Sława Pirelli

Izabela Gorzela / 27.01.2009
wp.pl>
 AAA
Tradycyjnie pod koniec roku zaprezentowana zostaje kolejna edycja słynnego kalendarza Pirelli. Wydarzeniu towarzyszy wielka gala z udziałem dostojnych gości z całego świata. Firma znana powszechnie w świecie opon, medialnie zdobywa rozgłos dzięki jedynemu w swoim rodzaju wydawnictwu.
(fot. Pirelli)
Kalendarz po raz pierwszy wydany został w 1963 roku przez Pirelli Limited - brytyjską spółkę stowarzyszoną działającą w ramach grupy, mając na celu zrównanie działalności promocyjnej z poziomem centrali. Pierwsze wydanie ze zdjęciami Terence'a Donovana odniosło umiarkowany sukces. Po 12 miesiącach przyjęta strategia marketingowa firmy Pirelli okazała się zaskakująco skuteczna. Coroczne ukazanie się kalendarza to chwila na którą czekają fani sztuki z całego świata.

Edycja ze wspomnianego 1964 roku to seria zdjęć wykonanych przez fotografa grupy the Beatles, Roberta Freemana, pod kierunkiem kierownika do spraw reklamy firmy Pirelli, Dereka Forsytha w roli dyrektora artystycznego. Pełne seksapilu zdjęcia wykonane na plażach południowej Francji szokowały pruderyjną w tamtych latach Wielką Brytanię. Do grona fotografików Pirelli dołączyli kolejno: David Bailey, Terence Donovan, Brian Duffy, Robert Freeman.

Po dwuletniej przerwie w 1968 roku Harri Peccinotti wykreował symbol kalendarza -słonecznik. W Tunezji fotografując na plażach młode studentki Kalifornii pokusił się o interpretację starożytnej i współczesnej poezji miłosnej. Do tradycji kalendarza przeszła corocznie zmieniająca się myśl przewodnią kolejnych edycji.

Kolekcję delikatnych, mniej kontrowersyjnych zdjęć stworzyła w edycji z 1972 roku Sarah Moon - była modelka i pierwsza kobieta fotograf współpracująca przy powstawaniu kalendarza. Z roku na rok liczba zwolenników wydawnictwa Pirelli stale wzrastała. Kalendarz otrzymał od prasy miano "najznamienitszego światowego symbolu statusu biura" oraz "najbardziej ekskluzywnego na świecie podarunku noworocznego". Nie dziwi więc, że decyzja o zawieszeniu wydawania kalendarza jako odpowiedź na światowy kryzys wzbudziła w mediach szeroką fale dyskusji. Śmierć kalendarza ogłoszono w 1974 roku. The Daily Mirror poświęcił rozkładówkę na pożegnanie kalendarza. Pojawiły się imitacje, ale to nie było to, mówiono o tym powszechnie. W roku 1984 kalendarz triumfalnie powrócił ze zdjęciami żony Davida Bowie, Iman oraz Anny Andersen.
1 2 z 2 następna
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

Opinie (4)

Ocena: 0 [0]
~marietti [2009-02-02 00:57]

kalendarz 2009
Mam dużo lepsze wydanie kalendarza z dziewczynami. Robi to, co roku firma Wurth, super modelki, świetnie pokazane. Ten kalendarz Pirelli to "pikuś" wobec tamtego. Nawet nie ma co porównywać, bo Pirelli się chowa we wszystkim, co prezentuje!!! Lepszy jest tylko w tym, że prezentuje to dla "garstki" ludzi ale jak nie ma, co oglądać to nie ma czego im zazdrościć. Chyba, że próżności :-) ;-)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
rysia [2009-01-30 14:44]

kalendarz
dla tych, co chca się dowartościować.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
serb1 [2009-01-29 06:06]

Co za bełkot, ludzie opamiętajcie się
brytyjską spółkę stowarzyszoną działającą w ramach grupy, mając na celu zrównanie działalności promocyjnej z poziomem centrali

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
serb1 [2009-01-28 23:01]

Co za bełkot, ludzie opamiętajcie się
"spółkę stowarzyszoną działającą w ramach grupy, mając na celu zrównanie działalności promocyjnej z poziomem centrali"

odpowiedz

Zobacz w innych serwisach

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska