fot. Jupiterimages
Szybciej awansują i dostają podwyżki. Nielubiani, nawet jeśli mają dużą wiedzę, kompetencje i doświadczenie i tak są postrzegani jako mniej zdolni i niezasługujący na awans. Skoro bycie miłym niesie same korzyści, to dlaczego tak niewiele osób to docenia? Okazuje się bowiem, że bycie miłym to niełatwa sztuka.
Żeby być lubianym, trzeba najpierw polubić siebie. Ludzie o niskiej samoocenie, pełni kompleksów, są wycofani, smutni, często mają pretensje do całego świata, że zostali źle potraktowani. Im trudniej jest zdobyć sympatię, niż osobom otwartym i zadowolonym z życia. Buduj więc własne poczucie wartości. Jeśli nie wyniosłaś tego z domu, warto pójść do psychologa.
Bądź szczera. Jeśli staramy się być mili, chociaż to ostatnia rzecz na jaką mamy ochotę, ludzie to wyczują. Nie silmy się na sztuczne uśmiechy. Kiedy mamy zły okres w życiu, lepiej będzie powiedzieć: "Przepraszam, ale dziś nie mam najlepszego dnia", niż na siłę pokazywać, że jest super. Człowiek lubiany to nie jest ktoś, kto do wszystkich i zawsze słodko się uśmiecha, bo ma uśmiech przyklejony do twarzy.
POLECAMY: Jak zostać optymistą?






















