Gorące gwiazdy na zimnym dywanie

Maciej Kucharski / 03.03.2009
wp.pl>
 AAA
Wszystkie panie zakasowała oczywiście przewodnicząca jury, zjawiskowa Tilda Swinton. Paparazzi nie próżnowali! Tilda paradowała po Berlinie w rosyjskiej uszance, albo w dwurzędowym czarnym, mundurowym płaszczu ze złotymi guzikami i imperialnymi odznaczeniami. Do tego przywdziewała również gustowną "leninówkę". Na spotkanie z dziennikarzami założyła fantazyjną, czarno-szarą suknię w stylu lat 30, z rękawami trzy-czwarte.
(fot. AFP)
Wieczorem zamieniała się jednak w "królową balu". Na rozdaniu gejowskich "Teddy Awards" miała na sobie wariacje na temat opalizującego kimona. Czerwona kokarda, znak solidarności z chorymi na AIDS, korespondowała z jej krwistymi ustami. Na uroczyści otwarcia Festiwalu zachwyt budziła jej jedwabna, łososiowa, plisowana tunika, w której Tilda wyglądała niczym antyczna kolumna

A panowie? No cóż, ci mieli w Berlinie lepiej. Wiatr nie podwiewał im sukienek i nie smagał nagich ramion. Stopy kryli w klasycznych półbutach, a ciała w płaszczach. Królowały dopasowane marynarki (Keanu Reeves), krawaty śledziki (Ben Foster), lamówki przy klapach (Francois Ozon), rozchełstane koszule (Ralph Fiennes), kilkudniowy zarost (znów Reeves oraz Dominic Cooper), a także amerykański dżinsowy luz (Gus van Sant).

Poza wszelką konkurencją były zaś dwie najsłynniejsze damy Niemiec: pani kanclerz Angela Merkel, oraz NRDowska gwiazda pop: Nina Hagen. Jedna wyglądała jak gospodyni domowa na niedzielnej mszy, a druga niczym hinduski transwestyta z kwiatami we włosach. I obie najlepiej przetrwały paskudną berlińską zimę na zaśnieżonym czerwonym dywanie!

POLECAMY:

KTO POTRZEBUJE STYLISTY?

1 2 3 z 3
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
hipcia [2009-05-11 13:44]

od razu widać
co jest w ich życiu najwazniejsze.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
olga [2009-04-27 13:58]

najwyraxniej uwazają, że warto
jest poswięcic zdrowie dla błysku fleszy i zachwytu tłumu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~stary kocur [2009-03-11 00:50]

nie pisz jak nie masz pojęcia !
Nie pisz głupstw jak nie masz pojęcia o tym o czym piszesz ! Z Santa Monica od biedy można dojśc na piechotę do Kodak Center w Hollywood bo to nie całe 10 kilometrów. Z Malibu jest znacznie dalej, ponad 15 kilometrów. Byłem, jeździłem autobusami komunikacji miejskiej LA. Co do Santa Monica to tam jest słynna plaża, słynna droga wzdłuż wybrzeża specjalnie dla deskorolek, rowerków itp; co do mieszkańców to bywa różnie, sporo zasobnych emerytów, przeciętnych mieszkańców nadmorskiej uroczej miejscowości. A tak na prawdę, to odległości są tak duże, że albo samochód albo bardzo rozwinięta komunikacja publiczna. Serdecznie radzę pojechac i samemu osobiście zobaczyc !.

odpowiedz

Zobacz w innych serwisach