Kochanki różnie wyzwolone

10.09.2009
Zwierciadło>
 AAA
Młoda kobieta chce tańcem na rurze przełamać wstyd. Jej koleżanka szuka sponsora, a mężatka zgadza się na swingowanie, czyli zamianę partnerów. Czy są kobietami wyzwolonymi? Na czym polega prawdziwa emancypacja w sypialni – mówi psychoterapeutka Katarzyna Miller Rozmawia Beata Pawłowicz
– Myślałam, że wolność seksualną wywalczyli dla nas hipisi. Ale minęło pół wieku i ta nowa wolność jest czymś innym. Nie jestem pruderyjna, ale myślę, że to przesada, kiedy młoda kobieta, bohaterka pewnego programu, postanawia przełamać wstyd, tańcząc na rurze w klubie dla mężczyzn.
– A co cię w tym tak zbulwersowało? Jeżeli dziewczyna raz zatańczy na rurze, poczuje, że jej ciało należy do niej, ucieszy się z tego, jak silnie reagują na ruchy jej rąk, nóg i pupy mężczyźni, jeśli poczuje się dzięki temu seksualną istotą, to co w tym złego? Taniec na rurze może stać się rodzajem terapii.

– I dzięki niemu pozna siłę swojej kobiecości, a nie naruszy godności?

– Kiedy zobaczy, jaką dzięki swojemu ciału ma władzę nad mężczyznami, a nie zechce tej władzy nadużywać, wciąż ich uwodząc, będzie mogła i umiała sama decydować o sobie. Również gdy zwiąże się z mężczyzną.

– Kompleksy warto pokonać. Ale czy tańcząc nago przed obcymi mężczyznami?

– Mówisz jak grzeczna dziewczynka: „Kobieta nie może być obiektem seksualnym”. A ja będę adwokatem diabła. Ciało jest obiektem pożądania. Zdobyczą emancypacji kobiet jest także to, że możemy być obiektem pożądania i podobnie traktować mężczyzn. Nie wylewajmy więc dziecka z kąpielą. Jeśli ona na tej rurze będzie chciała dalej tańczyć, to kierowały nią inne motywy niż przełamanie wstydu. Ale jeśli zrobi to tylko raz, nie ma w tym nic złego.

– Ale po publicznym byciu obiektem pożądania trudno być czymś więcej. Neurochirurgiem to ona pewnie nie zostanie.

– Czy wszyscy muszą być neurochirurgami? Świat byłby koszmarem. Ja jestem coraz bardziej tolerancyjna i uważam, że każdy może szukać szczęścia tam, gdzie chce. Dziś młode kobiety, przynajmniej niektóre, muszą mieć takie fantazje. Podobnie jak marzyć o tym, żeby być modelkami, gwiazdami filmowymi. Czyja to wina, że ślepo naśladują celebrytki? Nasza, rodziców, bo my nie wychowujemy młodzieży tak, żeby mogła odkryć jeszcze wiele innych ważnych spraw. Zostawiamy dorastające dzieci i skazujemy je na to, by szukając pomysłu na życie, powielały wzory z mediów.

– Ale co byś zrobiła, gdyby to twoja córka chciała zatańczyć na rurze?

– To jest pytanie, które ma mi zamknąć usta. Ale nie zamknie. Myślę, że moja córka nie miałaby takiego pomysłu, bo pokazałabym jej wiele ciekawych rzeczy: piękno jej samej, życia codziennego, innych fajnych ludzi, także chłopaków i mężczyzn, książki, sztukę, poezję, filozofię. Wiedziałaby, że w życiu jest wiele możliwości. A nie tylko jedna: skoro masz ładne ciało, idź na rurę. Nie wpadłabym też w przerażenie. Sama uwielbiałam tańczyć i niektórzy faceci uważali, że jak zakołyszę biodrami, to zaraz pójdziemy do łóżka. A gdzie tam! Nie przeraziłabym się więc, że od razu zostanie prostytutką. Opowiedziałabym jej za to, jak z dziewczynami w akademiku robiłyśmy w naszym pokoju striptiz. Było nam to potrzebne, żeby oswoić się z nagością, pośmiać, poćwiczyć świadomą seksualność. Ale też kiedy koleżanki powiedziały „jest dobrze”, nie poleciałam robić striptizu w barze. Już nie musiałam. Powiedziałabym więc córce: „Kochana, jeśli będziesz chciała, to pójdziesz. I ja ci pomogę. Ale chcę, żebyś wiedziała, po co tam idziesz. I żebyś wyszła stamtąd, mając to coś. Bo może zdobyć to można gdzie indziej?”. Gdybyśmy w młodości nie robili rzeczy ryzykownych, wyroślibyśmy na tchórzy. Nie umielibyśmy wybierać.

– Ale dziś młode kobiety mają tak daleko przesunięte granice wolności seksualnej, że decydują się na sprzedaż swojego ciała, co nazywa się eufemistycznie „sponsoringiem”. Nie robią tego z konieczności, dla chleba. Jeśli już, to dla ciastek.

– Kiedyś jeśli dziewczyna nie miała bogatej rodziny, nie wyszła za mąż albo nie mogła zostać guwernantką, to po sprzedaniu warkocza musiała iść na ulicę. Teraz kobiety mają wybór – mówi mój przyjaciel. Ale moim zdaniem tylko się nam tak wydaje. Przecież one nie słyszą z radia, telewizji, Internetu i od rodziców niczego innego, jak tylko: „Dorabiaj się! Posiadaj! Kupuj!”. Jak więc mają myśleć o czymś innym niż o pieniądzach? Mamy kapitalizm, jesteśmy szczęśliwi, mamy wolność. Jaka to wolność? Jesteśmy zniewoleni pieniędzmi.

– Wolnością chyba też. Jeśli dziś na jakąś propozycję seksualną kobieta powie „nie”, usłyszy, że jest grzeczną dziewczynką. I znam kobiety, które chcąc zachować wizerunek nowoczesnych, zgodziły się, gdy partnerzy zaproponowali im swingowanie (zamianę partnerów), doging (seks w miejscu publicznym) czy nawet gang bang (ona jedna, ich trzech) zaczerpnięty z filmów porno.

1 2 z 2 następna
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

Opinie (16)

Ocena: 0 [0]
~mika [2010-02-20 19:36]

SUPER!!!
Pani Kasiu! Po prostu Pania uwielbiam i z ogromna niecierpliwoscia czekam zawsze na kazdy nowy numer "Zwierciadla", choc daleko od Polski, tu , gdzie mieszkam, nie jest to proste... Otworzyla mi Pani oczy na tyle spraw!..... Dziekuje:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Manuela [2010-02-20 18:48]

Mądre
Bardzo mądry, dojrzały wywiad...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~nana [2009-10-08 12:40]

wyzwolona od czego od wstydu?
?/

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jz [2009-09-12 00:16]

Wyzwolone - od czego?!
Wyzwolone? - od czego?! Od miłości, czułości, macierzyństwa i poczucia bezpieczeństwa ze strony męża? To co zostanie z waszej kobiecości? Piękne ciało? - a na jak długo?!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~jewka [2009-09-14 08:05]

...słyszeć swoje ciało.
Bo to ono wie a nie głowa" ??? !!! Moje ciało bardzo kocha (!) .... ptysie :) Czy to znaczy, że mam się zatrzymywać przy każdej cukierni, żeby "ciało czuło się wolne". Bo niestety ono "woła" ptysia ile razy go zobaczy. Nawet jak go zemdli po kolejnym ... to nim dojdzie do następnej cukierenki jest z powrotem chętne. :))) Doprawdy wiemy (a może nie ...) że jeść trzeba "z głową", a tu okazuje się, że d.... ma być od głowy mądrzejsza ?????

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~szybki ździch [2009-09-13 22:54]

Ale bzdury !! Dorabianie "nowoczesnej" ideologii !!!
najpierw wolność, brak gwałtu a potem "mężczyzna chce też, by kobieta go pragnęła, a nie była przez niego przymuszona" ; nowoczesność trendy ze stereotypami ?? w sumie chore

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polskitata [2009-09-11 22:58]

to po prostu jest chore. wygląda na to że Boga zastąpiliśmy wydziwiającymi pseudopsychologią i panie wydziwiają bo się już tak pogubiły że nie wiedzą którędy przez życie iść.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~j [2009-09-12 00:33]

Lekarstwo na wstyd? - Miłość, czułość i podziw ukochanego
Najlepszym lekarstwem na wstyd jest miłość, czułość i podziw ukochanego. Leczenie wstydu bezwstydem jest jak leczenie alkoholika alkoholem!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jz [2009-09-12 00:19]

Wstyd to...
Wstyd - to niewstyd! Bezwstyd to wstyd!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
fair.38 [2009-09-11 22:52]

zgadzam się
Ważny, mądry tekst, nazywający wprost, co to znaczy czuc sie wyzwoloną kobietą. Bardzo dziekuję p. K. Miller.

odpowiedz

Partnerzy

  • Fashion TV Fashion TV
  • Kawa Kawa
  • mamazone mamazone
  • zdrowy-seks zdrowy-seks
  • Pięknieję Pięknieję
  • onaonaona onaonaona

Zobacz w innych serwisach

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska