AAA
fot. Jupiterimages
Ząb z błyszczącym diamencikiem w kształcie gwiazdki albo z portretem Myszki Miki czy Lincolna? Tak, to możliwe. Moda na zdobienie zębów przywędrowała do Europy ze Stanów Zjednoczonych. Ten ekstrawagancki sposób na upiększenie uśmiechu jest idealną propozycją dla osób znudzonych tradycyjnymi kolczykami w uszach czy wytatuowanym nad kostką motylkiem.
Kto może zdecydować się na biżuterię nazębną? Każdy. Jest tylko jeden warunek – nieskazitelnie biały
uśmiech. Swarovski na tle przebarwionych zębów może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.
Jak wygląda zabieg nałożenia ozdoby? Przede wszystkim nie należy obawiać się bólu. Kolczyk w zębie z pewnością kojarzy się z nieprzyjemnym wierceniem, jednak skojarzenie to jest błędne. Kolczyki, tzw. twinkles, przytwierdzane są zupełnie bezboleśnie do powierzchni zęba. Lekarz stomatolog oczyszcza i wytrawia ząb, po czym mocuje ozdobę za pomocą kleju światłoutwardzalnego, takiego samego, który stosowany jest przy zakładaniu stałego aparatu ortodontycznego. Cały zabieg trwa zaledwie kilkanaście minut. Jak zapewniają stomatolodzy, nałożenie kolczyka nie uszkadza zęba.
Kolczyk utrzymuje się od kilku do kilkunastu miesięcy. Po tym czasie bez obaw można powtórzyć zabieg. Istnieje również możliwość zdjęcia ozdoby w każdej chwili. Nie należy jednak robić tego samodzielnie! Stomatolog musi bowiem dokładnie usunąć nałożony wcześniej klej.
Jeśli na zmiany decydujemy się często, warto raz na jakiś czas przeprowadzić wzmacniającą szkliwo fluoryzację – przytwierdzenie ozdoby samo w sobie nie niszczy szkliwa, jego minimalny ubytek powoduje jednak używany do wytrawiania kwas ortofosforowy.
POLECAMY:
Wybierz urodzinowe logo WP!