Czy powinnam się zmienić?

Alicja Krata / 22.09.2011
wp.pl>
 AAA
Czy powinnam się zmienić? fot. Digital Vision
W konfliktowych sytuacjach upieramy się często, że „jesteśmy jacy jesteśmy” i nie możemy nic zmienić. Pogląd ten jest bardzo wygodny, bo zawsze można użyć go jako usprawiedliwienia, oskarżyć drugą stronę, zrzucić na nią odpowiedzialność za swoje trudności i problemy.
Wiele osób w sytuacjach trudnych w relacjach z innymi ludźmi trwa przy koncepcji własnej „niezmienności”, często uzasadniając brak możliwości jakiejkolwiek zmiany genetyką, wzorcami i wpływami z domu rodzinnego. W różnych momentach swojego życia, w okresie gdy budujemy naszą tożsamość jako nastolatki, gdy zaczynamy dorosłe życie, zakładamy rodziny, podejmujemy pierwszą pracę, kończymy jakiś etap w życiu i zaczynamy nowy, stwarzamy jakiś obraz samego siebie. Po czym - szybko przywiązujemy się do niego i obraz ten uważamy za swoje jedyne autentyczne „JA”.
Konsekwencje takiego myślenia o sobie, jako o zbiorze pewnych skończonych cech, zalet i wad, mogą nam utrudniać życie, ograniczać nasze możliwości rozwoju i blokować twórczy potencjał. Czasem uniemożliwia nam to podjęcie decyzji o zmianie samego siebie - “bo to już nie będę JA”.

Takie opinie na temat samego siebie zamykają nam też oczy na fakt, że na to, jacy jesteśmy, składają się przede wszystkim nasze zachowania w konkretnych sytuacjach życiowych. A one – często wymykają nam się spod kontroli. Nie zawsze dobrze o nas świadczą, często nie są naszymi świadomymi wyborami i decyzjami, a tylko odtwarzanymi schematami, nawykami, z których nie zdajemy sobie sprawy. Postępujemy w określony sposób i jesteśmy pewni, że to część naszego „JA”, gdy tymczasem duża część naszych reakcji sterowana jest skryptami napisanymi przez innych ludzi.

Monika wielokrotnie sygnalizowała swojemu mężowi, że nie podoba jej się, gdy zwraca się do niej podniesionym głosem, gdy na każdą jej prośbę reaguje od razu atakiem. On za każdym razem powtarzał jej, że „jest jaki jest” i już nic na to poradzić nie może. Krzysztof żądał od niej pełnej akceptacji, odwołując się do daty ślubu 7 lat temu i mówiąc, że „wiedziały gały, co brały”. W chwilach, kiedy próbowała wyjaśnić mu, że wtedy, gdy się pobierali, zupełnie inaczej zwracał się do niej, był czuły, troskliwy i pełen ciepła, irytował się bardzo i oskarżał ją, że wtedy ona też była inna, więc on nie miał powodów do złości i agresji.

Gdy wyjaśniała mu, że tak naprawdę zachowania można zmienić, jeśli człowiek tylko tego chce, że można się zmienić poprzez choćby zmianę języka, jakim się posługujemy, wpadał wręcz w szał, krzyczał, że między nimi wszystko skończone. Wmawiał jej wtedy, że go już nie kocha, że jest nielojalna, że go dręczy psychicznie itp. Monika zastanawiała się wtedy, czy w ogóle dociera do niego to, co ona ma na myśli, czy gdy ulega takim porwaniom emocjonalnym, to w ogóle jest w stanie jej słuchać.

Więcej na temat związków:

Kiedy złość niszczy związek

Zazdrość – kto jest winny?

Gdy emocje nas porwą za mocno...

Jestem okropna, ale się zmienię!

1 2 z 2 następna
oceń
5
1
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~7855955905560-- [2011-09-25 16:56]
Ocena: +1 [1]
~jr [2011-09-24 15:38]

NIezupełnie. Krzyk znaczy że coś jest nie tak i tu nie idzie o naukę "pięknej mowy". Coś zmienić- stylu człowieka się nie zmieni. Jego poziomu osobistego nie podniesiemy za niego. Nie ma co marzyć,ze wiążąc się z ...nagle zmieni się w księżniczkę po treningu. Tak szczerze, czego nie jestem w stanie zaakceptowć co budzi mój sprzeciw?

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~gosia [2011-09-22 22:52]

Brak otwarci na siebie partnerów tak się kończy.My jesteśmy otwarci na siebie i nie mamy tajemnic przed sobą.Zwrócić trzeba uwagę zwłaszcza gdy jest się w ciąży wtedy trzeba partnera angażować w ciążę i zabierać na badania do ginekologa i porodów.Bo jak tylko ma przynosić kasę i do reprodukcji jest tylko potrzebny mąż to się oddala od żony i skończy się zdradą a po latach rozwodem.Każdy jego problem i nawet zdrowotny jest moim problemem i odwrotnie i dlatego jesteśmy razem 25 lat i nadal się kochamy.

odpowiedz

Zobacz w innych serwisach