Ja, on i moja przyjaciółka...

Magdalena Kirska / 03.12.2007
wp.pl>
 AAA
Najgorszą rzeczą, jaką możesz w takim przypadku zrobić, jest odgrywanie scen zazdrości, albo próba rozdzielenia swojej przyjaciółki i jej chłopaka. Rozsiewanie o nim nieprawdziwych plotek czy stawianie jej pod ścianą („Albo on, albo ja”) przyniesie odwrotny od zamierzonego skutek. Stracisz ją bezpowrotnie, bo zakochana kobieta szybciej zrezygnuje z koleżanki, niż z ukochanego. Nawet, jeśli jej związek z nowym partnerem zakończy się fiaskiem, ona najprawdopodobniej nie będzie umiała Ci wybaczyć, że nie potrafiłaś cieszyć się jej szczęściem. I taki będzie koniec wspaniałej przyjaźni.
O ile przyjaciółkom stawianiem w kącie rada taka może wydawać się niedorzeczna, albo nawet sadystyczno-masochistyczna, to tak naprawdę jedyną mądrą rzeczą, jaką można zrobić, by ocalić tą wyjątkową relację jest… odpuścić. Choć na jakiś czas. Musisz dać jej czas, by mogła nacieszyć się tym nowym związkiem, by mogła cieszyć się swoim zakochaniem.
Jeśli Wasza przyjaźń jest dla niej tak ważna, jak dla Ciebie, możesz być pewna, że wkrótce odzyskasz przyjaciółkę. Czekanie wymaga od Ciebie sporo cierpliwości, bo nie ma reguły dotyczącej tego, ile trwa taka wzajemna fascynacja świeżo upieczonych zakochanych: może to być kilka tygodni, może nawet miesięcy. Uważasz, że warto czekać? Że łącząca Was więź jest rzeczywiście tak silna? Jeżeli odpowiedź na te pytania jest twierdząca, pozostaje Ci zaopatrzyć się w anielską cierpliwość.

Paradoksalnie, taka próba jest często bardzo potrzebna. Chętnie dzielimy z innymi nasze nieszczęścia, bo wówczas jest nam lżej. Z kolei, gdy jesteśmy szczęśliwi, strzeżemy zazdrośnie swego szczęścia, jakbyśmy się bali, że dzieląc się nim z innymi, dla nas już go nie starczy. To niemądre podejście, bo szczęście dzielone z kimś, pomnaża się. Mężczyzna, który staje między dwiema przyjaciółkami to sprawdzian dla każdej z nich i dla łączącej je relacji. Ta, która woli spędzać czas z nowopoznanym facetem musi się w końcu zreflektować, że poza nim istnieją jeszcze inni ludzie. Ta, która została odsunięta na bok, musi czekać, by przekonać się, czy przyjaźń przetrwa próbę mężczyzny. Jeśli jesteś tą drugą, nie masz wpływu na zachowanie zakochanej przyjaciółki, ale możesz zadecydować za siebie.

Pogódź się z tym, że przez jakiś czas ktoś inny będzie grał pierwsze skrzypce. Jeśli ona przeznaczyła dla Ciebie rolę miłosnego konfesjonału – spróbuj jej podołać. Może być ciężko, bo świergotanie zakochanej kobiety może być naprawdę nie do zniesienia. Jednak zanim jej powiesz, by przestała nawijać o swoim nowym narzeczonym, bo jest Ci już tak słodko, że zaraz dostaniesz rozstroju żołądka, weź dwa głębokie oddechy. Nie odsuwaj się od niej. Jeśli zauważy, że nie akceptujesz jej nowego partnera, szybciej zrezygnuje z Ciebie, niż z niego.

To naturalne, że jesteś o nią zazdrosna. Niestety, nie powinnaś tej zazdrości dopuszczać do głosu. Jeśli jesteś singlem, Twoja przyjaciółka może Ci zarzucić, że jesteś samotna i nieszczęśliwa, i że chcesz, by wszyscy wkoło czuli się tak samo. A to przecież nieprawda. Po prostu brakuje Ci Twojej powierniczki. To wszystko. Postaraj się go polubić. Jeśli Twoja najlepsza przyjaciółka, Twoja bratnia dusza, dostrzegła w nim coś, co ją do niego przyciągnęło, to znaczy, że nie może być takim palantem, za jakiego go uznałaś w momencie, gdy Ci ją „odbił”. Prawdopodobnie przyjdzie Ci spędzić z nim sporo czasu, więc im szybciej się pogodzisz z jego obecnością, tym lepiej dla łączącej Was relacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

W NIEBIE NIE MA PODZIAŁÓW

MĘŻCZYŹNI SĄ Z MARSA A KOBIETY Z WENUS

SPOSÓB NA SZCZĘŚLIWY DZIEŃ

Polub WP Kobieta na Facebooku

1 2 z 2
oceń
tak 0 50%
nie 0 50%

Galerie


Opinie (64)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~ptaszek w klatce... 2007-12-04 (13:56) 7 lat 7 miesięcy 30 dni 15 godzin i 25 minut temu

co byście zrobiły??
Mój chłopak i ja pokłóciliśmy się(jak co miesiąc), nastepnego dnia pisze on i dzwoni do mojej przyjaciółki która siedzi akurat koło mnie że chce sie z nią po bzykać. Potem jednak tłumaczy mi że chciał wzbudzic we mnie zazdrość, no więc co byście zrobiły drogie "koleżanki"

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

0
0
~kathy-London 2007-12-07 (13:04) 7 lat 7 miesięcy 27 dni 16 godzin i 17 minut temu

Kobiece "przyjaznie"
Mialam fajna kolezanke,poznalam jej "wielkiego Przyjaciela"...ktory mnie pokochal...jestem juz z NIM ponad rok...z moja "kolezanka" nie utrzymuje juz zadnego kontaktu.Kiedy sie tylko dowiedziala ,ze chce byc z NIM,znienawidzila mnie...zwyzywala od najgorszych...ona go kochala...on mial ja zawsze tylko za dobra kolezanke... Przejechalismy sie na NIej...na przyjaciolce od serca.. Nie ma przyjazni miedzy kobietami,takiej po grob... Nie ufam kobietom...moze inaczej,przestalam im ufac po tym incydencie.Z reguly jestem bardzo otwarta osoba..ale teraz uwazam...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~ 2007-12-10 (09:39) 7 lat 7 miesięcy 24 dni 19 godzin i 42 minuty temu

Przyjaciółki na dobre i na złe. No właśnie – na złe też?
Poznałam pewnego chłopaka spotkałam się z Nim dwa razy codziennie pisaliśmy na gg bądź sms-y. Na drugie spotkanie zabrałam przyjaciółke, teraz Ona jest z Nim.. ciesze się... Ona dziękuje zawsze wszystkim za Niego , tylko nie Mi. ;/ Przyjaciółki na dobre i na złe. No właśnie – na złe też?

odpowiedz

0
0
~ae 2007-12-03 (15:58) 7 lat 8 miesięcy 13 godzin i 23 minuty temu

prawda
baby juz tak mają ze jak złapia faceta to wszystko inne przestaje sie liczyc i zaczynają mu słuzyć zostawiając przyjaciół na lodzie

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

0
0
~vika 2007-12-09 (15:27) 7 lat 7 miesięcy 25 dni 13 godzin i 54 minuty temu

przyjazn
nie wierze w przyjazn szczera miedzy kobietami nie ufam im zawsze jak pojawia się facet głupieją jakby nie mozna bylo rozdzielic tych spraw. wole facetow jako przyjaciól przynajmniej nie plotkuja i są szczerzy.

odpowiedz

0
0
~katja 2007-12-09 (15:01) 7 lat 7 miesięcy 25 dni 14 godzin i 20 minut temu

przyjaciółka
co wiedzą o przyjaźni te, które nie doświadczyły jej ciemnych stron... mój mąż ożenił się z moją przyjaciółką i jednego dnia straciłam dwie ważne dla mnie osoby...

odpowiedz

0
0
~dzazdza 2007-12-09 (12:54) 7 lat 7 miesięcy 25 dni 16 godzin i 27 minut temu

przyjaciolka ,on i ja
mialam przyjaciolke taka od serca i nawet przychodzila do mnie zostawala na noc ,nagle zauwazylam zmiane u mojego meza ,rozeszlam sie z nim i co on jest i byl z moja przyjaciolka i co wy na to ?

odpowiedz

0
0
~ 2007-12-04 (12:10) 7 lat 7 miesięcy 30 dni 17 godzin i 11 minut temu

przyjaźń między kobietami?
A myślicie, że istnieje coś takiego jak przyjaźń między kobietami? To niemożliwe.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

0
0
~iwonka 2007-12-08 (10:29) 7 lat 7 miesięcy 26 dni 18 godzin i 52 minuty temu

o przyjaźń trudniej niż o miłość. Ja mam 3 przyjaciółki
wiem że to dziwnie brzmi bo jest opinia że przyjaciela ma się jednego. Ale mam trzy - osoby, którym mogę powiedzieć wszystko, płakać do nich pół godziny w słuchawkę, przyznawać się do swoich błędów bez wstydu i one mogą to samo zrobić do mnie, tzn. wypłakiwać się, zwierzać, krytykować mnie. Wiem że jakby była taka sytuacja że miałabym np. (nie daj Bóg) oddac za którąś z nich zycie to bym oddała. Wszystkie mamy swoich facetów i oczywiście problemy z nimi i nigdy przenigdy na myśł by mi nie przyszło odsunąć się od nich z takiego powodu, chociaż często występują sytuacje na zasadzie "dziś spotykam się z /chłopakiem/ i nie mam czasu dla ciebie". I nikt się nie obraża bo wiadomo że to jest życie i nie mozna się z każdym spotykać o tej samej porze i czasem wizja gorącego seksu z chłopakiem czy nawet nudzenie się z nim przed telewizorem jest ciekawsza niż babskie ploty. A jakbym miała w najgorszym pijanym widzie np. flirtować z chłopakiem którejś z nich - to błagam Panie Boże ześlij już dziś na mnie piorun.

odpowiedz

0
0
~Ewu 2007-12-04 (14:01) 7 lat 7 miesięcy 30 dni 15 godzin i 20 minut temu

moja przyjaciółka
U mnie było odwrotnie. Gdy poznałam swojego obecnego męża to moja przyjaciółka odwróciła się ode mnie. Wcześniej pomimo tego, że dzieliło nas 400 km, spotykałyśmy się kilka razy w roku, często rozmawiałyśmy przez telefon. Nie zaniedbywałam jej, wręcz przeciwnie, uwielbiałam z nią rozmawiać, była pokrewną mi duszą. Przestała telefonować do mnie, a kiedy ja dzwoniłam nie miała wtedy czasu na rozmowy. Nie przyjeżdżała na zaproszenia, odwołała spotkanie u siebie. Potem zmienilła numer telefonu i nie podała mi nowego. Po około dwóch latach starań udało mi się nawiązać z nią kontakt. Rozmawiałyśmy przez telefon, wymieniłyśmy e-mail'e, po czym wysłałam jej zaproszenie na ślub. Ślub się odbył 1 grudnia tego roku, nie odezwała się, nie wysłała życzeń. Nie mam do niej żalu, brakuje mi jej...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Twoja historia

opisz swoją historię

Dla Twojego dziecka