Na Zachodzie - a także coraz częściej w Polsce - można zakupione ubrania (o ile nie są zniszczone czy znoszone) - zwrócić do sklepu. Oferowane przez sklepy rozwiązanie miało być ułatwieniem dla klientów i zachętą do kupowania. Firmy odzieżowe prawdopodobnie liczyły na to, że klienci/klientki rzeczywiście będą zwracać ubrania nie noszone.
Tymczasem - zwłaszcza na Zachodzie - kobiety uznały, że jest to sposób na ubieranie się bez kosztów - kupują ciuchy, noszą je i zwracają - rzekomo - bo są nieodpowiednie, a naprawdę dlatego że już im się znudziły i by odzyskać pieniądze. A te ciuchy wracają potem na półki i wieszaki sklepowe. Przyzwoita kobieta oczywiście tak się nie zachowa - i należy mieć nadzieję, że większość Polek taka jest - ale kobieta, która nie jest przyzwoita niestety właśnie tak zrobi. A skoro jest w stanie tak postąpić, nietrudno zgadnąć, że także z tym noszonym ubraniem zrobić może różne rzeczy.











