Rak szyjki macicy. Dlaczego Polki unikają badań cytologicznych?

Anna Loska, PAP / 27.03.2014
wp.pl>
 AAA
 Rak szyjki macicy. Dlaczego Polki unikają badań cytologicznych?
Rozwija się powoli i w początkowym stadium nie daje żadnych objawów. Wykrywa się go z reguły, gdy jest już zaawansowany, a rokowania na leczenie niepomyślne. Najwyższa umieralność wciąż utrzymuje się wśród kobiet w wieku 45-64 lat. O ile w 1990 r. wynosiła ponad 21 zgonów na 100 tys. pań, to w 2010 r. zmniejszyła się jedynie do 15,9. Co roku wciąż umiera około 900 kobiet w tym wieku.
Z kolei wśród najmłodszych Polek liczba zgonów na raka szyjki macicy spadła z 25,2 na 100 tys. w 1990 r. do zaledwie 2 na 100 tys. w 2010 r., czyli ze 444 do 145 zgonów w ciągu roku.
"Jedynym sposobem, żeby to zmienić, jest upowszechnienie badań cytologicznych" - mówił na konferencji prof. Witold Zatoński, epidemiolog Centrum Onkologii w Warszawie. Aby wyraźnie zmniejszyć umieralność na raka szyjki macicy powinno je regularnie wykonywać 70-75 proc. całej populacji kobiet. Z najnowszych danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że odsetek Polek zgłaszających się na badania cytologiczne wzrósł z 12,7 proc. w 2006 r. do zaledwie 24,4 proc. w 2011 r.


POLECAMY:Ogoliły głowy dla przyjaciółki chorej na raka!



Na czym polega badanie cytologiczne?

Najważniejsze jest wykrycie choroby we wczesnym stadium. Zanim rozwinie się rak, pojawiają się pierwsze chorobowe zmiany na błonie śluzowej narządów rodnych – zwane dysplazją szyjki macicy. Te zmiany to jeszcze nie rak, ale bardzo często zdarza się, że przekształcą się one w nowotwór (choć bywa też tak, że dysplazja pozostaje w szyjce macicy przez długie lata, nie ewoluując w niebezpieczny sposób).

Stadium przednowotworowe nie jest widoczne gołym okiem, nawet podczas badania ginekologicznego. Zmiany widoczne będą w rezultatach badania cytologicznego. Polega ono na pobraniu wymazu z pochwy, który poddany zostaje analizie laboratoryjnej. Wynik wykaże nie tylko to, czy pacjentka ma raka szyjki macicy bądź tzw. zmiany przedinwazyjne, ale też wykryje obecność zapalenia bądź infekcji w obrębie narządów rodnych.

W praktyce wygląda to następująco: ginekolog zbiera specjalnym wacikiem lub czymś na kształt maleńkiej szczoteczki odrobinę śluzu znajdującego się w pochwie pacjentki, po czym odsyła próbkę do analizy. Jeśli wynik okaże się niepokojący, lekarz poinformuje o tym pacjentkę (w wielu przychodniach należy zostawić swój numer telefonu, aby w razie czego ginekolog mógł się z nami skontaktować).

Badanie to jest bezbolesne (choć dla niektórych pacjentek bywa nieprzyjemne) i wykonywane jest z reguły podczas rutynowej wizyty. Raz do roku NFZ organizuje też akcję profilaktyki raka szyjki macicy, wysyłając Polkom imienne zaproszenie na darmowe badanie cytologiczne. Niestety, nie wszystkie kobiety korzystają z tej okazji…

Polub WP Kobieta na Facebooku

1 2 z 2 następna
oceń
tak 50 81.97%
nie 11 18.03%

Galerie


Opinie (185)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

17
0
~aga 2014-03-28 (16:39) 1 rok 4 miesiące 7 dni 7 godzin i 16 minut temu

Gdyby to faceci mieli latać co i rusz na badania cytologiczne, dawno stosowaliby wymazówki żelowe, sami sobie pobierali i zanosili do lab. I wszystko byłoby ok. Kobiety czekają na kolejkę do lekarza albo co chwilę bulą za wizytkę.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

4
3
~olga 2014-03-30 (21:10) 1 rok 4 miesiące 5 dni 2 godziny i 45 minut temu

Ja raz w roku robię badania krwi i ogólne usg, odwiedzam dentystę i ginekologa oczywiście prywatnie. U gina wywiad, usg, cytologia wszytko trwa może z 25 minut. Rachu ciachu i po strachu. Raz w roku można się ,,wykosztować" dla zdrowia a nie później wznosić ręce do nieba i modlić się o cud bo już jest za późno. Może rutynowe badania czasem czegoś nie wykażą, ale w razie czego nie będę mogła mieć do siebie pretensji ,, a przecież mogłam się wcześniej przebadać".

odpowiedz

2
0
~a 2014-03-29 (10:02) 1 rok 4 miesiące 6 dni 13 godzin i 53 minuty temu

Na wszystko trzeba czasu i pieniędzy, a obu tych rzeczy coraz mniej.

odpowiedz

3
1
~xxx1 2014-03-29 (08:39) 1 rok 4 miesiące 6 dni 15 godzin i 16 minut temu

unikają tego badania ponieważ wiedza ze to i tak im nie pomoze.ojczyzna zlamala konstytucje traktujaca o opiece zdrowotnej obywateli wiec po co sie badac skoro z nikąd pomocy?!

odpowiedz

20
11
~oko 2014-03-28 (00:10) 1 rok 4 miesiące 7 dni 23 godziny i 45 minut temu

Gabinety lekarskie również ginekologiczne, to siedlisko bakterii ii brudu. Po każdej wizycie można się spodziewać zarażenia jakąś chorobą, często np. grzybicą.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

56
6
~3 powody 2014-03-28 (15:17) 1 rok 4 miesiące 7 dni 8 godzin i 38 minut temu

Unikają, bo: 1.Ginekolodzy bardzo często zachowują się jak rzeźnicy, wpychają paluchy i wzierniki nie zważając na ból jaki przy tym sprawiają. 2.Ordynarne pielęgniarki i recepcjonistki, które przy okienku każą mówić "a w czym rzecz, że paniusia przyszła?", albo komentują wyniki badań - sama kiedyś siedziałam w poczekalni, a pielęgniarka do dziewczyny "znowu ma pani grzybicę?!" 3. 3-4 tygodni czekania na wizytę to trochę za dużo, biorąc pod uwagę fakt, że kobiety mają dzieci, prace, domy

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

4
6
~Polka lat 40 2014-03-28 (22:27) 1 rok 4 miesiące 7 dni 1 godzinę i 28 minut temu

Ja nie wiem, gdzie wy zyjecie, bo ja w Polsce w duzym mieście ciągle dostaję imienne zaproszenia na cytologię z NFZ.Serio. I za każdą wizytą u gina mam to badanie.z NFZ. ginekolog to nie dentysta, tu kolejek nie ma. mowię o NFZ. Tylko trzeb a chcieć. Zarejestrować się w przychodni i wybrać pielęgniarke. Ja jestem zdrowa, nie mam żadnych niepokojących objawów więc chodzę raz na rok, profilaktycznie. Oczywiście z NFZ. Profilaktycznie robili mi też badania sądą dopochwową i zwykłym USG. W ramach przychodni. ale, jak ktoś nie dba, nie rejestruje sie, albo co gorsza- wstydzi lekarza- to potem ma kłopt i nierzadko złą cytologię, ba nawet raka.

odpowiedz

12
40
~Ginekolog 2014-03-28 (00:34) 1 rok 4 miesiące 7 dni 23 godziny i 21 minut temu

Muszę szczerze przyznać, że czasem wśród moich pacjentek zdarzają się bardzo atrakcyjne, zadbane i do tego mądre kobiety - po prostu w moim typie. I wtedy mam problem, bo po prostu one mnie bardzo podniecają - zaczynam się czerwienić, ręce i głos mi drżą. Najgorsze jest to że one to widzą i też się peszą... Uwierzcie - wolałbym non stop badać babki po 70-tce niż atrakcyjne kobiety...

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

2
3
~Kobieta- Polka 2014-03-28 (22:48) 1 rok 4 miesiące 7 dni 1 godzinę i 7 minut temu

To powiem wam, jak to wyglada u mnie(duże miasto). Jest mnóstwo prywatnych ginów, którzy mają umowę z NFZ. wystarczy telefon i jak nie jeden to drugi przyjmuje cie tego samego dnia. cytologia jest za każdym razem! Ginekologów jest jak psów- tak duzo. biją się o pacjentki. Prawie każdy ma oprócz prywatnej praktyki pule z NFZ. a jak juz jestes u niego ZAREJESTROWANA, to wysylaja imienne zaproszenia na badania, po 50ce również na mammografię. ?to unijne programy. UNIA im za to płaci.

odpowiedz

5
2
~26LAT 2014-03-28 (22:35) 1 rok 4 miesiące 7 dni 1 godzinę i 20 minut temu

Mam 26 lat i nie dostałam nigdy zaproszenia na cytologie. Każdorazowo muszę płacić za to badanie (oczywiście nie rujnuje mnie ta opłata) ale dlaczego mam płacić skoro płacę składki zdrowotne?!?!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź