Jak radzić sobie po stracie bliskiej osoby?

Agnieszka Sadowska / 21.09.2009
wp.pl>
 AAA
Ból po stracie bliskiej osoby może być tak silny, że odbiera chęć do życia. Jak radzić sobie z trudnymi emocjami, które pojawiają się po śmierci najbliższych?
Nikt, kogo to nieszczęście nie dotknęło, nie jest w stanie wyobrazić sobie bólu, jaki czuje osoba, która straciła męża, syna, brata, matkę czy żonę. Nieco łatwiej pogodzić się z tragedią jeśli odejście bliskich było spodziewane. Może tak być np. w przypadku osób przewlekle chorych.
Inne emocje dotykają jednak tych, których odejście najbliższych dotknęło niespodziewanie, znienacka. Tych, którzy jeszcze rano żegnali współmałżonka przed wyjściem do pracy, by kilka godzin później dowiedzieć się, że już nigdy go nie zobaczą.

- Informacja o śmierci jest tak wielkim szokiem, że nasza racjonalność nie chce jej przyjąć do wiadomości. Dlatego ludzie reagują już różnie: płaczą, krzyczą, złoszczą się, zamykają w sobie, a czasem mdleją – mówi Ewa Chalimoniuk, psychoterapeutka z Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie. – W kolejnym etapie pojawia się potworna rozpacz, bezradność, złość i gniew. Opuszczonym przez bliską osobę bardzo trudno poradzić sobie z tym natłokiem emocji.

- Niektórzy proszą wtedy o środki uspokajające. Inni z kolei chcą te chwile przeżyć bez leków, co często wynika z obawy przed tym, że przytłumią one ich uczucia – mówi Ewa Chalimoniuk, często pracująca z osobami po stracie bliskich. – Jednak nowoczesne leki nie mają takich właściwości, one pomagają jedynie odpocząć chwilę od natłoku emocji.

OFIARY KATASTROFY RZĄDOWEGO SAMOLOTU

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

1 2 3 z 3 następna
oceń
tak 5 71.43%
nie 2 28.57%

Galerie


Opinie (223)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
ellliiii 2010-04-12 (00:07) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 11 godzin i 59 minut temu

baardzo madry komentarz
bardzo madry komentarz.pomaga.idzmy dalej.nie zyjmy przeszloscia tylko pzyszloscia.to co bylo i tak nie wroci a moze nam zniszczyc reszte zycia.pamietac trzeba ale nie zyc tylko tym.!!Wiem cos o tym.....Tez mialam ochote odejsc sobie...nie mialam ochoty juz zyc....ale nie!nie!juz teraz tak nie mysle i juz tak nie pomysle.pozdrawiam

odpowiedz

0
0
~almusek 2010-04-11 (23:59) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 12 godzin i 7 minut temu

śmierć
Nie ma podziału na śmierć nagła oraz na taka na którą jesteśmy przygotowani! Nigdy śmierć nie przychodzi w odpowiednim momencie, każda śmierć bliskiej osoby boli tak samo.

odpowiedz

0
0
~Fenris 2010-04-11 (23:51) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 12 godzin i 15 minut temu

jestem bylekim
i jak śmiecie osądzać ludzi o płci przeciwnej niż mówią ich akty urodzenia? co wy wiecie?

odpowiedz

0
0
~krzys 2010-04-11 (23:47) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 12 godzin i 19 minut temu

smierc
wp.pl piszcie

odpowiedz

0
0
~ken 2010-04-11 (23:46) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 12 godzin i 20 minut temu

nie macie pojęcia co dzieje się z człowiekiem który nagle zostaje sam
koledzy go nie szanują obrażają i nie ma wsparcia,gdy nagle zaczniesz sobie to uświadamiać przepadłeś,nagle wszystko nie ma znaczenia

odpowiedz

0
0
~Ryszard 2010-04-11 (23:42) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 12 godzin i 24 minuty temu

Poradzić sobie bardzo trudno !
Żeby wiedzieć jaki to ból trzeba to przeżyć (a nie życzę nikomu) - a później trzeba kilku lat żeby jakoś z tego wyjść - bo to jedyna rozsądna alternatywa . Pomóc może najbliższa rodzina i oddani przyjaciele . A najgorzej jest gdy człowiek zostaje w domu zupełnie sam po takiej stracie ..

odpowiedz

1
0
~ona~`38 2010-04-11 (23:37) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 12 godzin i 29 minut temu

psycholog - NIE
Najbardziej mnie denerwują te wszystkie wywody psychologiczne. Przepraszam ale nie wierzę w psychologów. Jak może mi doradzać osoba,która nie przeżyła takiej traumy jak ja, która swą pomoc opiera na tym czego nauczyła się na studiach i z książek.Każdy przypadek jest inny więc jak można kierować sie stereotypami. Przeżyłam w swoim 38-mioletnim życiu wiele tragedii a wszytsko zdarzyło się w ciągu ostatnich kilku lat. Najpierw umarł mój brat, niebawem tata. Za kilka lat mama a zaraz po NIej mój mąż. Zostałam sama z malutkim dzieckiem. I kto miałby mi pomóc???? Psycholog ,który ma szczęsliwą i pełną rodzinę? Musiałam ogarnąć to wszystko dla siebie i dla dziecka. Stać się normalą kobietą i matką.Teraz po kilku latach wiem,że żadne prochy, alkohol czy psycholog nie poradzi nic na taką tragedię. Trzeba samemu zwalczyć wszystko,być wśród przychylnych ludzi i nie poddawać sie choć serce pęka z żalu i leją się łzy do tej pory.Znaleźć w sobie siłę i sens życia... dla mnie tym sensem była moja córeczka.Dla niej musiałam sie uśmiechać przez łzy i robić wszystko by życie wyglądało tak jakby nic się nie stało. Takiej siły życze wszystkim,których spotkało lub spotka podobne nieszczęście.

odpowiedz

1
0
~ula 2010-04-11 (23:34) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 12 godzin i 32 minuty temu

rozumiem co czuja rodziny ofiar, wspolczuje szczerze!
moj 37 letni brat zmarl w zeszlym roku, nagle...3 miesiace wczesniej urodzilam synka (zagranica) i nie bylo mi pisane pochwalic sie Nim Bratu, nie zdarzylam...to tak strasznie boli,tak strasznie ciezko na sercu...:-(

odpowiedz

0
0
mkwasniewska5 2010-04-11 (23:24) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 12 godzin i 42 minuty temu

odp.
Wiem co przeżywasz, bo dokładnie za miesiąc minie 3 lata od śmierci mojego syna, który powiesił się w dniu swoich 17 - urodzin...... Do dzisiaj nie mogę tego zrozumieć i pewno na tym świecie już nie zrozumiem. Wydaje się jakby było to wczoraj... Jedynym co mnie trzyma przy życiu i zdrowych zmysłach jest wiara w Boga i chociaż wiem, że to nie była Jego wola , ale jedynie Bóg dopuścił do tego,to wierzę- chociaż nie rozumiem, że ma to jakiś sens . Mam też nadzieje i ufam Bogu , że pomimo iż ten czyn jest ciężkim grzechem, Bóg da mu zbawienie- o co się modle. Trudno jest z tym żyć, musisz wiedzieć , że nie możesz się w żaden sposób obwiniać i czynić odpowiedzialną za to co się stało.Czasem ludzki ból przekracza granice zdrowego rozsądku i instynkt samozachowawczy czlowieka- a wtedy człowiek nie w pełni świadomie popełnia taki czyn. Jeśli masz ochotę do mnie napisac, to pisz śmiało. Chętnie porozmawiam.

odpowiedz

0
0
~byla wdowa 2009-10-09 (05:22) 5 lat 14 dni 6 godzin i 44 minuty temu

Smierc meza
Nie chce krytykowac, nie ma porownania i psychologia stawia najwiecej punktow po stracie meza: 100 , a rozwod ma tylko 50, . Nie ma porownania rowniez smierc meza z ze smiercia rodzicow.Oczywiscie o ile malzenstwo bylo szczesliwe i smierc w mlodym wieku. /44 lata/ . Trzeba wiele pracy i walki o kazdy przezyty dzien . mnie to zajelo 4 lata. Pomimo tego ze jestem pogodzona z losem, pamietam ale nie rozpamietywuje, mam drugiego kochajacego meza, to jednak nadal boli i mam swiadomosc jak trudno zyc po takiej stracie i jak trzeba walczyc by nie oszalec.Moj drugi maz jest po rozwodzie , ale zeby nadal umiec zyc to kazde z nas schowalo ten bol gleboko.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

0
1
~ika 2010-04-10 (13:42) 4 lata 6 miesięcy 12 dni 22 godziny i 24 minuty temu

]]]]]]]]]]]]
nastepny wymuszony temat!!!!!!!!!! akurat dzis!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~lonia 2010-04-10 (19:47) 4 lata 6 miesięcy 12 dni 16 godzin i 19 minut temu

współczuję i wiem co czują
wiem co czują bliscy osób którzy zginęli.Dziś właśnie mija 3 miesiące od śmierci mojej Mamy i żadne slowa nie są w stanie ukoić bólu,tak bardzo mi jej brakuje i tęsknota jest tak wielka,że aż boli.Strata tak wielka że nie do opisania,żal przed niedopowiedzianymi słowami ,niedokończonymi sprawami,żal za rzeczami które zrobiliśmy a które dziś zrobili byśmy inaczej.Gdybym tylko mogla oddałabym swoje życie,aby Ona była tu wśród nas,ale pozostaje nadzieja i wiara,że tam nie ma bólu ani łez,nadzieja,że jeszcze się spotkamy i modlitwa aby zawsze nad nami czuwali i byli z nami.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~Malina 2010-04-10 (17:43) 4 lata 6 miesięcy 12 dni 18 godzin i 23 minuty temu

Jest mi źle...
W poniedziałek 12,04 minie rok od odejścia mojej Mamy.Mija rok,a nadal tak strasznie boli...Okropnie za Nią tęsknie.Chcę się do Niej przytulić,porozmawiać jak kiedyś.Staram się bardzo żyć w miarę normalnie.Ale tak nie jest.Udaję,że jakoś się pozbierałam.Już czasem brakuje mi sił.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~aga86 2009-09-21 (16:49) 5 lat 1 miesiąc 1 dzień 19 godzin i 17 minut temu

ja
sobie nie radzę do tej pory choć od śmierci mojego Taty minęło 18 lat to nadal to boli

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~doris 2009-09-22 (19:59) 5 lat 1 miesiąc 16 godzin i 7 minut temu

jak radzic sobie po stracie bliskiej osoby?
A jak radzic sobie gdy sie nagle dowiaduje, ze moj maz zyl ze mna i rownoczesnie z inna kilkanascie lat? Mysle, ze wolalabym aby umarl niz zrobil cos takiego, bo nie potrafie tego pojac moim rozumem, ze mogl tak postepowac. Wolalabym miec go w pamieci jako osobe ukochana ktora stracilam, bo tak chciala sila wyzsza, niz byc teraz obarczona takim ciezarem. A tak na marginesie mowiac, to te kobiety ktore godza sie na taki uklad, wiedzac ze taki mezczyzna ma zone i dzieci, sa pozbawione ludzkiej godnosci.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~iwa 2010-04-11 (21:07) 4 lata 6 miesięcy 11 dni 14 godzin i 59 minut temu

Sama jestem w żałobie
Wiem i rozumiem co to znaczy utrata najbliższej osoby, 7 miesięcy temu zginął nagle i tragicznie mój 6 letni ukochany synek. Jest ciężko nie do opisania ale mam kochającego męża i drugiego 9 letniego syna- jesteśmy dla siebie na wzajem siłą. Współczuję z głębi serca Rodzinom zmarłych wspaniałych ludzi oraz moim Rodakom.Niestety tylko z pokorą możemy próbować żyć dalej, nie zrozumiemy nigdy dlaczego tak się stało...

odpowiedz

0
0
~Iwona 2010-04-11 (01:33) 4 lata 6 miesięcy 12 dni 10 godzin i 33 minuty temu

żal...
Wiem jak boli śmierc najbliższej osoby... Moja córka, dziecko od urodzenia niepełnosprawne, odeszła cztery lata temu w wieku 17 lat. Przez pierwszych kilka dni płakalam...później moja rozpacz jakby zniknęła..ale po 4 miesiacach noramlanej niby egzystencji, załamałam sie...dotarlo do mnie ostatecznie, ze jej nigdy juz nie zobacze, nie przytulę. Od tamtego czasu biore leki antydepresyjne, chodze do psychaitry na długie rozmowy...pomaga....

odpowiedz

0
0
~d 2010-04-10 (15:58) 4 lata 6 miesięcy 12 dni 20 godzin i 8 minut temu

strata
moja siostra zginela razem ze swoim mezem prawie 9 lat temu a ja do dzis nie moge sie z tym pogodzic-tym bardziej widzac cierpienie mojej mamy i taty.Ten kto tego nie przezyl nie zrozumie.

odpowiedz

0
0
~Agnieszka 2010-04-10 (11:46) 4 lata 6 miesięcy 13 dni i 20 minut temu

Nie można porównywać
Ja też byłam wdową, 9 lat temu jak miałam 30 lat zmarł mój też 30-letni mąż, chorował 4 lata, ciężko, ból , bezsilność , straszne cierpienie, czekał na śmierć jak na wybawienie. Teraz ma też drugiego męża, urodziłam drugiego syna, ale bardziej boję się choroby i cierpienia bliskich, i żeby nie musieli np. ze mną przechodzić tego co ja z pierwszym mężem, tej bezsilności, śmierci się nie boję, myślę o niej bardzo często, zatruwa mi to życie wręcz, choć na zewnątrz jestem młodą , przebojową kobietą - a w środku wrak!!! Ale teściowa, mama męża, która 6 lat przed śmiercią syna , straciła męża - też po chorobie, krótkiej, miał 52 lata - powiedziała po pogrzebie. że strata męża to praktycznie nie boli...............a kochała męża bardzo, , w porównaniu ze stratą dziecka swojego, przeżycie własnego dziecka ,prawdziwy ból to strata dzicka

odpowiedz

0
0
~sylwia 1975 2010-03-23 (20:08) 4 lata 6 miesięcy 29 dni 15 godzin i 58 minut temu

wiesz znam to
moja niunka zmarla jak bylam w 30 tygodniu ciazy tak nagle zator w lozysku i koniec ,oj zycie dajesz w kosc nam powoli ide do przodu ,glowa do gory spoj niebo jest wciaz niebieskie a tam sam nasze szliczne dzieci.

odpowiedz

Twoja historia

opisz swoją historię

Bądź z nami na bieżąco