Dziecko poranione słowami

Monika Doroszkiewicz / 09.02.2010
wp.pl>
 AAA
Dziecko poranione słowami
Wiele się mówi o tym, że nie można bić dzieci. Badania pokazują jednak, że nawet połowa rodziców wyzywa je, krzyczy na nie i poniża słownie. Zapominają, że agresja werbalna jest formą przemocy, która ma zły wpływ na dziecko.
Mówią, że nigdy nie podnieśli ręki na swoje dziecko. Niektórzy zapewniają, że zawsze miało wszystko, co chciało, bo kupowali mu najdroższe zabawki i modne ubrania. Chcieli tylko, żeby było grzeczne, więc czasami przywołali je do porządku. Najczęściej rodzice nie zdają sobie sprawy, że słowa mogą ranić równie boleśnie, jak agresja fizyczna.
Z tą różnicą, że przemoc fizyczna wobec dziecka jest stosunkowo łatwa do zauważenia, zostawia ślady na ciele. Przemoc psychiczna często jest niewidzialna i przemilczana. Rodzi jednak traumy, prowadzi do problemów w życiu dorosłym, depresji i uzależnień.

Z raportu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej na temat krzywdzenia dzieci w Polsce, opracowanego w 2008 roku w ramach Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, wynika że agresja słowna jest najczęstszą formą przemocy psychicznej. Jej ofiarami częściej stają się chłopcy, niż dziewczynki.

Ponad jedna trzecia rodziców, którzy przyznali się do stosowania przemocy psychicznej, sama doświadczała jej w dzieciństwie od własnych rodziców. Dorośli przyznają też, że krzykiem wyżywają się na pociechach - co piąty badany powiedział, że dopuścił się przemocy, gdy miał kłopoty w pracy lub z pieniędzmi, a co trzeci jako przyczynę podał problemy w rodzinie.

Słowa jak pięści

Okazuje się, że rodzice często poniżają dzieci wyzywając je: „głupol”, „dureń”, „debil”, „wariat”, „głąb”, „matoł” - to tylko niektóre z najczęściej stosowanych wobec nich epitetów. A zdarzają się też gorsze słowa, bo wulgarne.

Bywa, że rodzice wykazują inwencję twórczą wymyślając obraźliwe określenia: „cielak”, „kamasz”, czy „okularnik”. Niektóre dzieci mogłyby zapomnieć, jak mają na imię. Przemoc słowna powoduje, że dziecko traci godność, ma niskie poczucie wartości, bo jak można o sobie dobrze myśleć, skoro od najmłodszych lat słyszy się, że jest się „głupkiem”.

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

1 2 z 2 następna
oceń
tak 11 84.62%
nie 2 15.38%

Galerie


Opinie (19)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

4
0
~kate 2010-05-20 (15:09) 4 lata 5 miesięcy 7 godzin i 58 minut temu

powinnismy odciac sie od przeszlosci...
nie powtarzac bledow naszysz despotycznych rodzicow - wobec naszych dzieci... ja w pore dostrzeglam dlaczego jest tak a nie inaczej w moim zyciu i postanowilam walczyc z przeszloscia i bleadmi mojej despotycznej i przewrazliwionej matki, juz widze ze sa efekty... kocham, traktuje i wychowuje moja coreczke jak moj najwiekszy skarb zycia i widze wzajemnosc w jej oczach...i to jest dla mnie najwazniejsze, widze roznice jaka jest miedzy nami a jaka byla relacja moja i mojej mamy...totalne dwa rozne swiaty....zajelo mi to oczywiscie ladnych pare lat , czytanie , studiowanie porad i rzeczywiscie sie oplacalo... z jednym zgodze sie z moja mama - zawsze powatarzala '' co posiejesz to zbierzesz '' - ona nie umiala zasiac milosci , i dlatego teraz cierpi , bo czuje sie samotna , bo ja od niej ucieklam...ja wierze ze okazywanie dziecku milosci jest bezinteresowne i naturalne...jeszcze wiele musze sie nauczyc ale mysle ze jestem na dobrej drodze. smutne jest dla mnie to , ze moja matka nigdy nie byla moja przyjaciolka, nie potrafila pocieszyc i przytulic..do tej pory nasze relacje sa bardzo napiete, wzajemnie sie nie tolerujemy..nie wiem czy kiedykolwiek uda nam sie to naprawic.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
3
~PANISKO 2010-02-09 (18:43) 4 lata 8 miesięcy 11 dni 4 godziny i 24 minuty temu

Dzień Kobiet dla feministek nadal obowiązkowy!
Indoktrynacja i tresura w tym wpajaniu od najmłodszych chłopięcych lat ideologii kultu kobiet (np. cmoknonsensu) to też rodzaj przemocy. Nie dotyczy to już kobiet młodego pokolenia (w takim stopniu, jak za PRL-u), co widać wyraźnie, ale były czasy, kiedy w Dzień Kobiet rozradowani mężczyźni MIELI OBOWIĄZEK okazywania czci kobiecie jak bogini i nie tylko nieść tulipany wdzięczności dla łaskawej damy, bo ona boska, a on płeć drugiej kategorii. Obraz taki miał przede wszystkim odgrywać swoją rolę w utrzymywaniu hierarchii społecznej w damsko - męskich relacjach. Także ta kolejność była (a i u zniewolonych manią wielkości płci własnej, swoim "wybraństwem" nadal jest) wręcz obowiązkowa. Także to ciągle, niezgodne z prawdą określanie 8 marcowego święta jako dzień "Międzynarodowy" było (i jest) też elementem propagandowym w pochodzie ideologii kultu kobiet "przez świat cały" (jak socjalizm). Prawie każdy z nas, chłopców i mężczyzn dorosłych, jest poraniony tą zgubną dla naszej męskiej tożsamości i duchowości bałwochwalczą ideologią, choć niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

3
0
ta.. 2010-02-24 (07:45) 4 lata 7 miesięcy 26 dni 15 godzin i 22 minuty temu

zgadzam się
w moim przypadku było podobnie.. mam 21 lat do tej pory gdy tylko mi coś nie wyjdzie to uważam od razu że no tak przecież całe życie nic mi nigdy nie wychodziło i wszystko tylko potrafiłam zepsuć i do niczego się nie nadaję..Nie ma to jak świadomość od wczesnych lat że jest się po prostu nikim i nikomu nie potrzebnym.. Najlepiej czuję się w domu gdy jestem sama i nie ma nikogo.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

6
0
~kkkkk 2010-06-05 (17:27) 4 lata 4 miesiące 15 dni 5 godzin i 40 minut temu

:(
Prawda.. Ja też nie potrafię się odnaleźć, mam niską samoocenę. Uważam że jestem gorsza od wszystkich.. Odmawiam sobie nie których przyjemności, bo uważam że na nie nie zasługuje.. Często się sprzeczam z chłopakiem o byle co.. Nie radze sobie w kontaktach z ludźmi.. Źle się czuje w nie za dobrze znanym towarzystwie bo czuje się gorsza. Do tej pory zdarza mi się usłyszeć od mamy jaka to jestem beznadziejna i jaką to ja jestem tragedią... Nie potrafię sobie z tym poradzić... Chłopak mnie nie rozumie... Ciężko mi to mu wytłumaczyć, chociaż się staram... Zdaje sobie sprawę z tego że potrzebuje pomocy, ale boje się odrzucenia przez środowisko... Miewam stany depresyjne... To takie przykre:(

odpowiedz

3
0
~też mama 2010-05-15 (10:25) 4 lata 5 miesięcy 5 dni 12 godzin i 42 minuty temu

uważam, że...
Dziecko należy dowartościowywać, chwalić, doceniać za każdą nową umiejętność, nie potępia, jeśli ma gorsze stopnie od kolegów i mniejsze zdolności, epitety są niedopuszczalne, niemniej jednak należy wskazywać też co jest niepoprawne w jego zachowaniu i tłumaczyć dlaczego źle postąpiło. Tak by miało zakreśloną granicę między dobrem i złem, ale nie kosztem poczucia własnej wartości. Bicie moim zdaniem jest niedopuszczalne. Twierdzenie "to był tylko klaps" jest szczytem hipokryzji. I przegraną rodzica. Za naganne też uważam mówienie małym pulchniejszym dzieciom "grubasku", "ale masz duży brzuszek, musisz się odchodzić". Osobiście miałam do czynienia z pewną "uczoną" która notorycznie nagabywał mnie, ze muszę odchodzić dziecko (a sama miała potężne dzieci). Dziecko było i jest karmione poprawnie, bez fast foodów, nadmiaru słodyczy. Wystarczyło więcej ruchu, który był ograniczony z uwagi na choroby. Najlepiej widzieć drzazgę w cudzym oku.

odpowiedz

2
0
~mała 2010-03-01 (21:31) 4 lata 7 miesięcy 19 dni 1 godzinę i 36 minut temu

ofiara
Prawda, od dzieciństwa używano wobec mojej osoby przemocy słownej, wierzcie mi, nie potrafię się odnaleźć. Gdyby nie pomoc i wsparcie męża.... Nie pracuje, mam średnie wykształcenie i boję się. Boję się odrzucenia, braku tolerancji i tego, że coś by mogło mi nie wyjść...Niestety chociaż usilnie się staram i ćwiczę, łapię się na tym, że w ten sam sposób, nieświadomie krzywdzę własne dzieci.....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~m 2010-03-05 (14:20) 4 lata 7 miesięcy 15 dni 8 godzin i 47 minut temu

A CO JAK NAUCZYCIEL TAK MÓWI ???????????????????
DO DZIECI W SZKOLE,SZARPIE I NP. BIJĘ LINIJKĄ...

odpowiedz

2
0
~mała 2010-03-01 (21:30) 4 lata 7 miesięcy 19 dni 1 godzinę i 37 minut temu

ofiara
Prawda, od dzieciństwa używano wobec mojej osoby przemocy słownej, wierzcie mi, nie potrafię się odnaleźć. Gdyby nie pomoc i wsparcie męża.... Nie pracuje, mam średnie wykształcenie i boję się. Boję się odrzucenia, braku tolerancji i tego, że coś by mogło mi nie wyjść...Niestety chociaż usilnie się staram i ćwiczę, łapię się na tym, że w ten sam sposób, nieświadomie krzywdzę własne dzieci.....

odpowiedz

1
0
~****** 2010-02-24 (17:32) 4 lata 7 miesięcy 26 dni 5 godzin i 35 minut temu

poranione
byłem wychowywany po 45r. wdomu bezbiciia ale przeczkole szkoła religia to nojgrszy zabójca bez rygoru nic nie przekażom dzieciom naprawde to byli bolszewicy ciemieszcy rozumu młodego ztyk długich lat niemam lepszego zdania jużdawno odeszli była segregacja rasowa wnaszym kraju to były jełopy kapitalistyczne jak widąć słychać taka sama sołcz jest bo śmietnik natyk głupik łbak ląduje

odpowiedz

1
1
~Roro 2010-02-18 (16:23) 4 lata 8 miesięcy 2 dni 6 godzin i 44 minuty temu

dziecko poranione slowami
Do tej pory jestem tym gorszym,nieudacznikiem itp.za podłość ,wyzwiska ,bicie wgłębi duszy nienawidzę rodziców i oni o tym wiedzą.Dziecko trzeba wspierać, pomagać duchowo i nie skazywać na stracenie od razu jak się coś nie uda

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~kasiula22 2010-02-13 (22:16) 4 lata 8 miesięcy 7 dni i 51 minut temu

baaa
taaa bo wszyscy tak mądrze wyglądają na ulicy albo pouczają innych a w domu to najbardziej dzieci cierpią

odpowiedz

Twoja historia

opisz swoją historię

Dla Twojego dziecka

Bądź z nami na bieżąco