścią do świata ( głównie do ciebie), odpuść sobie. Szkoda Twojego życia.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

3
3
~pawel 2011-10-12 (21:33) 3 lata 8 dni 19 godzin i 34 minuty temu

rzuć monetę!

odpowiedz

7
6
~benia 2011-10-12 (21:01) 3 lata 8 dni 20 godzin i 6 minut temu

alkoholicy to pozoranci zrujnuje Ciebie emocjonalnie wycofaj się póki czas alkoholizm to nieuleczalna śmiertelna choroba chodziłam na warsztaty i poznałam mechanizm jej działania.

odpowiedz

17
8
~syn alkoholika 2011-10-12 (16:32) 3 lata 9 dni i 35 minut temu

Darujcie sobie tą gadkę " każdy zasługuje na drugą szansę ..........itd. itp. " Alkoholikiem się jest do końca życia ! Co z tego, że niepijącym, jak pozostają pewne cechy osobowości alkoholika, które NIGDY nie znikną. Poza tym po zaprzestaniu picia pozostaje, nazwijmy ją umownie " luka w psychice ", którą jakoś trzeba wypełnić. Niewielu udaje się zająć czymś pozytywnym, zdecydowana większość zastępuje alkoholizm inną przypadłością. Trzeba postawić kolejne pytanie: Czy warto żyć z człowiekiem, który jest jak beczka prochu - nigdy nie wiadomo kiedy wybuchnie tj. znowu zacznie pić. To się zdarza nawet po 20-tu, 30-tu latach abstynencji. Człowiek, który ma skłonności do nałogów i wpada w nie, nie jest i nigdy nie będzie się nadawał do roli męża, a tym bardziej ojca. Moja Mama, gdyby wiedziała, że ojciec ma problem z alkoholem nigdy by za niego nie wyszła, a tak sama ma zmarnowane życie. Ja i moi Bracia również borykamy się z wieloma problemami. Całe nasze życie było podporządkowane pijącemu ojcu, zrobiliśmy wszystko, żeby go ratować, nawet wtedy gdy psychiatrzy i psychologowie " spisali go na straty ", a on i tak poszedł na dno. Tak więc powiem brutalnie, ale szczerze i od serca - UCIEKAJ OD TEGO CZŁOWIEKA.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

5
5
~Jaga 2011-10-12 (20:46) 3 lata 8 dni 20 godzin i 21 minut temu

Na 100 alkoholików wychodzi z nałogu jeden. Pomyśl o sobie i dzieciach. uciekaj! poki czas.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Bądź z nami na bieżąco