Zamiast małżeńskiej przysięgi... kredyt?

Wedding TV / 24.02.2010
 AAA
Wiele par żyje w wolnych związkach, których głównym spoiwem jest zaciągnięty kredyt. Taka sytuacja niesie za sobą sporo problemów. Księża, psychologowie i statystyka zgadzają się: kredyt nie łączy dwojga osób ani tak trwale, ani tak szlachetnie jak związek małżeński.
Osoby żyjące w związkach nieformalnych często podkreślają, jak bardzo cenią sobie wolność, poczucie, że w każdej chwili mogą zrobić wszystko - a zwłaszcza zerwać i zacząć od nowa z kimś innym. Nie są niczym związane, tak jak to jest w przypadku małżeństw. Argumentem, który najczęściej słyszą pytający o powód odkładania decyzji o ślubie, jest niechęć do bycia związanym "jakimś papierkiem", czyli aktem ślubu. Tymczasem bardzo wielu wyznawców tak pojmowanej wolności decyduje się na poważne i trwające dziesięciolecia - a właściwie całe ich dorosłe życie - zależności finansowe!
Osoby trwające w związkach nieformalnych, dlatego że tak cenią sobie poczucie wolności i są niechętne "papierkom", potrafią zgromadzić tony tych "papierków", by zaciągnąć wieloletnią pożyczkę hipoteczną i tym samym na zawsze uzależnić się od woli banku, któremu dług spłacać będą latami.

Kredyt łączy i nie ogranicza?

Pary żyjące bez ślubu pytane o to, czy nie odczuwają ograniczenia wolności przez zaciągnięty kredyt - jak zgodnie zauważają księża czy psychologowie - bardzo często nie postrzegają tego w taki sposób. Nie widzą związku. Nierzadko uważają kredyt za normalną kolej rzeczy w ich sytuacji, a nawet - co dostrzegli zwłaszcza psychologowie - przyznają, że świadomość wspólnych obowiązków, konieczność spłaty mieszkania dodatkowo i silniej je ze sobą łączy.
1 2 z 2 następna
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~y [2010-03-22 14:57]

kredyt nie pozwoli zbierać na wesele...
a koszt zwiazany z weselichem skutecznie opóznia zebranie funduszy na własne mieszkanie...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~okomiasta [2010-02-24 20:54]

Z drugiej strony
Patrząc z drugiej strony: jesli partner (mąż) nie chce wziąć kredytu na dom to znaczy , że już nie kocha. Przykre...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~marqwa [2010-02-25 14:42]

Artykul sponsorowany przez ciemnogrod
Zupelnie sie zgadzam z przedmowcami. Jaki jest prawdziwy powod napisania tego artykulu? Pieniadze. Bo jak ludzie nie wstepuja w tzw.zwiazek malzenski to nie placa ksiezom za jego zawarcie. Jak przytoczono w artykule, pary, ktore wziely kredyt czesto nie moga uzbierac na ceremonie slubna. Jaka ochyda. czytac sie nie da. To moze kosciol zacznie udzielac slubu za darmo? moze ci, ktorzy mysla powaznie o przyszlosci mogli by w koncu miec obie rzeczy, kredyt i slub? nie pomysleli o tym. tylko w kolko zycie w grzechu, dar od boga, ble, ble, ble. mdlace to juz sie staje

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Justyna [2010-02-25 00:41]

Dla mnie to żałosne. Nie wiem na czym polega ta ich wolność w związku. Oczywiste jest,że gdy się razem mieszka, wspólnie się dorabia, ma się wspólne dzieci to takich ludzi to wszystko ze sobą wiąże.Czy będąc w takiej sytuacji naprawdę można w każdej chwili odejść od partnera/partnerki bez żadnych problemów? Będąc w małżeństwie jeśli się nie układa też ludzie się rozchodzą. Nie przekonuje mnie też,że papierek niszczy miłość , miłość jest taka jak o nią dbamy przez cały czas bycia razem. Jeśli człowiek jest dojrzały do poważnego związku to nie opowiada takich głupot. Bez zobowiązań to żyje para nastolatków.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~taka jedna [2010-02-25 11:37]

nie rozumiem
A może do księży dotarłoby w końcu to, że nie każdy człowiek jest katolikiem. Nie każdy człowiek godzi się z wiarą katolicką, którą przyjął od rodziców bez swojej wiedzy, ale pozostaje w niej ze względu na ewentualne represje społeczne związane z jej odrzuceniem lub po prostu dlatego, że "tak jest lepiej". Ludzie po ślubach kościelnych także się rozwodzą (a przecież ślubowali sobie na całe życie), a nieraz osoby w związku nieformalnym mogą mieć w sobie więcej dojrzałości niż ci po ślubowaniu - poprzez co zapobiegną rozpadowi związku. W czym takie osoby rozwodzące się po ślubach kościelnych są lepsze od tych, które żyją w związkach nieformalnych? Np. od młodych kobiet i mężczyzn, którzy decydują się na ślub przed ołtarzem bo "zaliczyli wpadkę"? Albo od tych co idą na nauki przedmałżeńskie tylko dlatego że muszą? Dużo obłudy w tym naszym świecie dorosłych. Wiele par w wolnych związkach jest ze sobą naprawdę, wiele z nich dla "wolnej miłości" - to fakt, ale to samo dotyczy także małżeństw (czyż w małżeństwach nie ma skoków w bok albo "wolnego seksu" z innymi partnerami?). A mówienie o tym że to głównie kredyt spaja związek nieformalny jest krzywdzeniem tych ludzi, którzy naprawdę się kochają, no ale KK ma w tym duże doświadczenie. Na koniec dodam, że uważam iż patologie (np. kłótnie, zdrady, przemoc) w związku dotyczą zarówno małżeństw jak i związków nieformalnych, ale to tylko od tych ludzi zależy jak te problemy rozwiążą (oprócz przemocy, bo tu już najczęściej wchodzą w grę także instytucje). Od nich zależy czy znajdą w sobie na tyle dojrzałości, żeby przetrwać ze sobą. Ale dojrzałość to także "gotowość" do niebycia ze sobą na siłę, jeśli miłość wygaśnie. Dużo miłości, wytrwałości, dojrzałości i umiejętności patrzenia na to co jest we wnętrzu drugiego człowieka życzę Wszystkim, bez względu czy z "papierem" czy bez. Pozdrawiam

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~xxx [2010-02-25 11:44]

a może...
a może pisanie takich artykułów powierzcie komuś kto się na tym zna np. psychologom, a nie autorom którzy nawet się nie podpisują pod swoimi słowami

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~taka jedna [2010-02-25 11:42]

hmmm
Czy są jakieś reprezentatywne wyniki badań przeprowadzanych w poniższej kwestii? Czy może to jedynie wnioski autora? Jeśli nie ma takich badań to dlaczego się uogólnia zachowania ludzi? "Teoretycznie, gdy związek nieformalny się rozpada, nieruchomość się sprzedaje i każdy się rozchodzi w swoją stronę. W praktyce jest jednak znacznie gorzej - ważną rolę grają bowiem emocje - a osoby rozstające się często mają do siebie wiele żalu i wspólne długi nie służą uspokojeniu nerwów. Przeciwnie: zaogniają sytuację, bo strony często starają się sobie dokuczyć. Okazuje się także, że w przypadku wystąpienia trudności finansowych, małżeństwa o wiele częściej starają się spłacić długi i o wiele mocniej walczą o związek niż osoby pozostające w związkach nieformalnych (...)"

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gosiag [2010-02-25 08:40]

Czy ktoś Wam zapłacił za ten artykuł? Bo brzmi on jak reklama związku małżeńskiego i to tego, który zawiera się w kościele. Ja nie jestem ani wielką zwolenniczką, ani wielką przeciwniczką małżeństwa, nie lubię jednak, gdy podaje mi się tak zwane "jedyne prawdy", a ten artykuł właśnie taki jest. Obecnie jest mnóstwo szczęśliwych par, które żyją w związkach nieformalnych i masa małżeństw, które są nieszczęśliwe, ale trzymają się ze sobą, bo tak trzeba.

odpowiedz

planer ślubny
imieniny

Wasze zapowiedzi

  • Joanna i Artur
    04.08.2012
    Rakszawa
  • Basia i Marek
    16.06.2012
    Górki
  • Aleksandra i Bartosz
    04.08.2012
  • Katarzyna i Michał
    01.09.2012
    Siemianowice
  • Natalia i Mateusz
    14.07.2012
Dodaj zapowiedź

Zobacz w innych serwisach