Nasze hity
Przestał się starać, nasz związek teraz wygląda tak, że on przyjeżdża do mnie po pracy, czyli wieczorem, zawsze lądujemy w łóżku, jest wspaniały seks, ale nic poza tym. Idziemy spać, a rano on znowu jedzie do pracy i tak w kółko, ostatnio się czuję wykorzystywana tylko do jednego... Nie wiem dlaczego tak czuję... przytłacza mnie to. Jak mówię mu, że nasz związek powoli się wypala, bo nic z nim nie robimy, to on ma jedną odpowiedź: "nie marudź".
Sama już nie wiem, traktuje mnie jak pannę do spędzenia "miłego" czasu u mnie w domu, po czym jedzie do siebie i tak jest ciągle. Źle mi z tym, nie mam komu się wygadać, przez takie zachowanie ja coraz mniej do niego czuję. Już zauważyłam, że coraz częściej mnie zaczyna denerwować samym zachowaniem, które wcześniej mi wcale nie przeszkadzało. Coraz mniej też do niego piszę, dzwonię, raz w ciągu dnia mu coś napiszę lub zadzwonię, bo nie czuję takiej potrzeby, aby pisać do niego częściej. Wcześniej pisaliśmy ze sobą bardzo często w ciągu dnia potrafiliśmy przegadać przez telefon 3-4 godz. A teraz? Zadzwoni, pogadamy chwilę i na tym koniec. Jak tak dalej będzie nasz związek rozpadnie się, bo ja nie chcę tak żyć. Chcę, aby było jak wcześniej, ale widocznie się nie da... Dodam, że jesteśmy dorośli - ja mam 22, on 23 lata. Dziewczyny, wy tez tak macie, że wasz związek nie ma sensu? Kochacie, a jednocześnie macie dość? Może ze mną jest coś nie tak... Proszę o jakieś rady, wszystko uważnie przeczytam i rozważę.















