Jak żyć po śmierci dziecka?

Monika Doroszkiewicz / 25.10.2010
wp.pl>
 AAA
Jak żyć po śmierci dziecka?
Kiedy umiera osoba starsza, choćby najbliższa i najbardziej ukochana, czujemy ból i tęsknotę, ale jednocześnie wiemy, że taka jest kolej rzeczy. Śmierć dziecka to doświadczenie wyjątkowo trudne, bo to przecież dzieci powinny chować rodziców, a nie rodzice dzieci. Do tego często ze swoją traumą zostają zupełnie sami, bo najbliżsi nie wiedzą, jak się zachować. Potrzebna jest wtedy pomoc psychologa albo grupy wsparcia.
Najczęściej rodzicom, którzy stracili dzieci wydaje się, że już nigdy nie uda się im się podnieść z rozpaczy, bo wraz z dzieckiem umierają związane z nim marzenia i plany na przyszłość. Życie traci sens. To że trzeba się z nimi rozstać, jest niewiarygodnie bolesne i zdarza się, że nie potrafią poradzić sobie z tym bólem latami. Nikt z nas nie jest w stanie pogodzić się ze stratą bliskiej osoby w ciągu kilku dni. Potrzebny jest czas i możliwość okazywania swojego cierpienia i żalu.
Przeżyć żałobę

Marta Żurowska, psycholog, psychoterapeutka z Gabinetu Psychologicznego adAlta w Warszawie wyjaśnia, że na żałobę składa się kilka etapów. Pierwszy z nich to szok, kiedy zazwyczaj rodzice nie dowierzają, że to się stało naprawdę. Często po tym okresie przyznają, że np. zupełnie nie pamiętają słów lekarza, a najczęściej używanym określeniem na opisanie swoich emocji jest poczucie, że świat się zawalił. Tej fazie towarzyszy złość, strach, osamotnienie i żal.

Jak otworzyć się przed partnerem?

Polub WP Kobieta na Facebooku

1 2 z 2 następna
oceń
tak 4 100%
nie 0 0%

Galerie


Opinie (81)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

5
0
~zanetka1292 2013-08-05 (13:51) 1 rok 11 miesięcy 23 dni 12 godzin i 45 minut temu

13.07.2013r zmarł mój Synek Błażejek urodził sie z wada serca po 3 operacji zmarł zył 3 miesiące i 9 dni to jest okropny ból i nikt nie umi sie z nim pogodzic strach przed nastepna ciaza wazne ze jest aniołem i tam juz nie cierpi ale ciagle jego brak KOCHAMY CIĘ SYNKU RODZICE

odpowiedz

0
0
~Agnieszka 2013-05-31 (22:13) 2 lata 1 miesiąc 27 dni 4 godziny i 23 minuty temu

3.03.2012 r zmarla moja córeczka miala 9 lat. W jednej chwli mylam jej wlosy a ona sie smiala bo ja to laskotalo a 5 minut potem jak wrocilam z recznikiem do lazienki lezala nieprzytomna w wodzie, nigdy nie zapomne tego widoku i nigdy sobie nie wybacze ze wyszlam wtedy z lazienki. tamtego wieczoru umarlam z nia, choc minol ponad rok nadal czuje jak by to bylo wczoraj. wpadalam w furie gdy slyszalam, zapomnisz.. wiem co czujesz ... pomysl o nastepnym dziecku ( jak by to mialo mi zastąpic moja córeczke) nigdy z nikim nie rozmawiałam o tym, nie mogę, do tej pory jesli chce to na sama myśl pojawiają się łzy ..Żadna matka nie przestanie cierpieć po stracie ukochanego dziecka i nie zapomni ,tej rany nie da się wyleczyć...

odpowiedz

2
0
~alicja 2013-03-23 (11:57) 2 lata 4 miesiące 5 dni 14 godzin i 39 minut temu

2004r 20 grudnia moja ukochana corka Monisia nie wrocila ze szkoly, po 17-stej zadzwonil moj telefon , glos w telefonie poinformowal mnie ze moja Monisia nie zyje ze zabil ja kierowca samochodu na pasach ze jeszcze lezy na ulicy. Ktos kto stracil dziecko wie co poczulam w tamtej chwili. Niema gorszego bolu, niema nic gorszego na tym okrutnym swiecie jak strata ukochanego dziecka. minelo tyle lat a ja wciaz tesknie i wyobrazam sobie jak by dzis wygladala. Zmienilo sie moje zycie, zmienilam sie ja. Wciaz tesknie nieraz mysle ze zwariowalam . pytam Boga dlaczego i nie mam odpowiedzi bo niema odpowiedzi. Byla cudowna dziewczynka , skromniutka , madra tak chciala zyc miala tyle planow.

odpowiedz

3
0
arturo.czapski 2013-03-22 (20:52) 2 lata 4 miesiące 6 dni 5 godzin i 44 minuty temu

Jesteśmy po ogromnej stracie synka to potężny ból i żal i ta bezsilność .Był z nami 15 dni zabrała,wyrwała nam go z naszych objęć nasz największy wróg śmierć.Czujemy niesprawiedliwość i bezsilność wobec tego wroga. nasz synek był ciężko chory na serduszko i z takim się urodził.Bardzo byliśmy szczęśliwi kiedy go zobaczyliśmy.Żona płakała ze szczęścia jak dawała mu buziaka na przywitanie tuż po urodzeniu gdy podano jej naszego synka Kamilka.A ja byłem dumny i pełny radości bo staraliśmy się o niego dość długo . Przeszedł bardzo poważną operację na otwartym sercu i jako 12 dniowe dzieciątko miał mieć szanse żyć .Lecz ta okazała się zbyt ciężka dla naszego Kamilka.Tak bardzo brakuje mi jego maleńkich stupek rączek .Tęsknimy za tobą Kamilku synku nasz upragniony!

odpowiedz

0
0
berberys4 2013-01-25 (13:20) 2 lata 6 miesięcy 3 dni 13 godzin i 16 minut temu

Mój ukochany synek zmarł 02.01.2013 miał 17 lat młodociani mordercy pobili go a lekarze nie uratowali ból cierpieniktóre nigdy się nie skończy wszystko straciło sens był całym moim światem .Tak bardzo za nim tęsknię rozumiem wszystkie matki którym śmierć zabrała dziecko .Sama nie wiem jak mam dalej żyć bez mojego synka.Kocham Ciebie KAMILKU DO KONCA SWOICH DNI TU NA ZIEMI ZAWSZE BĘDĘ TĘskNIĆ ZA TOBĄ

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
0
~MOJE ZYCIE 2012-12-15 (20:34) 2 lata 7 miesięcy 13 dni 6 godzin i 2 minuty temu

Muj Dominis ur.sie 25.11.2012r o godz.18.30 jego sarduszko juz nie biło . Nie moglam sie doczekac jego narodzin tak bardzo sie cieszylam ze bede miala moje malenstwo przy sobie ze bede je tulic do siebie i smiac sie z jego psot a dzis pozostal mi smutek zamiast usmiechu do mojego aniolka .I odwiedziny na jego nagrobku .

odpowiedz

0
0
~matka 2010-11-05 (15:32) 4 lata 8 miesięcy 23 dni 11 godzin i 4 minuty temu

rospacz
17.05.2009 o godzinie15.35 umarł mój synek bardzo mi go brakuje tesknie tak jak by to było wczoraj .A czlowiek ktury to uczynił niema żalu i skruchy .kocham cię Mateuszku i cchce być z tobą.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

4
3
~A S 2010-11-01 (17:19) 4 lata 8 miesięcy 27 dni 9 godzin i 17 minut temu

3 lata temu pochowałem syna(21)
zachorował na aplazje aplastyczną. Nie bylo szpiku umarł po miesiącu . BOGA NIEMA

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

1
0
~Dośka 2011-07-17 (19:21) 4 lata 11 dni 7 godzin i 15 minut temu

Jutro minął dwa miesiące po śmierci mojej Madzi- miała dopiero 18 lat- tyle jeszcze było przed nią..... Ta jedyna wymarzona a już jej nie ma.18 maj 2011 r. to był najgorszy dzień mojego życia- bo teraz nie żyję- ja wegetuję- baaa ja nawet nie chcę żyć. Nie umiem sobie znaleźć celu - ona nim była....... Nikt mi nie wmówi, że jakoś się to wszystko ułoży, że czas leczy rany- tej rany nie da się zaleczyć. Już nigdy nie bedzie tak samo. Została cisza i pustka a tego nie da się zagłuszyći wypełnić czymś innym. Co dalej i jak długo?? na ile będę mieć sił, by wegetować...............najchętniej bym dołączyła do niej

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

1
0
~iza 2011-10-25 (14:34) 3 lata 9 miesięcy 3 dni 12 godzin i 2 minuty temu

Ciężko mi się wypowiadać, bo dalej cierpię. Minęło dwa lata jak zmarła moja 19 letnia córka.Wszystkie te fazy żałoby przechodzę książkowo tak jak Pani Marta pisze. Ból po dziecku, nigdy nie minie, zawsze będę za Nią tęsknić, wyobrażać sobie jak by wyglądało Jej życie, gdyby nie nowotwór. Ja miałam dobrą opiekę dla dziecka więć wiem, że lekarze zrobili wszystko.Dziękuję...,ale dziecka mi nikt nie odda.Pamiętam ostatnie dni, było ciężko, ale bez Niej.......

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Twoja historia

opisz swoją historię

Dla Twojego dziecka