Mój facet ma żonę

Aleksandra Zumkowska-Pawłowicz / 21.02.2007
wp.pl>
 AAA
„Nasz związek trwa już 2 lata. Mam już dość bycia tą trzecią. Mama ciągle pyta, kiedy wreszcie sobie kogoś znajdę, a ja nie mogę powiedzieć jej, że już znalazłam, bo on ma żonę! Jednak wierzę, że on w końcu zrozumie, że to ja, a nie żona, daję mu szczęście i odejdzie od niej. Wtedy będziemy szczęśliwi” mówi 30-letnia Anna. Co, jeśli nie spełnią się jej nadzieje? Stracone lata na związek bez przyszłości, tego nie da się odzyskać. Jednak ona woli żyć nadzieją, że jednak jest dla nich przyszłość.
Na wielu internetowych forach kochanki anonimowo zwierzają się ze swoich rozterek. Większość z nich przyznaje się do ogromnego cierpienia, z jakim łączy się związek z żonatym. Wiele z nich pisze jednak inaczej. Jedna z wypowiedzi z forum PuellaNova, „Nasz świat wcale nie kręci się wokół jego żony! Wiem ze ta kobieta jest w jego życiu i nie mam zamiaru się jej z niego pozbywać wręcz przeciwnie wiem ze kocha nas obie i na swój sposób każdą inaczej i z żadnej z nas nie potrafiłby zrezygnować ! Śmiejemy się czasem że to taki jego mały harem.”. Nie wszystkie kochanki czują wyrzuty sumienia. Wiele z nich doskonale czuje się w roli „tych trzecich”. Pozostaje pytanie – jak długo?
Niektórym się udaje. Ich partnerzy zostawiają dla nich żony, opuszczają rodziny. Tworzą nowe związki. Jak mówią, szczęśliwe. Jednak, czy można budować szczęście na cudzej krzywdzie? Być może to wyłącznie kwestia moralnych zasad, które każdy może mieć inne. Ale czy mężczyzna, który dla innej odchodzi od rodziny nie powtórzy tego schematu? Nowej partnerce pozostaje tylko wierzyć, że nie. Często musi także walczyć z nienawiścią ex żony, niechęcią i oskarżeniami dzieci. Silniejsze przetrwają, słabsze będą cierpieć z wyrzutami sumienia, że pozbawiły szczęścia kogoś, kto nic im nie zawinił.

Bycie kochanką to rola niewdzięczna i trudna. Walka ze sobą, z wyrzutami sumienia, z potępieniem otoczenia to tylko niektóre z nieodzownych elementów związku z żonatym. Mimo to, „zajęci” wciąż pociągają piękne, młode, atrakcyjne kobiety, które przecież mogłyby mieć każdego... Czy to masochizm? Szukanie szczęścia tam, gdzie go nie ma? Bez względu na motywy takiego postępowania, życie tej trzeciej jest smutne i niełatwe i warto dobrze się zastanowić przed skoczeniem w ramiona mężczyzny z obrączką na palcu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

KŁAMSTWO (NIE) POPŁACA?

MÓJ FACET JEST KOBIECIARZEM

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

1 2 3 z 3
oceń
tak 0 50%
nie 0 50%

Galerie


Opinie (365)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

1
0
~OnaaKC 2007-12-06 (15:00) 6 lat 11 miesięcy 16 dni 15 godzin i 41 minut temu

dodateK do jego związku ..?
MOja historia jest bardzo dluga i skomplkowana. ale postaram się ten problem streeścić.Gdy poznałam go nie wiedziałam o tym ze ma dziewczyne w ciąży , on sam mi o tym nie mówił i z kazdym spoktaniem coraz bardziej mnie czarował co raz bardziej na mnie działał. Gdy dowiedzialam sie o jego związku i o dziecku postanowilam to zakonczyc , jednak on mówil ze nie chce tamtej ze ten związek długo ie potrfa , że z nią nie wytrzymuje itp.. Ja już chyba zakochana nie porafiłam mu nie uwierzyć i sie od niego odwrócić. KOchalismy sie pare razy . spotykalismy sie i była cisza przez jakis miesiac . od czasu do czasu jakis telefon na ktorego czekałam z utęsknieniem. Od kilku tygodni znowu się czesto widujemy i kochamy . mówi ze kocha .. całuje i opiekuje sie mną. Wiem jednak ze ten czas znowu minie. ze on powróci do żony i dziecka. Głupio mi tkwić w tym do ncizego nie prowadzącym związku ale z drugiej storny bardzo go kocham i nie potrafie się z nim nie spotykać.! co robić?? pomózcie... ;(;(;(

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

2
1
~podejrzliwa 2011-06-02 (12:21) 3 lata 5 miesięcy 20 dni 18 godzin i 20 minut temu

kobieto ogarnij sie!! co to w ogóle jest za tytuł "mój facet ma żone" jaki on twój facet? skoro ma żone to chyba jest zajęty! jest jej facetem i tylko jej a tobie wara to niego jak i innym babom tez. Nie rozumiem tych wywłok które rozbijają czyjes malzenstwo, pomysl sobie jak juz ten TWÓJ facet się rozwiedzie z zoną i bedzie z tobą, życie tak bedzie wam cudzownie płynęło latami a tu nagle jakas inna "porządna" kobietka go zaczaruje i pokocha (oczywiscie mimo woli itd.) i będzie chciała ci zabrac tego twojego faceta i wypisywac na forum "ludzie mój facet ma zone co ja mam robic???" żenada......

odpowiedz

0
1
~K. 2013-06-16 (11:55) 1 rok 5 miesięcy 6 dni 18 godzin i 46 minut temu

Wątek umarł? Od kilku miesięcy jestem w związku z 10 lat starszym mężczyzną. Nie widujemy się za często, on mieszka w Anglii, ja w Polsce. Jestem liderem zespołu w jednej dobrze prosperującej firmie w Polsce. Nie wiedziałam, że ma żonę. Nie wiedziałam, nawet, że ma dziecko. Jak dowiedziałam się, za bardzo go kochałam, żeby odejść. Potem poznałam jego prawdziwe imię, a numer dopiero dał mi niedawno. Bo nie ufał mi na tyle. Zawsze dzwonił z zastrzeżonego, pisał na gg i email. Są dobre dni, kiedy jesteśmy razem i jest dużo czułości, rozmów. Ale kiedy On jest w Anglii, automatycznie, jest gorzej. Nie mogę zadzwonić/ napisać, bo dowie się ona. Mimo tego, że zaklinał się, że między nimi nic już od dawna nie ma. Często prosi mnie o intymne zdjęcia, kiedy nie wyjdą- awanturuje się. Bo się nie staram, bo nic nie robię dla nas, bo rozczarowuję się, bo go nie zadowalam. Wtedy czuję się parszywie. Rzeczywiście, mam świadomość, że zrobiłam źle. Nie postarałam się, nie zadowoliłam, rozczarowałam. Wtedy poprawiam się, czego on wymaga. Robię wszystko od nowa i niby jest dobrze, ale kąśliwe uwagi powracają. Jakiś czas temu... miałam kłopoty mieszkaniowe. Siostra uznała, że skoro pracuję, mogę się wyprowadzić i w czasie mojej nieobecności w domu, spakowała moje rzeczy i wystawiła walizki na przedpokój. Byłam... no było mi źle. Chciałam z Nim pogadać. Wiedziałam, że ma wolne, a jego żony nie ma w domu. Napisałam, stwierdził, że nie może rozmawiać, bo jest zajęty. Przeprosiłam, ale od razu zapytałam ile raz mam to jeszcze robić? Przecież od jakiegoś czasu w naszym życiu istnieją dwa słowa- rozczarowanie i przepraszam. Poprosiłam, żeby miał na uwadze, że potrzebuję z nim kontaktu. Napisał tylko, że to było ostatnie moje zachowanie i go rozczarowałam. Po raz kolejny. I, że musi zastanowić się nad moim zachowaniem. Po kilku dniach, odezwał się. Powiedział, że potrzebuje czasu do namysłu. Bo chcę zagarnąć cały jego czas. Że on jeszcze nie podjął decyzji, czy chce odejść od żony. Zabolało, bo dla mnie to było oczywiste, że od niej odejdzie. Obiecywał mi to. Postawił też nowe granice, dał mi kilka naście reguł, które mam przestrzegać. Jeżeli on się odezwie, napisze/zadzwoni- zawsze mam odpisać/odebrać. Moje obowiązki, chociażby w pracy go nie interesują. Mam obowiązek. Jeśli on nie odpisze, mam nie pisać więcej. Nie ma czasu i nie będzie zawracał sobie głowy moim pisaniem. Mam być posłuszna i tylko do oddania. Brać nie mogę, bo i tak za dużo już dostaję. Nie interesuje go, to dlaczego chciałam wtedy porozmawiać, i dlaczego tak źle się zachowałam. Nie mają znaczenia moje problemy- "Masz radzić sobie z nimi sama". i radzę sobie, mieszkam u koleżanki i nawet nie mam jak mu o tym powiedzieć. Czekam, aż się odezwie. Napisze jedno zdanie, a potem zamilknie na kilka dni.

odpowiedz

9
0
~ONA 2011-05-26 (22:11) 3 lata 5 miesięcy 27 dni 8 godzin i 30 minut temu

dlaczego nie?
witam, czytam opinie na temat zdrad męża... nie zgadzam sie,ze kochanka rozbija szczęśliwa rodzinę ,gdyby rodzina była szczęsliwa... nigdy nie byłoby kłamstw,zdrad,rozwodów... nie rozumie,dlaczego niektóre zony chcą na siłe zatrzymać swoich mężów...mój mąz tez mnie zdradził szukał czegos czego ja nie mogłam mu dać nie zatrzymywałam go na siłe po co?????? żeby udowodnic sobie,że jestem lepsza??? od niej? bez sensu.. -jedna z pań pisze,że mąz potrzebował sexu...hm co to za szczęśliwe małżenstwo,które sie nie kocha..??? uważam,że jesli zonaty mężczyzna sie zakocha winnej ,,nie można go na siłe zatrzymywać przy sobie po co??? lepiej kulturalnie sie rozstac..nie rozumie zon urządzajacych awantury ...fakt zdrada boli.... ale skoro wybrał inna??? nic na siłe .....kiedyś też reagowałam zbyt emocjonalnie teraz juz nie.. pozdrawiam p.s. znam zonatych ,którzy sie rozwiedli i sa teraz sczęsliwi .z innym kobietami..

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

6
2
~zablakana 2007-02-13 (23:19) 7 lat 9 miesięcy 9 dni 7 godzin i 22 minuty temu

nie dajcie sie omotać!
nigdy w życiu nie planowałam ani też nie myślałam że mi się cos takiego przydarzy...spotykam sie z żonatym mężczyzna...ma też dziecko...wciagnąl mnie w swoje pogmatwane życie i teraz nie mogę od niego odejść...nawet nie wiem czy go kocham...jak mozna kochać osobę która nic albo bardzo mało z siebie daje a w zamian dostaje tak dużo ode mnie....osobę która nonstop zostawia Cię i sypia z inną kobietą?...związek z żonatym mężczyzną to koszmar! przestrzegam wszystkie kobiety, naprawde nie opłaca się...tacy mężczyźni to po 1 totalni egoiści po 2. jeżeli nie potrafią skończyć związku z jedną kobietą i zaczynają z drugą to tylko SAMCE, prymitywnie kierują się instynktem...mój związek z nim lada dzień się skończy nim zdąży nasycić swoją dume i powiedzieć mi że jednak kocha żone...i NIGDY WIĘCEJ!!!

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

2
0
~~~sylwia~~ 2007-02-14 (20:47) 7 lat 9 miesięcy 8 dni 9 godzin i 54 minuty temu

...a mnie się udało..!!
Mój mężczyżna miał żonę. tak się zdażyło,że sie spotkaliśmy 10-lat temu owszem trudno mi było na początku ale kochał mnie zostaliśmy razem i jesteśmy szczęśliwi. Dla mnie zostawił żonę ,dzieci?ma ich dwójkę ,teraz przychodzą do nas i nie przeszkadza im taka sytuacja.jest odemnie o 12 lat starszya ja obecnie mam 35,widocznie tak miło być!!!kocham go a on mnie

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

0
1
~Mariusz35 2007-02-14 (21:31) 7 lat 9 miesięcy 8 dni 9 godzin i 10 minut temu

Mam kochankę ale nie kocham jej
Po prostu spotykamy się , idziemy na imprezę a potem kochamy sie do upadłego. Żona o niczym nie wie. Bawimy sie tak z kochanką i jest nam dobrze - ona jest rozwiedziona.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

3
0
~Szczęśliwa... 2007-02-15 (02:50) 7 lat 9 miesięcy 8 dni 3 godziny i 51 minut temu

Ja wiem....my wiemy...
Ja wiem, że ten mężczyzna nie jest dla mnie...że to nie tak miało wszystko wyglądać...Ja do niedawna praktykująca katoliczka kocham i spotykam z mężczyzną, który ma żonę...Wiem, że to nie ma przyszłości...że nie ma szans na dalsze przetrwanie a mimo wszystko kocham...tęsknię i nie wiem co jest gorsze - trwać w tym wszystkim czy skończyć i...umrzeć z tęsknoty...Powiem jedno - cytując jednego z filozofów..."tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono"...

odpowiedz

pokaż 40 ukrytych odpowiedzi

0
0
~smutna 2007-03-06 (19:22) 7 lat 8 miesięcy 16 dni 11 godzin i 19 minut temu

rozstanie
byłam tą trzecią...z jednej strony oczywiście koszmar-przede wszystkim czułam ból i poniżenie...złość ...a z drugiej...miłość...nie mogłam odejśc...próbowałam trzy razy i za trzeciem razem udało mi się...nie widzimy się już od miesiąca...to była moja decyzja o rozstaniu..zaczełam czuc sie jak jego zabawka...gra na moich uczuciach...przed rozstaniem byłam chora, nie było go przy mnie, a żonie kupował lekarstwa jak dopadło ją przeziębienie..leżałam w gorączce i myslałam...po co to wszystko? to prawdziwe uczucie? czy kłamstwo i wygoda dla niego? i wtedy sie obudziłam...chcialam odejśc z klasą...z podniesioną głową...mam nadzieje że mi sie udało...ale było i jest ciężko...chciałabym zapomnieć...wymazać to doświadczenie z głowy...zadaje sobie mimowolnie pytanie...a jak bym nie odeszła zostawiłby ja? nie wiem i sie już nie dowiem...nie jest lekko...może się jednak uda w myśl powiedzenia że czas leczy rany...tylko ilę czasu mi potrzeba?

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

0
0
~TA TRZECIA 2007-10-07 (19:30) 7 lat 1 miesiąc 15 dni 11 godzin i 11 minut temu

MILOSC A JEGO ZONA??
Własnie sie dowiedziałam po trzec m-c znajomosci ze ma zone tego co czuje nie musze opisywac bo wszytskie kobiety ktore to przezyly wiedza jak to jest. Nie wiem co mam robic...

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

0
0
~Zakochana 2007-02-14 (20:44) 7 lat 9 miesięcy 8 dni 9 godzin i 57 minut temu

Bardzo trudny związek ... a mimo wszystko nie chcę tego kończyć!
Ja też jestem tą trzecią. Chociaż właściwie niezupełnie, bo on nie jest żonaty, tylko mieszka z tamtą. Znam go już bardzo długo, wiem, że to kobieciarz, a mimo wszystko zakochałam się w nim na zabój. Ale nie powiedziałam mu o tym z dwóch powodów - po pierwsze dlatego, że był i nadal jest z nią (nie chciałam rozwalać czyjegoś związku), po drugie dlatego, że jest ode mnie starszy o ponad 33 lata (ja mam 23,5, on 57, a wszystko zaczęło się rok temu). Byłam przekonana, że to nie ma szans, że nigdy się nie dogadamy. I kiedy już wydawało mi się, że skutecznie się z niego wyleczyłam, on sam zaproponował związek. Właściwie układ, bo miał to być zwykły sex bez zobowiązań. I niby tak jest, ale ja go kocham (czasem mam wrażenie, że on też mnie kocha, czasem, że nie...). Poza tym zawsze mogę na niego liczyć, wspiera mnie, troszczy się o mnie... wogóle jest super! Spotykamy się od roku w ścisłej tajemnicy. Nikt się niczego nie domyśla, nawet moi rodzice (wiedzą, że go znam, bo to kolega mojej mamy, ale nie mają pojęcia, co nas tak naprawdę łączy). Tamta też niczego nie podejrzewa. I chociaż czasem strasznie za nim tęsknię, kiedy nie widzimy się kilka dni, a ja nie mogę nawet do niego zadzwonić, bo ona może usłyszeć rozmowę, to i tak nie chcę tego kończyć. Wystarczy, że się spotkamy i wszystkie problemy znikają... Te trzecie czasem cierpią, ale - jak już ktoś gdzieś tu napisał - przeżywają wspaniałe chwile ze swoimi ukochanymi. I - przynajmniej w moim przypadku - jest zdecydowana przewaga tych super chwil. :)

odpowiedz

pokaż 26 ukrytych odpowiedzi

2
0
~MIśka 2007-02-21 (12:14) 7 lat 9 miesięcy 1 dzień 18 godzin i 27 minut temu

Aha
moj facet jest ode mnie 20 lat starszy i ma zone , rozwiodł sie dla mnie, jest kochanym mezem i ojcem .Dziekuje ci kochana za udostepnienie mi Oliviera

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~gosik 2007-04-10 (15:21) 7 lat 7 miesięcy 12 dni 15 godzin i 20 minut temu

Sposob na odkochanie
Wlosy sie jeża jak czytam opinie naiwnych kochanek, ktore łudzą się, ze kiedyś będą szczęsliwe z tym jedynym. Moja historia była bardzo podobna.Miałam męza i czułego kochanka, który tez miał zonę. Był chodzącym ideałem,dbał o mnie,zasypywał mnie prezentami, mówil wspaniale o uczuciach itp,razem planowalismy przyszłosc, ze odejdziemy od swoich połówek i będziemy razem....ale zycie wszystko zweryfikowało. Padło kiedys podejrzenie, ze moge byc w ciazy własnie z nim. I nagle gdzies ta czułosc odleciała. Mowie, sowjemu ukochanemu, że jesli bedziemy mieli dziecko, to moze bądźmy razem, skoro tak bardzo sie koachamy. wiecie co mi powiedzial??Zebym urodziła dziecko i wmowila mojemu mezowi ze to jego. On bedzie na boku dawał mi pieniadze na dziecko, bedzie sie nadal mną opiekował itp. ale broń Boże żebym ujawnila prawde i zeby sie jego żona dowiedziała (a ponoc jak kazdy zdradzający mąz, był nieszczęsliwy w małzenstwie, jego malżenstwo sie sypało itp.itd.). Rece mi opadly i troche otworzyly mi sie oczy. Moj ukochany oczywiscie w miedzy czasie namawial mnie do aborcji, no i w ogloe juz tak bardzo zakochany we mnie nie był. Ale okazało sie , ze w ciązy nie jestem i wtedy moj Pan wrocil do "normalnosci", nadal był czuły, kochany itp. Mi jednak zapalila sie czerwona lampka i wymyslilam inny plan, ktory mial zweryfikowac jego uczucia do mnie. Zaczelam narzekac, ze moje malzenstwo tez sie sypie, że dluzej tak nie wytrzymam itd, moj ukochany tez bardzo żalil sie na zonę i ot takich dwoje nieszczęśnikow bylo. I po kilku miesiacach takiego narzekania (bylo to oczywiscie wszystko z gory zaplanowane) oświadczyłam mojemu panu, że złozylam pozew o rozwód i że za kilka miesiecy bede juz wolna i od niego wymagam tego samego. Ze albo ukladamy to zycie razem, albo sie rozstajemy. "Ukochany" oczywiscie obiecywal, ze oczywiscie, ze lada dzien sie rozwiedzi itp. Ja dalej brnełam w klamstwie, wymyslilam, ze jestem juz po pierwszej i ostatnioej rozprawie, czekam tylko na uprawomocnienie sie wyroku, ktore bedzie po 21 dniach, znalazłam dla nas mieszkanie i za 3 tyg. mamy byc juz razem, jesli tego nie zrobi, znam adres, wiem gdzie mieszka i z faktami odzwiedze jego zone, jesli on (ponboc tak nieszczesliwy w małżenstwie) nie potrafi sie rozstac, to ja zalatwie to za niego, mamy prace, mamy sie gdzie wyprowadzic to przezyjemy. I jak myslicie co zrobił moj ukochany???? Szybko zmienil numer telefonu, a z tego co sie dwoeidzialam od znajomych, zaczal opowiadac swojej zonie, ze jakas baba sie do niego przyczepila i nie daje mu spokoju. Szykował sobie grunt, gdybym zdecydowała sie jednak spotkac z jego żoną. I gdzie ta rzekoma miłość, ktora trwala 2 lata??? Kobiety opanujcie się, faceci mają w naturze zdradę i mam wrazenie, ze gdy spowszedniej im małzenstwo to z racji "samczej" natury chca zdobyc coś - kogos nowego i dobrze sie przy tym bawią. Cierpi zdradzana żona, cierpi naiwna kochanka a egoistyczny dupek sie w ten sposob dowartościowuje, buduje swoje wyimaginowane meskie Ego i swietnie sie bawi, a my glupie nainw jestesmy tylko zabawką, ktorą mozna zawsze odstawic na połkę, a gdy zażąda czegos wiecj to najlapiej wyrzucić do kosza. Zwiazek ten podziałal na mnie jak zimny prysznic i juz nigdy wiecej a Wy drogie panie zastanówcie sie czy nie szkoda waszego czasu, przepelnionych tęsknotą dni, nieprzespanych nocy. Nie dawajcie facetom tej satysfakcji, bo im taki zwiazek jedynie tyle daje. Pozdrawiam i zyczę wytrwałosci i siły do odkochania.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~tylko ja.... 2007-02-14 (20:08) 7 lat 9 miesięcy 8 dni 10 godzin i 33 minuty temu

początek to tylko gra...
zauroczenie fajny sex mile spędzone chwile...tak to widziałam ...i tego tylko chciałam...ale ...tak to sie tylko zaczyna!pózniej w gre wchodzą uczucia,niestety ale to kolej rzeczy i zaczyna sie problem!teraz po prawie dwóch latach wolałabym aby on mi powiedział to koniec !choć od początku wiedziałam wszystko żona dziecko!zabardzo sie od niego uzalezniłam,wiem że to chore i wiedziałam od początku że tak będzie!tu nie było żadnej kasy tylko uczucie.chore i nie potrzebne!choć wciąż ono jest!moją nadziej jest przyszły wyjazd i to napewno definitywnie to skonczy!nie życze niekomu takiej miłośći...choć piekne są tylko chwilę...dla nich nie warto!!!!

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

0
0
~aga 2007-02-19 (19:37) 7 lat 9 miesięcy 3 dni 11 godzin i 4 minuty temu

Moje kochane :-)
Moje kochane, piszecie wiele o wierności i zdradzie, a ciekawa jestem, czy choć jedna z Was zdradza świadomie i co więcej - dobrze się z tym czuje? Ja mam wspaniałego męża, dzieci, ale... zawsze mam też przyjaciela, to zupełnie inny gatunek związku...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

1
0
~oszukana 2007-05-15 (19:33) 7 lat 6 miesięcy 7 dni 11 godzin i 8 minut temu

Kobiety opamiętajcie się!!!
Żona dla faceta jest po to żeby Ją KOCHAĆ,a kochanka tylko po to żeby się z nią kochać:(((

odpowiedz

0
0
~beti 2007-03-29 (12:16) 7 lat 7 miesięcy 24 dni 18 godzin i 25 minut temu

Dla trzech osob nie ma miejsca w malzenstwie
Aja kocham swojego meza i nigdy bym go nie zdradzila.D la niego tez jesem najwazniejsza.A dla wszyskich,ktore sie uganiaja za zonatymi facetami nie mam szacunku.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

0
0
~paula 2007-03-15 (21:13) 7 lat 8 miesięcy 7 dni 9 godzin i 28 minut temu

Mój facet ma żonę
Wstydziłabyś się takiego postępowania!!!Pamiętaj,że na cudzym nieszczęsciu swojego szczęścia nie zbudujesz,a cierpieć będziesz długo i boleśnie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~monia 2007-03-04 (17:01) 7 lat 8 miesięcy 18 dni 13 godzin i 40 minut temu

dlaczego żonaci faceci szukają tych "trzecich" ?
może nie są szczęśliwi w związkach? W moim przypadku przez rok to była tylko przyjażń,potem przez następny rok kochankami.Też cierpiałam,chociaż widywaliśmy się codziennie, nawet w niedzielę.Wyjechałam do innego miasta a On spakował walizkę i przytuptał za mną.Rozwiódł się.Jesteśmy osiem lat ze sobą i jesteśmy szczęśliwi, jego eks. też jest szczęśliwa z innym.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

1
0
~Majka 2007-03-07 (15:23) 7 lat 8 miesięcy 15 dni 15 godzin i 18 minut temu

W życiu wszystko zaskakuję
Rozumię rozterki uczuciowe tych Pań. sama jestem a przynajmniej tak mi się wydawało do tej pory, szczęśliwą mężatką do puki nie spotakałam jego. On ma też rodzinę któą kocha , tylko że między nami coś zaiskrzyło i narazie jest to tylko platoniczne, i mam nadzieję że takie pozostanie. ale uwierzcie najtrudniejszą walką jest walka sama z sobą i swoimi uczuciami a raczej ciągła ucieczka przed nimi...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Twoja historia

opisz swoją historię

Bądź z nami na bieżąco