AAA
Wiele par żyje w wolnych związkach, których głównym spoiwem jest zaciągnięty kredyt. Taka sytuacja niesie za sobą sporo problemów. Księża, psychologowie i statystyka zgadzają się: kredyt nie łączy dwojga osób ani tak trwale, ani tak szlachetnie jak związek małżeński.
Osoby żyjące w związkach nieformalnych często podkreślają, jak bardzo cenią sobie wolność, poczucie, że w każdej chwili mogą zrobić wszystko - a zwłaszcza zerwać i zacząć od nowa z kimś innym. Nie są niczym związane, tak jak to jest w przypadku małżeństw. Argumentem, który najczęściej słyszą pytający o powód odkładania decyzji o ślubie, jest niechęć do bycia związanym "jakimś papierkiem", czyli aktem ślubu. Tymczasem bardzo wielu wyznawców tak pojmowanej wolności decyduje się na poważne i trwające dziesięciolecia - a właściwie całe ich dorosłe życie - zależności finansowe!
Osoby trwające w związkach nieformalnych, dlatego że tak cenią sobie poczucie wolności i są niechętne "papierkom", potrafią zgromadzić tony tych "papierków", by zaciągnąć wieloletnią pożyczkę hipoteczną i tym samym na zawsze uzależnić się od woli banku, któremu dług spłacać będą latami.
Kredyt łączy i nie ogranicza?
Pary żyjące bez ślubu pytane o to, czy nie odczuwają ograniczenia wolności przez zaciągnięty kredyt - jak zgodnie zauważają księża czy psychologowie - bardzo często nie postrzegają tego w taki sposób. Nie widzą związku. Nierzadko uważają kredyt za normalną kolej rzeczy w ich sytuacji, a nawet - co dostrzegli zwłaszcza psychologowie - przyznają, że świadomość wspólnych obowiązków, konieczność spłaty mieszkania dodatkowo i silniej je ze sobą łączy.