Wege dziecko

Monika Doroszkiewicz / 20.10.2009
wp.pl>
 AAA
Ludzie, którzy jedzą dużo warzyw i owoców, rzadziej są otyli, są mniej narażeni na choroby układu krążenia, cukrzycę, kamicę wątrobową i nerkową, osteoporozę. Często wegetarianie prowadzą zdrowy styl życia - nie palą papierosów, nie piją alkoholu, a czasem nawet kawy. Bywa jednak, że rodzice nawet nie rozumieją co oznaczają terminy, którymi się posługują.

Kiedy dziecko mówi, że jest:

- wegetarianinem - zamierza wykluczyć ze swojej diety mięso, ale będzie jadło nabiał
- weganinem - zamierza jeść wyłącznie pokarmy pochodzenia roślinnego. Weganie wyłączają z diety nie tylko mięso, ale też mleko, sery, a nawet miód, bo wytwarzają go owady
- laktowegetarianinem - wtedy swoją dietę wzbogaci o nabiał i jajka
- kiedy zostanie witarianinem, będzie jadło wyłącznie owoce i warzywa
- frutarianie żywią się tylko owocami
- makrobiotycy jedzą tylko nierozwinięte kiełki roślin

Wskazane kompromisy

Jedzenie samych owoców, czy kiełków roślin może spowodować duże niedobory w organizmie. Staraj się więc odwieść dziecko od pomysłu stosowania drastycznej diety. W tej sytuacji możesz zaproponować kompromis. Znacznie lepsza jest dieta wegetariańska, w której są jajka i nabiał. Przejrzyj przepisy bezmięsne, a szybko przekonasz się, że jest wiele ciekawych i smacznych potraw. Warto jednak pamiętać, że dieta wegetariańska powinna być urozmaicona. Oto kilka zasad, o których warto pamiętać.

- wegetarianie powinni pamiętać o tym, aby zastąpić mięso innymi produktami, np. soją. W sklepach można znaleźć wiele artykułów spożywczych na bazie soi przeznaczonych dla ludzi niejedzących mięsa.
- jadłospis powinien być urozmaicony, obok warzyw powinny znaleźć się w nim sery, jajka i jogurty
- konieczne jest uwzględnianie w diecie tłuszczów w postaci oleju lub oliwy
- niech dziecko zrobi badania krwi, być może okresowo będzie musiało brać suplementy, przynajmniej wapń, żelazo, witaminę B12.
1 2 z 2
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~ŻIŻI [2010-04-13 03:22]

Autorka myli pojęcia. Ludzie mają wstręt do myślenia. Mięso ma mało wspólnego z żelazem, itp.
LAKTOWEGETARIANIZM - odmiana wegetarianizmu wyłączająca z diety poza mięsem (w tym drobiu i ryb) również jaja - oprócz produktów pochodzenia roślinnego spożywa się mleko i jego przetwory. WITARIANIZM – dieta wykluczająca spożywanie pokarmów poddanych obróbce termicznej. Witarianie dopuszczają podgrzewanie jedzenia do 41 °C. Tyle w google'ach, a to jeszcze z jakiegoś forum: WITARIANIZM jest zaawansowaną formą wegetarianizmu. Polega na spożywaniu wyłącznie surowych, świeżych owoców i warzyw oraz - przeważnie moczonych - ziaren, nasion i orzechów. Pani, która pisała ten artykuł ma chyba jakieś problemy z surfowaniem internetu w celu sprawdzenia omawianych przez się tematów - spore niedopatrzenie. A propos tematu: większość ludzi jedzących mięso nie chce myśleć, jakim sposobem znalazło się ono na ich talerzu, jaki proces przeszło, czym właściwie jest teraz, a przede wszystkim czym było zanim zostało, najprawdopodobniej w brutalny, bestialski sposób zabite. Niepotrzebna im ta wiedza. Po co wiedzieć, że to co się je, kiedyś także żyło, oddychało, odczuwało ból? Po co wiedzieć, że z "oryginalnego" mięsa zostało w mięsie sklepowym może jakieś 50-60% (jeśli autentycznie ktoś miał "szczęście", a większość go nie ma)? Reszta, to rozpulchniacze, barwniki, konserwanty, napowietrzacze, o parówkach już nie wspomnę, bo to pies z budą, albo raczej buda z psem. Mięso gnije w jelitach, który to proces powoduje, że bakterie gnilne niszczą dobrą mikroflorę jelitową, tj.to co pomaga nam w stopniu znaczącym w trawieniu, to czym się tak ekscytują w reklamach jogurtów i co tak chętnie dodają do smakowych, gdyby ktoś nie kojarzył. Po co wiedzieć, że w mięsie, w którym w dzisiejszymi czasy jest tak mało... mięsa, znajdują się śladowe ilości żelaza, czy innych pseudo witamin, w które to ma być niby takie bogate? Po co wiedzieć, że nawet jeśli zwierzę zostało zabite niebestialskim sposobem, to i tak życie zostało mu odebrane, by jakiś człowieczek mógł czerpać z tego przyjemność dla swego podniebienia, któremu przecież trzeba dogodzić? Cóż za zbędne informacje... Zawsze są dwie strony medalu. Jedzenie mięsa to nie tylko zabijanie naszych bliźnich, istot, które całkowicie na nas zależą, ale także narażanie zdrowia na szwank. Nie rozumiem mięchożerców, którzy każdą najmniejszą chorobę wegetarian, witarian, itd.próbują zwalić na nie spożywanie przez nich mięsa. To świadczy o ciemnocie. Tyle jest mięsożerców wokół was, którzy non stop chorują na najróżniejsze choroby cywilizacyjne, kto wie, może niektóre z nich spowodowało spożywanie mięsa? Jakaś kobieta wypowiadała się tu w komentarzu, że sama nie je mięsa, ale dziecku daje, bo potrzebne. Jak można samemu nie jeść, a dawać własnemu dziecku pod głupim pretekstem? Niech ta osoba nie nazywa siebie wegetarianką, bo to brzmi śmiesznie. Wegetarianizm to przecież również sposób życia, myślenia, ideologia. Nie trzeba oczywiście wszystkiego tego wprowadzać, gdy nie je się mięsa (niektórzy, jak czytałam, nie jedzą mięsa tylko dlatego, że zaraz nim wymiotują, więc sytuacje są różne), ale ten sposób myślenia, itd.jest zdrowym podejściem do życia innych istot.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ŻIŻI [2010-04-13 03:06]

Autorka myli pojęcia. Ludzie mają wstręt do myślenia. Mięso ma mało wspólnego z żelazem, itp.
LAKTOWEGETARIANIZM - odmiana wegetarianizmu wyłączająca z diety poza mięsem (w tym drobiu i ryb) również jaja - oprócz produktów pochodzenia roślinnego spożywa się mleko i jego przetwory. WITARIANIZM – dieta wykluczająca spożywanie pokarmów poddanych obróbce termicznej. Witarianie dopuszczają podgrzewanie jedzenia do 41 °C. Tyle w google'ach, a to jeszcze z jakiegoś forum: WITARIANIZM jest zaawansowaną formą wegetarianizmu. Polega na spożywaniu wyłącznie surowych, świeżych owoców i warzyw oraz - przeważnie moczonych - ziaren, nasion i orzechów. Pani, która pisała ten artykuł ma chyba jakieś problemy z surfowaniem internetu w celu sprawdzenia omawianych przez się tematów - spore niedopatrzenie. A propos tematu: większość ludzi jedzących mięso nie chce myśleć, jakim sposobem znalazło się ono na ich talerzu, jaki proces przeszło, czym właściwie jest teraz, a przede wszystkim czym było zanim zostało, najprawdopodobniej w brutalny, bestialski sposób zabite. Niepotrzebna im ta wiedza. Po co wiedzieć, że to co się je, kiedyś także żyło, oddychało, odczuwało ból? Po co wiedzieć, że z "oryginalnego" mięsa zostało w mięsie sklepowym może jakieś 50-60% (jeśli autentycznie ktoś miał "szczęście", a większość go nie ma)? Reszta, to rozpulchniacze, barwniki, konserwanty, napowietrzacze, o parówkach już nie wspomnę, bo to pies z budą, albo raczej buda z psem. Mięso gnije w jelitach, który to proces powoduje, że bakterie gnilne niszczą dobrą mikroflorę jelitową, tj.to co pomaga nam w stopniu znaczącym w trawieniu, to czym się tak ekscytują w reklamach jogurtów i co tak chętnie dodają do smakowych, gdyby ktoś nie kojarzył. Po co wiedzieć, że w mięsie, w którym w dzisiejszymi czasy jest tak mało... mięsa, znajdują się śladowe ilości żelaza, czy innych pseudo witamin, w które to ma być niby takie bogate? Po co wiedzieć, że nawet jeśli zwierzę zostało zabite niebestialskim sposobem, to i tak życie zostało mu odebrane, by jakiś człowieczek mógł czerpać z tego przyjemność dla swego podniebienia, któremu przecież trzeba dogodzić? Cóż za zbędne informacje... Zawsze są dwie strony medalu. Jedzenie mięsa to nie tylko zabijanie naszych bliźnich, istot, które całkowicie na nas zależą, ale także narażanie zdrowia na szwank. Nie rozumiem mięchożerców, którzy każdą najmniejszą chorobę wegetarian, witarian, itd.próbują zwalić na nie spożywanie przez nich mięsa. To świadczy o ciemnocie. Tyle jest mięsożerców wokół was, którzy non stop chorują na najróżniejsze choroby cywilizacyjne, kto wie, może niektóre z nich spowodowało spożywanie mięsa? Jakaś kobieta wypowiadała się tu w komentarzu, że sama nie je mięsa, ale dziecku daje, bo potrzebne. Jak można samemu nie jeść, a dawać własnemu dziecku pod głupim pretekstem? Niech ta osoba nie nazywa siebie wegetarianką, bo to brzmi śmiesznie. Wegetarianizm to przecież również sposób życia, myślenia, ideologia. Nie trzeba oczywiście wszystkiego tego wprowadzać, gdy nie je się mięsa (niektórzy, jak czytałam, nie jedzą mięsa tylko dlatego, że zaraz nim wymiotują, więc sytuacje są różne), ale ten sposób myślenia, itd.jest zdrowym podejściem do życia innych istot.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~martyna [2010-03-31 20:16]

Każdy to indywidualna jednostka.
Nie sądzę, aby zmuszanie dziecka do jedzenia mięsa( lub też do jego niejedzenia) było dobre. Dlatego pozwólmy naszemu dziecku decydować co ma się znaleźć na jego talerzu...Pod warunkiem,że jeśli będzie to dieta wegetariańska/ wegańska ,będziemy dzielnie sprawować nadzór nad jego rozwojem oraz kontrolować badania krwi. Każdy cżłowiek inaczej reaguje na zmiany żywieniowe. Sama jestem wegetarianką, a ostatnie wyniki morfologii wykazały mi nadmiar żelaza oraz erytrocytów( gdzie wszyscy wkoło wróżyli mi anemię), podczas,gdy moja współlokatorka wcinająca mięso codziennie na obiad + wędlinowe kanapki nabawiła się właśnie anemii. Dlatego nie można opierać się na zdaniu innych czy jakichś ogólnie przyjętych zasad...po prostu kontrolujmy zdrowie dziecka. Ponadto jestem przekonana, że organizm sam potrafi się domówić gdy mu czegoś brakuje- np teraz mam ogromą ochotę na kawę-a praktycznie wcale jej nie pijam- może chce się pozbyć tego nadmiaru żelaza;) Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~iza [2010-02-02 15:52]

jak to jest?
No właśnie, nie da sie zaprzeczyć, że jest w tym jakaś obłuda. Moje dziecko ma półtora roku, mięsa nie jada, chowa sie zdrowo, nie mam zamiaru tłumaczyć synkowi " Tak kochanie, ludzi nie wolno zabijać, ale zwierzątka tak.... Dobrze by było aby ludzie zaczęli myślec co robią. Szanować przyrodę i zwierzęta. Ale może za dużo wymagam...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~magda [2009-10-29 13:47]

witaminy
Ja raczej mojego dziecka nie skazywałabym na to aby od najmlodszych lat zostało wegetarianinem.Jednak dziecko potrzebuje w czasie wzrostu duzej ilosci białka. Ja sama jestem wegetarianka,ale bez witamin dodatkowych sie nie obejdzie. Sama łykam suplement SuperOptic.Ale ten szczegolnie ma dobry wpływ na moje oczy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kasia [2009-10-20 14:39]

organizm sam zdecydował
moja córka właściwie od urodzenia stara sie nie jeść mięsa.już jako 9 m-czny maluch zaczeła wymiotować jak podawałam jej coś z miesem,nie mówiąc o jakiejkolwiek wędlinie. Za to zajadała sie cebulą i papryką.Lekarz pediatra stwierdził że nie ma co na siłe jej karmić.Teraz ma 15 lat i jest normalną,zdrową nastolatką,a jada głównie przetwory mleczne, makarony,ryż,kasze,warzywa i owoce

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Kaśka [2009-10-23 20:58]

Skoro większość je mięso
Skoro większość z Was podpisuje się rękami i nogami pod wiarą katolicką, dzieci nie będące jeszcze świadomymi chrzcicie, głośno tupiecie mlaskając z niesmakiem poznając kogoś o innej wierze/poglądach etycznych, to wytłumaczcie mi prosto Wasze niezrozumienie dla 5 PRZYKAZANIA- NIE ZABIJAJ. P.S. Czy po kropce jest dodane "ale nie dotyczy zwierząt'?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~migotka [2009-10-26 12:00]

tylko wege
ja jestem laktowegetariankom całe moje życie, czyli 23lata. Moja mama w ciąży również nie jadła mięsa. Nie mam żadnych braków witamin czy tym podobnych, mój wzrost to 176 więc chyba też do karzełków nie należę:)) Trzeba umieć się odżywiać, często to właśnie mięsożercy mają braki, bo nie zważają na to co jedzą tak jak wegetarianie. Pozdrawiam wszystkich wege;))

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~monika [2009-10-22 17:36]

A moja corka nie chce jesc w ogole warzyw ani owocow...
Z warzyw do obiadu zje czasami marchewke z groszkiem na slodko lub kalafior, nic wiecej nie chce jesc albo wypluwa jak kazemy jej z mezem chociaz sprobowac. Natomiast mieso znika blyskawicznie z talerza. Owoce na deser to tylko dwa kawalki i ma dosyc, juz wszystkich sposobow probowalam i nie moge jej przekonac do warzyw i owocow. Do picia robie jej tylko herbate z sokiem z cytryny lub lemoniade. Ma dopiero 5 lat, wzrostem i wagowo jest w normie, ale caly czas mam wrazenie, ze za malo ma tych witamin.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~ankaaaa [2009-10-26 08:41]

wegetarianizm
jestem wegetarianka od kilkunastu lat (teraz mam 22 lata), w sumie to nie pamietam czasów kiedy jadłam mięso....chyba wogole nie jadlam albo bylam bardzo mala i nie moge tego pamietac!chcialam tylko napisac ze......zaczynam powoli wprowadzac do swojej diety mieso!!dlaczego taka zmiana??od kilku lat obserwuje ujemny wpływ mojej diety na kondycje moich włosów, ponadto od kilku lat mam problemy z bólem dziąseł.....nie wiem czy to kogos przekona ale mysle ze mieso niestety jest nam potrzebne!i chociaz bardzo sie wzbraniam powoli powoli bede dokladac do mojej diety mieso!jesli tez jestescie wegetarianami prosze wpisuje ujemne skutki tej diety na wasze zdrowie.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~pattaa [2009-10-26 11:41]

co to za bzdury!
Nie jem miesa od 10 lat. Mam 28 lat i czuje sie swietnie. Wszyscy wokol mnie choruja, a ja nie. Nie jadam miesa wiec jem duzo warzyw i owocow, soji oraz tofu. Mam duzo energii i zadnych zbednych kilogramow. Moja rodzina tez jest bezmiesna, a Tatus ktory jada mieso sam po ciezkiej chorobie stwierdzil ze chyba rowniez dolaczy do wegetarian. Podczas choroby, zaden antybiotyk na nim nie dzialal. Doszedl on wiec do wnosku ze ilosc antybiotykow podawanych zwierzetom chodowanym na mieso napewno w jakis sposob wplynelo na fakt ze jego organizm juz tymi antybiotykami jest tak nafaszerowany ze poprostu sie uodpornil na ich dzialanie. Pozdrawiam wszystkim "myslacych"

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ELENA [2009-10-26 08:45]

JESTES PO 50
Kiedy przestałam jeśc mięso to słowo wegeterianizm nie było nawet chyba w naszym kraju znane.Pamiętam ten dzien jako 9 letnia dziewczynka jechałam pociagiem i po rozmowie pasażerów zorientowałam sie skąd sie bierze mięso od tej pory nie ruszyłam żyję jestem zdrowa,wysportowana i szczęśliwa .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~veganin [2009-10-24 09:29]

pani dorotko do ksiazek....
polecam autorce poczytanie co nie co o temacie o ktorym sie rozpisuje, bo "niedozywiona" to widac byla ona i stad te brednie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~alfa [2009-10-22 18:34]

wege dziecko.
wkradł wam się błąd...witarianie jedzą nie tyle owoce i warzywa (bo to jedzą wszyscy wegetarianie ), ale jedzą je głównie na surowo. Z makrobiotyką też coś nie do końca tak. Miałam na wczasach ten rodzaj kuchni i były zupy miso, pasztety, różne jedzenie, nie same kiełki... Co do dzieci, to moja córka, około szóstego miesiąca odmówiła jedzenia mięsa. Nie zmuszaliśmy jej. Poczytaliśmy na ten temat i podpytaliśmy naszych znajomych, którzy odchowali na diecie wege swoje dzieci. Obecnie ma 8 lat, nie jest upośledzona, ani nic z tych rzeczy. Z powodu jej diety miałam sprawę w sądzie, założoną przez dyrektorkę jej byłego przedszkola... Wygrałam bez adwokata. Dziecko jest zdrowe, bystre, fizycznie sprawne. Żadna z lekarek do których chodziła, nie miała nic do diety, bo najwyraźniej ona jej służy. Urozmaicona dieta wege jest z pewnością zdrowsza niż ta oparta na nafaszerowanym chemią mięsie... Tyle mogę powiedzieć z własnego doświadczenia

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~KARUSIA [2009-10-22 18:05]

WEGE
Mam 14 lat i również uważam że odżywianie się korzonkami to słaby pomysł. Jestem semiwegetarianką. WYBIERAM ŻYCIE. CODZIENNIE

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~:-( [2009-10-22 21:22]

Trauma z dzieciństwa - ja przy stole
a na talerzu schabowy albo kanapka z szynką. Wstręt, obrzydzenie, odruch wymiotny...a nad głową dorośli: "nie odejdziesz od stołu dopóki tego nie zjesz!". Od 11 lat nie jem i nawet nie dotykam mięsa. Smród jest dla mnie nie do zniesienia. Nie wiem jak długo mój chłopak będzie akceptował to, że nie przyrządzę mu na obiad kotleta bo zwyczajnie się brzydzę. Jeśli będę mieć dziecko - nigdy nie zmuszę go do jedzenia mięsa, jeśli nie będzie tego chciało.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~K [2009-10-22 19:10]

Nie jem od 15 lat
ja przestałam jeść mięso jak miałam około 4 lata, nie z powodu zwierząt, po prostu nie dałam rady tego jeść, nie przechodziło mi to przez gardło, teraz mam 19 lat i jestem zdrowa jak ryba, problemów ze wzrostem, rozwojem fizycznym i intelektualnym nie miałam :)

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~K [2009-10-22 19:11]

Nie jem od 15 lat
ja przestałam jeść mięso jak miałam około 4 lata, nie z powodu zwierząt, po prostu nie dałam rady tego jeść, nie przechodziło mi to przez gardło, teraz mam 19 lat i jestem zdrowa jak ryba, problemów ze wzrostem, rozwojem fizycznym i intelektualnym nie miałam :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wena [2009-10-22 19:10]

"Niedobór białkowy i energetyczny wpływa ujemnie na rozwój intelektualny" mysle ze ktos kto pisal ten artukul ma ujemny rozwoj intelektualny brak jakich kolwiek informacji po 1 wegetarianie jedza jajka i przetwory mleczne jesli sie nie myle to bialko po 2 jesli dziecko nie chce jesc miesa a ni pic mleko to mam dobra wiadomosc Macie namadrzejsze dziecko na swiecie!!! cialo dziecka jest nie skarzone tym swiatem az tak bardzo jak dorosli no chyba ze jego dieta sklada sie z coca coli i MC i wyczuwa instynktownie co jest dla niego dobre a co nie!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Anna [2009-10-22 18:28]

Definicje od czapy!
Szanowna autorko, skąd te definicje? Straszne bzdury! Jeśli pisze się tekst o czymś, o czym się nie ma pojęcia, to warto chociaż podstawy sobie "wygooglać". Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd.

odpowiedz

planer ślubny

Zobacz w innych serwisach