Jak sobie radzić z teściową?

Adriana Klos - psycholog i psychoterapeuta / 24.07.2012
WP.PL>
 AAA
Jak sobie radzić z teściową?
Mąż Izy nie ma rodzeństwa i jest bardzo związany ze swoją matką. Teściowie mogą do nich przyjeżdżać, kiedy przyjdzie im na to ochota, siedzą w domu Izy i Kamila tygodniami, oczekują specjalnego traktowania i opieki. No bo przecież rodzice zasługują na szacunek, poświęcali się kiedyś, rezygnowali ze wszystkiego dla swego ukochanego jedynaka, to teraz chcieliby być blisko dzieci i spędzać z nimi jak najwięcej czasu. Nie mają już żadnych innych spraw na głowie, nie mają przyjaciół ani znajomych, własnych pasji czy zainteresowań. Chcą żyć życiem Kamila i Izy, gaworzyć z nimi miło wieczorami, bawić się z wnukami i tworzyć razem wspólną rodzinę.
Oboje nie potrafią stawiać granic rodzicom, ale to Iza musi przygotowywać posiłki, sprzątać i to na jej głowie spoczywa większość obowiązków związanych z pobytem teściów w domu. Chciałaby wyjść gdzieś czasem wieczorem, ale trzeba siedzieć z rodzicami. Chciałaby w swoim domu czuć się gospodynią, ale teściowa wszystko wie lepiej, poprawia jej styl gotowania i opieki nad dziećmi. Iza jest coraz bardziej przybita i zestresowana. Nie wie, co mogłaby zrobić, bo ulega błędnemu przekonaniu, że starszym, rodzicom, należy się szacunek za trud wychowania i że młodzi powinni teraz oddać im swój czas i uwagę.
Dzieci nie dla mamy, lecz dla świata

Moment, w którym syn opuszcza rodzinne gniazdo i wiąże się z inną kobietą, może być dla jego rodziców, zwłaszcza dla matki, bardzo trudny. To oznacza duże zmiany w jej życiu, dla niektórych kobiet nawet stratę. Zwłaszcza matkom jedynaków, matkom nadopiekuńczym i silnie wiążącym trudno jest się z tą sytuacja pogodzić. Często, bardziej lub mniej świadomie, rywalizują z jego żoną i krytykują ją, czasem wprost, a niekiedy subtelnie manipulując. Pod pozorem pomocy próbują zaznaczyć swoją obecność, większe kompetencje, często przekraczają granice. Przynoszą smakołyki, bo przecież „żona synka nie jest tak dobrą gospodynią”. Wiążą w silną relację wnuki, bo przecież „babcia wie najlepiej, co dobre dla malucha”.

Niestety, wielu młodym ludziom bardzo trudno oddzielić się od matki. Są od niej uzależnieni, uwikłani w przeróżne konflikty i intrygi, odczuwają silne poczucie winy i trudno im uwolnić się od matczynych gier i manipulacji.

Dzieci są do kochania, nie muszą spłacać długu

Ale syn musi się oddzielić od matki dla swojego dobra oraz dla dobra swojego małżeństwa. Powinien wspierać we wszystkim żonę. Razem śmiało mogą stawiać granice mamie i tacie, zgodnie z własnymi uczuciami i potrzebami.

Iza i Kamil mogą wyjaśnić rodzicom, że chociaż bardzo ich kochają i są im wdzięczni za ich trud, to chcieliby żyć własnym życiem, mają swoje sprawy zawodowe i towarzyskie i to jest jak najbardziej naturalne. Młodzi spędzają czas z młodymi, nie z rodzicami. Chętnie ugoszczą ich na przykład dwa razy w roku i przez dwa tygodnie, ale nie przez dwa miesiące. Potrzebują odpocząć po pracy, pobyć tylko ze sobą i z dziećmi, czasem poszaleć ze znajomymi. Nie mają czasu ani siły na organizowanie czasu rodzicom. Kamil chce być gospodarzem u siebie, a Iza chce być mamą własnych dzieci. Nie zamierza z teściową konkurować, potrzebuje jej wsparcia, nie krytyki.

Weź coś dla siebie lub podziękuj

Jeśli forma dawania rad przez teściową jest dla ciebie do przyjęcia i jeśli czujesz, że twój mężczyzna zawsze stoi przy tobie, czujesz się szanowana i akceptowana, pewnie czasem chętnie jej posłuchasz. Każdy ma przecież coś ciekawego i wartościowego do zaoferowania.

Jeśli jednak czujesz się przez nią ignorowana lub nieszanowana, jeśli się z czymś nie zgadzasz, nie pasuje ci jej działanie, bo przekracza twoje granice, zawsze możesz powiedzieć: „stop, nie, dziękuję, nie skorzystam, ja sądzę inaczej, nie zgadzam się, ja tego nie potrzebuję”.

Podziękuj z uśmiechem i po prostu dalej rób swoje. Przecież to ty wiesz teraz najlepiej, czego potrzebuje twój mąż i dzieci. Jesteś żoną i mamą, starasz się najlepiej, jak potrafisz.


Adriana Klos - psycholog i psychoterapeuta warszawskiego Ośrodka Rozwoju i Psychoterapii "Strefa Zmiany". Pomaga ludziom borykającym się z problemami depresji, lęków, z kryzysami w związkach, w relacjach z ludźmi, z syndromem DDA.

(ak/sr)

POLECAMY:

Ubrania, które dodają skrzydeł!

Sponsoring – źródła i konsekwencje patologii

Być miłym czy autentycznym?

Przemoc niszczy moją rodzinę

W łóżku z teściową

Polub WP Kobieta na Facebooku

oceń
tak 31 72.09%
nie 12 27.91%

Galerie


Opinie (264)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

1
25
~zięć od 18 -tu lat 2012-07-30 (10:56) 3 lata 1 dzień 18 godzin i 34 minuty temu

my z żoną po ślubie zamieszkaliśmy u teściowej-extra babka i rozwódka.Jakieś miesiąc po ślubie ,moja zona w pracy ja wdomu z teściową,ona idzie do kąpieli ,wychodzxi z łazienki nago i w przeżroczystym peniuarku.Nie wytrzymałem ,przytuliłem ,i wylądowaliśmy w ,lozku i tak jest już prawie 18 lat,mało tego mamy razem dziecko które jest starsze od moich 2-ch córek i jest to syn z czego jestem dumny bo żona nie dała mi syna.Teściowa jest lepsza od żony i ładniejsza nawet dzisiaj .Mieszkamy osobno ale raz w tygodniu jestem u niej i cudownie kochamy się-myśle nawet odejść od żony i związać się z nią

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

0
3
~kolo 2012-07-30 (11:57) 3 lata 1 dzień 17 godzin i 33 minuty temu

Pozdrawiam Jadzię - moją EX, jej siostrzyczkę HANYSIA / od hani/, która chciała a jak odepchłem bo to wstrętne było / i jest/ to powiedzaiała, że ja sie narzucałem i teściowe moje pierwsze - imienia nie pamiętam / niech jej lekką ziemia będzie jak najszybciej :) /

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

5
1
~in 2012-09-22 (23:47) 2 lata 10 miesięcy 9 dni 5 godzin i 43 minuty temu

Moja teściowa zatruła się prawie śmiertelnie na chrzcinach swojej jedynej wnuczki - mojej córki. Co ciekawe bardzo smaczne jedzenie nie poszkodziło nikomu - jadły je także małe dzieci. Nikt nie zachorował tylko ta jędza. Na dodatek latała po wszystkich i trąbiła, jak to się struła biedaczka, jak cierpiała. I jak tu być wyrozumiałym dla takiej baby?

odpowiedz

23
0
~baba jaga 2012-07-30 (10:25) 3 lata 1 dzień 19 godzin i 5 minut temu

Ja powiedziałam STOP i mam teraz wojnę domową, jestem najbardziej niewdzięczną i jędząwatą osobą jaką moja teściowa zna, ale wiecie co śpię lepiej, żyję zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami, a mam ogromne szczęście bo mąż mnie wspiera i też potrafi powiedzieć mamusi STOP pomimo tego że jest jedynakiem. Za to jestem jej wdzięczna, bardzo dobrze go wychowała, na jego pierwszym miejscu jestem ja i dzieci, a kto robi krzywdę nam to niestety musi odejść!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

12
0
~lila 2012-07-30 (10:41) 3 lata 1 dzień 18 godzin i 49 minut temu

Grzecznie i z daleka. Dzień Dobry, Bardzo smaczne, Dowidzenia. Co najważniejsze niczego nie oczekiwać, o nic nie prosić

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
0
~wielbiciel 2012-08-14 (10:13) 2 lata 11 miesięcy 17 dni 19 godzin i 17 minut temu

ROMAS TO CZEKAC DO USRANEJ SMIERCI NA OSOBE KTORA SIE NAPRWDE KOCHA

odpowiedz

3
4
~donia 2012-08-08 (22:47) 2 lata 11 miesięcy 23 dni 6 godzin i 43 minuty temu

Jak się liczy z mężem to nie ma problemów z teściami.Ja mam męża podczas badań u ginekologa zawsze przy sobie i był podczas porodów.Jak się izoluje męża to wtedy ważniejsza jest teściowa!!!

odpowiedz

10
0
~jestem2i2 2012-08-07 (15:56) 2 lata 11 miesięcy 24 dni 13 godzin i 34 minuty temu

ja z własną matką nie mogę wytrzymać mimo że nie mieszkamy razem a teściową już dawno był zabiła, ona potrafi zaleźć za skórę nawet na odległość. Żadna matka nie ma prawa doprowadzać sytuacji gdy jej dziecko musi opowiadać się po czyjejś stronie - współmałżonka czy rodzica. To chore, podłe i nie do zaakceptowania. Gdy dziecko staje przed ołtarzem rodzice schodzą na drugi plan.

odpowiedz

0
0
~just 2012-08-06 (12:40) 2 lata 11 miesięcy 25 dni 16 godzin i 50 minut temu

chlopaczku ty sie lepiej dowiedz ktory tesc sie naprawde o ciebie pyta,he............

odpowiedz

70
5
~klio 2012-07-24 (17:56) 3 lata 7 dni 11 godzin i 34 minuty temu

wszystko ładnie, pięknie, gdyby tylko teściowa umiała słuchać i odmowy przyjmowania rad nie traktowala, jak rękawicy rzuconej jej w twarz.Moja teściowa chciała za wszelką cenę urządzić mojemu synkowi przyjęcie komunijne. Nie zgodziłam się, bo miałyśmy odmienne wizje tego przyjęcia. Podstawową różnicą był alkohol, którego ja nie chciałam na dziecęcym przyjęciu, a ona nie potrafiła wyobrazić go sobie bez. Stanęło na tym, że przyjęcie robimy my, a ona ma przyjść do nas jako gość. Teściowa mieszka koło nas i kiedy zaczęli się zjeżdżać goście przechwytywała ich i prowadziła do siebie, żeby ich nafutrować swoim jedzeniem, którego nieproszona nagotowała tyle, że mogłaby cały pułk wykarmić i napoić alkoholem, którego miało nie być. Na szczęście mąż zorientował się szybko, co się święci i gości przyprowadził z powrotem do nas. Przyjęcie było fajne i udało się w 100%. Goście byli zadowoleni, a co ważniejsze syn także. Tylko teściowa się obraziła. Trzeba było ją 4 razy prosić, aby przyszła. W końcu się pojawiła po 2 godzinach, ale nic nie jadła i nie piła, bo moje jedzenie jest jej zdaniem niejadalne, choć innym bardzo smakowało. Po przyjęciu nie odzywała się do mnie przez tydzień. A na drugi dzień ze złości połamała moje jaśminy w ogrodzie. Po tygodniu jej przeszło, bo musiała jechać do lekarza, a to ja ją zawsze wożę. Ale taka jest właśnie moja teściowa. Chciała zniszczyć przyjęcie mojego dziecka, a jak jej się nie udało, to się obraziła. A potem, jak jej byłam potrzebna, to udawała że się nic nie stało. Dwulicowa intrygantka.

odpowiedz

pokaż 13 ukrytych odpowiedzi

Twoja historia

opisz swoją historię

Dla Twojego dziecka