Nasze hity
ZOBACZ RÓWNIEŻ
KŁAMSTWO (NIE) POPŁACA?
MÓJ FACET JEST KOBIECIARZEM
zauroczenie
Chodz mam chłopaka od 3 lat to podobał mi się bardzo facet ktory miał żone,dzieci.Zauroczył mnie swoim poczuciem humoru i tym "czyms"nie mogłam przestac o nim myśleć.Podobał mi się i z wzajemnościa.Ale wszystko ucichło.
mam 3 kochankow
przeczytalam te wszystkie uwagi-mam swoje lata i doswiadczenia.ale jeszcze stac mnie na uczucia i...............no i nic wszystkie teorie sa nie warte funta klakow a zycie toczy sie dalej -wnioski?Masz okazje ,czujesz sie dobrze w towarzystwie partnera/niewazne jaki macie status/badzcie ze soba ,ale na litosc wszelaka badzcie i cieszcie sie tym a nie doszukujcie sie czegos co nigdy nie bedzie mialo racji bytu..............no i powiedzialam,a swoje zrobie i moze wymienie wszystkich na inny model
Byc z Rozwiedzionym Mężczyzną
Od trzech lat jestem z mężczyzna po rozwodzie. Od dwóch miesięcy mieszkamy razem i dopiero teraz przekonuje sie że nie jestem sama. Czuje że nadal jest obecna w jego życiu tamta kobieta. Niestety nie wiem dlaczego doszło do rozwodu. Tłumaczy sie że małżeństwo było pomyłką. Więcej na ten temat mi nie chce powiedzieć. Jest on ode mnie starszy o 9 lat ( ja mam 22 on 31). Byłam w ciąży i mieliśmy się pobrać. Niestety poroniłam i nie doszło do ślubu. Teraz wiem, że dobrze sie stało. Wiem że interesuje sie innymi kobietami ale nie na poważnie. Kocham go i bardzo mi na nim zależy. Jemu chyba też. Poprosił mnie o rękę. Odmówiłam.Nie chcę tego popsuć co jest między nami a po ślubie może być za pużno.
ta żona...
-to chore ,jesteście nieszczęśliwe bo tak wybrałyście.Mnie jako żonie jedna z was zabrała 12 lat życia,udręki,rozpaczy i choroby.To ja już chciałabym się od niego uwolnić,ale on nie chce - wam to zawdzięczam moje nieszczęśnice - teraz choruje na raka-więc będzie przy mnie tkwił i czekał być może rozwiąże za niego problem-poza tym co by ludzie powiedzieli-to taki dobry mąż i ojciec.Może mi się uda!
Widocznie czegoś brakuje w tych związkach
Byłam tą trzecią i szkoda mi tych facetów którzy nie mają odwagi odejść od żony, narzeczonej itp. Oni wiedzą że to nie to tylko,że to nie jest ta wielka miłość ale zwykle wszystko zaszło na tyle daleko że nie mają odwagi tego zrobić. Ktoś mógłby powiedzieć " On kiedyś mógłby zrobić ci to samo" tylko że ja wolałabym żeby związał sie z inną niż był ze mną z przymusu, jak niewolnik. Tego nie zniosłabym za nic w życiu. Ale ktoś na forum powiedział, że tymi trzecimi zostają kobiety niezależne, piękne i wykształcone. Myśle że to prawda. Potrafimy KOCHAĆ NA ZABÓJ ale potrafimy też odchodzić i pozwalać odejść. A naszym Panom życzymy powodzenia. Przyda im się w drodze przez mękę. Dla nich zawsze bedziemy najlepszym wspomnieniem. I o to chodzi. Odchodzić z klasą!
Za wszystko trzeba w życiu zpłacić!
Uwierzcie mi ,za wszystko w życiu ponosimy cene.Jest ona albo wysoka-bo dostaliśmy bardzo dużo ,albo mała -bo dostaliśmy nie dużo.Tżeba zapłacic za seks,miłość,dzieci,przyjaciół,pieniądz e.Ważne jest by postepowac zgodznie ze swomim sumieniem , robic to co podpowiada nam nasza mądrość i uczciwość- a wtedy wszystko bedzie dobrze.
Byłam zakochana w żonatym...
Podobał mi się facet o 10 lat starszy ode mnie (mój przełożony w pracy), ale jakoś nie mogłabym odbić innej kobiecie męża a dzieciom ojca, sumienie nie dało by mi żyć. Cierpiałam więc w milczeniu aż w końcu mi przeszło.
Ja też...
jestem w nieciekawej sytuacji emocjonalnej.Przed rokiem poznałam jego.Mamy rodziny.Wiem, że zaiskrzyło.Spotkalismy się kilka razy.Wzajemne spojrzenia na siebie mówiły wszystko.Jeżeli nie mogliśmy się spotkać to były sms-y,telefony.I stało sie to co chyba nie powinno nigdy się stać-powiedziałam o swoich uczuciach.Długo milczał a póżniej usłyszałam,że nie może mi nic na razie obiecać,że nie jest jeszcze gotowy.Zaczęłam się leczyć z tego co czułam do niego.Nie kontaktowałam się z nim.Starałam sie zapomnieć.Po długim czasie mojego milczenia skontaktowałam sie z nim.Usłyszalam radość w jego głosie i znow sobie rozmawialiśmy-ja bardziej zdystansowana niz kiedyś.Zadeklarował chęć skontaktowania się ze mną ale ja nie wiem czy jest szczery czy mnie zwodzi,jeśli tak to dlaczego?Zadaję sobie ciągle to pytanie.Mam mętlik w głowie.Może ktoś spojrzy na to,,z boku,,i powie co otym myśli.<Wszelkie opinie będą mi cene>
Mój facet ma żonę
Trójkąt raczej niewskazany,sama tego doświadczyłam,trzymajmy się swoich mężów
Toksyczna milosc
A ja kochma chłopaka który ma od roku dziewczyne. kiedys byl moim chlopakiem przez dlugi czas i bardzo sie kochalismy. Zostawialm go ale nadal niesamowicie kochalam. Po 3 miesiacach znalazl sobie kogos innego. Kiedy sie o tym dowiedzialam bylam zalamana. Obecnie spotykamy sie od 10 miesiecy. On nie moze sie zdecydowac, raz chce ja zostawic dla mnie, innym razem nie potrafi. Ja nie umiem skonczyc tej toksycznej znajomosci, w ktorej niewiele juz jest prawdziwej milosci. Czuej sie jak kochnaka i wciaz mam nadzieje ze to sie jakos szczesliwie skonczy. Albo przynamniej bede umiala pogodzic sie z tym ze nie bedzemy nigdy naprawde razem szczesliwi.
tyle nie wiernosci i braku szacunku...
nie cierpie tych co zdradzaja i szukaja atrakcji zycia gdzie indziej-niestety ludzie sie dzis nie szanuja i kazda z tych kochanek moze spotkac to samo co biedny zony tych mezczyzn-dla mnie jestescie ...brak slow!ci mezczyzni natomiast to ch.. brak szacunku, szczerosci dla innej kobiety,a myslicie ze was szanuja.z wami kiedys moze byc tak samo i to nie sa wasi faceci tylko jak sluszni zaznaczono sa mezczyznami innych kobiet!przeraza mnie to!bez znaczenia czy sa to dobre czy zle malzenstwa!!!taki facet to klamca, dran i oby ich wszystkich wykastr...powodzenia dla zdradzajacych i dla ich kochankow!wyrazy z calego serca wspolczucia dla tych biednych zdradzonych!poczujcie sie w skorze tych zdradzonych ja nie chce zdradzic i nie chce byc zdradzona!!!
Mój też miał żonę
ale to małżeństwo nie istniało-było tylko na papierze i początkowo dla dzieci.Ona była niereformowalną alkoholiczką i niszczyła swój związek i dzieci.Po trzech latach naszej znajomości odszedł.Jesteśmy razem wychowujemy jego dzieci i mamy pełną akceptacje naszych rodzin.
Zabrało mi to trzy lata...
byłam w takim "związku" i było cudownie, ale dojrzałam do decyzji o zamknięciu tego rozdziału mojego życia. Mam 30 lat i wspaniały związek z Wolnym Facetem! Nie warto tracić czasu! Oni nie zostawiają żon i dzieci tylko zabierają Wasz cenny czas!!!
gdyby to było takie proste do wytłumaczenia i zrozumienia,to pawdopodobnie nie zdarzałyby się małżeńskie zdrady.Co powiedzieć o mężczyźnie,który najpierw "zakręci" głowę, potem sie "zreflektuje" ,ale niewyobraża sobie byśmy "znikneły" z jego życia,że chce przyjaźni.Gdy my "zmieniamy" miłość w przyjaźń,to jednak nie chce być dla nas kimś zwykłym-znaczy pomimo wszyskto chce byc przez nas kochany,ale woli to nazywać przyjaźń.Reasumując sam nie wie czego naprawde chce,nam robi wodę z mózgu, okłamuje i żonę i nas ,ale najbardziej chyba okłamuje sam siebie,bo ostatecznie po konfrontacji obie powoli przestają mu ufać.A najgorzej gdy taki "przyjaciel" nie ma nawet tyle cywilnej odwagi,by spojrzeć nam prosto w oczy i powiedzieć prawdę,że tylko sie nami bawił,dla własnej próżności;ostatecznie to nieobecni są winni,więc zawsze wypada na te trzecią i to bez względu na to jaka jest prawda.Mnie też to spotkało, chociaż nigdy nie pozwoliłam sobie,by "wskoczyć": z nim do łóżka,bo zbyt szanowałam jego, jego rodzinę, a jednak okłamując żonę to i tak ze mnie zrobił winną "biedaczek,nieboraczek,tak skrzywdzony",bo nie mógł wziąć tego na co miał ochotę,a tu jeszcze przez przypadek się wydało,że chciał zrobic skok w bok.Teraz czeka mnie jeszcze "szczera" rozmowa w 4 lub 6 oczu,bo to ,ze mam do kogoś "słabość" nie oznacza,że nie należy mi sie szacunek i nie pozwolę robić z siebie smietnika na czyjeś kompleksy i kłopoty.Pozdrawiam wszystkie Trzecie i Żony tych madrali,którzy chcą brac z życia wiecej niz zasłużyli,żadna z nas nie zasługuje na kłamstwa i takie traktowanie.Bratek
Też tak kocham....
Nawet kiedy mnie zostawia samą, gdy dzień kończy się o świcie, kocham go, kocham go, bardziej niż własne zycie...
Może i jestem złosna, ale nie umiem bez niego zyć
Trudna miłość
Ja też jestem w takim związku.poznałam go w sieci,pół roku temu.Wiem,że to krótki czas,ale dla mnie bardzo cenny.Nie zamierzałam sie angazowac uczuciowo.Myslałam,po co mi to?To młody,sliczny facet,ma żonę i trójke dzieci,a do tego jest młodszy ode mnie o 8 lat. Jednak życie napisało nam inny scenariusz.Coś mnie opetało,ciągnęło do niego.Nie zdawałam sobie sprawy,że sie zakochałam.Gdyby nie wypadek,w którym mógł zginąć,nie zrozumiałabym pewnie jak bardzo Go kocham.No cóż,nigdy mu nie powiem ,żeby zostawił swoją rodzine dla mnie, bo nie dam żadnej gwarancji na to,że ze mną będzie szczęśliwy.Choć wiem,że zrobiłabym wszystko,żeby tak było.Zdaje sobie sprawe,że to jest trudna miłość,bo dla mnie oznacza samotność,ale mimo wszystko jestem szczęśliwa i nie zamieniłabym tych chwil na nic innego.Czasem mysle,że może właśnie to było nam przeznaczone,może tak miało być.Może pomyslicie,że jest ze mną coś nie tak, ale jeśli w takim związku mozna znaleźć choćby maleńkie chwile radości i szczęścia,to warto w nim trwać,nawet jesli czasem sprawia to ból.Wiem,że nigdy nie bede tego żałować.
ja tez mam kochanka
i jest mi z nim cudownie nie zamierzam tego nigdy skonczyc!!On daje mi to czego nie dostaje od meza!!Ktory jest caly czas za granica i wraca tylko na chwile.A z kochankiem pracujemy razem czesto sie widujemy i jestesmy szczesliwy on jest wolny i ja tez zaczynam myslec powaznie o rozwodzie!!!
Byłam w takiej sytuacji
Ten artykuł jest mądry, wiele w nim prawdy. Bardzo podobnie przeżywałam tamten związek, trwał trzy lata. W jakiś sposób było mi na rękę pozostawanie w związku z mężczyzną żonatym, do tego z innego miasta - może nie miałam czasu na "normalny" związek, może pociągała mnie intensywność, nie tylko fizyczna, także emocjonalna? Wyobraźcie sobie jak wygląda telefon wykonany dwa razy w tygodniu i spotkanie raz w miesiącu - to jest tak intensywne, że w związku który trwa dzień za dniem właściwie sie nie zdarza. Ale taka miłość jest bardzo gorzka, pełna lęku, samooskarżeń. Teraz, kiedy wyzwoliłam się z tamtego związku i mam kochającego partnera, nie brakuje mi tamtego, choć pewnie czegos podobnie magicznego, szalonego i jednocześnie pełnego cierpienia już nie przeżyję. Chciałabym wierzyć, że gdybym mogła cofnąć czas, to kilka lat temu, kiedy zdecydowałam się na związek z zonatym mężczyzną, postapiłabym inczej, niczego bym nie zaczynała. Ale nie jestem tego pewna, bardzo go wówczas kochałam.
w takim przypadku jedyna pokrzywdzona jest zona
poniwewaz jest przewaznie nieswiadoma tego ze jej ukochany ja zdradza czesto mysli ze jest jedyna kobieta w jego zyciu a tymczasem jest inaczej nigdy bym nie chciala byc zdradzona zona.Za to kochanka od poczatku wiem na co sie pisze wie ze on kogos ma i ze facet nigdy nie zostawi zony!!Oni juz tacy sa!!Uwazajcie moje drogie panie i nie pakujcie sie w takie historie!!!
kobiety też lubią mieć dwóćh
co z tgo że mój kolejny facet ma zonę, ja mam męża i dlatego wybieram żonatych a samotne kobiety zawyczaj w takich związkach skazane są na niepowodzenia-szukajcie wolnych - niekoniecznie kawalerów