Depresja tak samo groźna jak palenie

PAP / 18.11.2009
 AAA
Depresja jest takim samym czynnikiem ryzyka zgonu jak palenie papierosów - wykazały badania naukowców, o których pisze "The British Journal of Psychiatry".
Analizując wyniki badań przeprowadzonych wśród 60 tys. osób i bazę danych na temat śmiertelności, zespół badawczy z King's College London i Uniwersytetu Bergen w Norwegii oszacował, że w ciągu czterech lat od zakończenia badania ryzyko zgonu w przypadku osób cierpiących na depresję wzrosło w takim samym stopniu jak ryzyko zgonu wśród palaczy.
Co ciekawe, ryzyko śmierci było mniejsze, jeśli depresji towarzyszyły zaburzenia lękowe. Kierujący badaniami Brytyjczyków dr Robert Stewart wyjaśnia, że mamy tu do czynienia z dwiema grupami ryzyka. W pierwszej znajdują się osoby cierpiące na depresję i lekceważące objawy chorobowe (stąd wysoka śmiertelność), zaś w grupie drugiej - osoby cierpiące na depresję i jednocześnie bardzo wrażliwe na wszelkie rzeczywiste lub urojone objawy. Ta druga grupa częściej szuka pomocy medycznej, jednak ze względu na lęki i stresy jest z kolei bardziej narażona na choroby serca.

- Nie zdziwiłbym się, gdyby lekarze byli w mniejszym stopniu skłonni weryfikować objawy chorobowe u pacjentów z depresją, uważając, że wynikają one z samego stanu psychicznego, a chętniej badali kogoś, kto ma zaburzenia lękowe, myśląc, że wykonanie badań go uspokoi. Choć jest to tylko przypuszczenie, pokrywałoby się ono z zebranymi przez nas danymi -mówi dr Steward.

- Zdrowie fizyczne osób, które cierpią lub cierpiały na zaburzenia zdrowia psychicznego wymaga znacznie większej troski niż ma to miejsce dzisiaj - podsumowuje badacz.

oceń
0
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
hipcia [2009-11-24 07:59]

skoro dusza cierpi
i nie otrzymuje pomocy, to nic dziwnego, ze odchodzi z tego świata.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Sara [2009-12-19 21:41]

Depresja
Byłam u psychiatry. Prywatnie. Raz- i więcej nie pójdę. Nazywał mnie 'klientką", zastrzegł sobie, że nie będzie dawał mi żadnych zwolnień( czyli zasugerował, że przyszłam zwolnienia wyłudzać- nawet raz o tym nie wspomniałam), powiedział, że pomóc mi może tylko długotrwała psychoterapia w prywatnym ośrodku za własne pieniądze, przepisał jakieś koszmarne leki( po których czułam się jeszcze gorzej), a za wizytę wziął stówę. Co mi zostało? Zmuszam się do wstania z łóżka żeby iść do okropnej pracy, płaczę po kątach, nie zabijam się, bo muszę żyć dla dzieci, nie śpię po nocach i zastanawiam się, ile jeszcze wytrzymam...Ludziom nie mówię, bo ci tylko by wyśmiali, nie zrozumieją, zresztą co to ich wreszcie obchodzi. Masz depresję? Nerwicę? Trudno ci żyć? To se radź!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Łezka 12 [2009-12-03 13:05]

Choży na depresje to nie wariaci,to ludzie tacy jak każdy .
Gdy miałam 15 lat trafiłam do lekarza psychiatry z objawami (tak to wtedy lekarz nazwał )nerwicy żołądkowej.Dziś po 20 latach walczę dalej z tą chorobą z tym że doszła do tego depresja. Po drodze miałam parę prób samobójczych wiem że ktoś kto przez tą chorobę nie przeszedł to może stwierdzić że to głupota,ale uwierzcie osoba w tym najtrudniejszym czasie nie jest w stanie nad tym zapanować tym bardziej jeśli jest pozostawiona sama sobie a często tak bywa wiem bo sama to przechodzę,mam męża dzieci ale oni nie rozumieją że coś złego dzieje się w moim organizmie gdy mówię że gdzieś w środku we mnie coś mnie trzęsie bez konkretnej przyczyny że boję się wyjść na dwór do ludzi a oni się z tego śmieją więc co pozostaje samotność a w niej różne myśli .Pamiętajcie że taki człowiek załamać się może tylko tym że dziś nie świeci słońce bo to nie jest zależne od niego dlatego tak ważne jest wsparcie rodziny i dobrego terapeuty to jest podstawa a później dopiero środki farmakologiczne.Zapewniam Was wszystkich że Te osoby to nie są wariaci których trzeba unikać to są normalni ludzie tacy jak ksiądz ,lekarz czy zwykły pracownik tylko czasami przerasta ich rzeczywistość .Dla niektórych to błachostka a dla takich ludzi jak ja to wielki problem .

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~benka [2009-12-02 09:14]

lekceważona przez lakarzy pierwszego kontaktu
prowadzi do tego,że taki pacjent nie szuka już dalej pomocy,czuje się coraz gorzej i jeszcze bardziej się izoluje a to już milowy krok do tragedii

odpowiedz

planer ślubny

Twoja historia

opisz swoją historię

Najczesciej czytane

Dlaczego on nie chce ślubu?

Jestem ze swoim facetem pięć lat, ale po ponad dwóch latach rozstaliśmy się na 5 miesięcy, po czym wróciliśmy do siebie, na nowo zamieszkaliśmy razem i żyliśmy szczęśliwie. Postanowiliśmy postarać się o dzidzie, oboje bardzo tego pragnęliśmy, staraliśmy się jakoś cztery miesiące, zaszłam w...

więcej

Mój chłopak mnie zaniedbuje

Jestem młodą dziewczyną, mam 21 lat. Od 7 miesięcy jestem z moim chłopakiem, studentem informatyki. Nie jest on typowym informatykiem przyklejonym do komputera. Jest też sportowcem i ma wiele innych zainteresowań.

więcej

Jak żyć z alkoholikiem?

Moja historia jest smutna, zaczynała się pięknie... spotkaliśmy się nad morzem, jak dwie połówki jednego jabłka, były oświadczyny. Potem mi powiedział, że pił, ale ma to za sobą i nigdy więcej tego błędu nie popełni... Był piękny ślub, trzy lata spokoju, a później nieudane starania o...

więcej

Zobacz w innych serwisach