AAA
fot. Jupiterimages
Naprawdę istnieją kobiety, które akceptują – ba, nawet lubią – swoje pierwsze i kolejne
zmarszczki. Ale fakt – są w znacznej mniejszości. A zatem ten tekst powstał dla większości kobiet.
Odwieczny problem, niekończąca się historia: jak uporać się z upływem czasu, który zostawia ślady w postaci kurzych łapek wokół oczy, bruzd na czole, wiotczenia skóry?
Urszula, piosenkarka, na pytanie o operacje plastyczne opowiada: – Lubię moje
zmarszczki, bo to moje przeżycia, moja historia. Na twarzy odbija się to, jak się czujemy, czy lubimy życie, czy jesteśmy optymistami…
Wtóruje jej sama Penelope Cruz (tak, tak, ona też zauważa w lustrze kolejne zmarszczki): – Nie zaraziłam się hollywoodzkim strachem przed starością. My, Hiszpanie, nie boimy się kolejnych urodzin. Wiemy, że starzenie i zmiany z nim związane to naturalna kolej rzeczy. Nawet amerykańska piękność Kate Winslet przyznaje, że z ciekawością obserwuje, jak zmienia się jej twarz. – Nigdy nie zdecydowałabym się na botoks, bo kocham zmarszczki, przypominające mi najszczęśliwsze chwile mojego życia – deklaruje. A jeśli nie jesteś Penelope ani Kate, ani Urszulą i nienawidzisz kolejnej bruzdy psującej dobry nastrój? Jak sobie poradzić?
Łabędziem być?
– Operacje i zabiegi plastyczne, tak jak alkohol i wszystko inne, są dla ludzi – przekonuje psycholog Monika Dreger z Warszawskiej Grupy Psychologicznej. – Najważniejsze są jednak proporcje, rozsądne ich stosowanie. Warunek jest jeden: aby się w tym nie zatracić, należy znaleźć złoty środek. Jeśli zaczynamy wygładzać zmarszczki częściej niż spacerować, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Przed czym uciekam? Dlaczego obsesyjnie chcę odwrócić proces starzenia? Co mi to da? Pytania proste, ale odpowiedzi – raczej nie. Można bowiem (także z pomocą specjalisty) odkryć, że czujemy się niepewnie w związku, że mamy problem z samoakceptacją, że czujemy się samotne albo niespełnione. Odmłodzenie się tylko pozornie będzie więc rozwiązaniem.
POLECAMY W SERWISIE AGATY MŁYNARSKIEJ
onaonaona.com Andrzej Piaseczny: Dziś już wiem, co w życiu dobre