Pokora, czyli nie wiem...

18.02.2010
Zwierciadło>
 AAA
Gdy widzimy, że jest inaczej, niż ludzie mówią, nie ulegajmy im. Szukajmy odpowiedzi na niepokojące nas pytania i podważajmy dotychczasowe przekonania – jeśli chcemy, aby nasze życie było spełnione. Wojciech Eichelberger, psychoterapeuta, trener i doradca biznesowy, przybliża nam osiem etapów programu rozwoju wewnętrznego Quest. Pierwszym etapem Questu jest pokora. Rozmawia: Beata Pawłowicz.
Pokora kojarzy mi się z uległością wobec autorytetów, nawet kosztem upokarzania. I nie wiem, jak może mi pomóc zbudować wymarzony dom czy zrealizować pasje.
– Pisząc „Quest”, chcieliśmy zrehabilitować to słowo i cnotę charakteru, która za nim stoi. Jest bowiem opacznie rozumiana jako przeżywanie życia na klęczkach i uległość wobec malowanych autorytetów, powszechnych przekonań, mód. Obrzydzono ludziom pokorę, czyniąc z niej narzędzie wymuszania posłuszeństwa wobec władzy, dogmatów obyczaju, ideologii czy religii. Tymczasem najwięksi nauczyciele ludzkości: Budda, Mojżesz, Chrystus, Mahomet, reprezentowali tę prawdziwą pokorę, pokorę wobec świadectwa zmysłów, serca, ducha i rozumu, która dla ich współczesnych czyniła z nich groźnych buntowników i reformatorów niecofających się przed żadnymi pytaniami czy zmianami.

– Czym więc jest pokora, o której mowa w programie Quest, jeśli nie uległością wobec innych?

– To pokora wobec własnego doświadczenia, intuicji, wizji i marzeń pochodzących z najgłębszych, najbardziej prywatnych przestrzeni naszych serc i umysłów. Te doświadczenia podważają nawykowe, odziedziczone przekonania – również te uznane za fundamentalne. Pokora drąży nasze ograniczone „wiem”, niepokoi, każe pytać i sprawdzać, aż uwalnia nas, przenosi w przestrzeń „nie wiem” – i każe ruszać w dalszą drogę. Gdy pokora ujawni iluzoryczność jakiegoś przekonania, w tym momencie rozpoczyna się w nas cudowny, acz niełatwy, twórczy proces poszukiwania nowej prawdy. Jeśli uda się ją znaleźć, to znak, że zakończył się kolejny cykl Questu. Ale mądrzejąc po drodze, wiemy, że następny jest nieuchronny i że spoczywanie na laurach czyni z nas głupców i dogmatyków.

– Jeśli więc jestem przekonana, że nie umiem zbudować domu, blokuję siebie w skutecznym działaniu.

– Pokora to też zdolność do zakwestionowania ulubionych przekonań na własny temat: to mogę, a tamtego nie mogę, tego nigdy się nie nauczę, niczego już nie zmienię. Z pokorą pozbywajmy się starych przekonań, bo to nieodzowny warunek, żeby proces poznawania, kreowania rzeczywistości mógł się rozpocząć. To brak pokory – czyli pycha – nie pozwala nam dostrzec rzeczywistości i odkrywać jej niepoliczalnych manifestacji. Pycha sprawia, że ignorując rzeczywistość, żyjemy w swoim filmie.

– Czyli pokora to odrzucenie projekcji, nawyków, lęków.

– Pokora przejawia się na wiele sposobów, ale wyrażające ją „nie wiem” jest pierwszym, koniecznym krokiem do wszelkiej wiedzy i zmiany. Jeśli uznamy, że coś wiemy raz na zawsze, to przestaniemy zadawać sobie i światu pytania, a więc zatrzymamy się w rozwoju i przestaniemy nadążać za zmianami. A przecież poznawanie rzeczywistego to proces, który nigdy się nie kończy. Nauka od niepamiętnych czasów usiłuje poznać rzeczywistość, a miliony naukowców pracujących w różnych krajach świata nadal mają co robić, ciągle zadają nowe pytania.

MARIA I LECH KACZYŃSCY – WSPOMNIENIE

1 2 z 2 następna
oceń
0
3
Podziel się



Galerie

Opinie (13)

Ocena: 0 [0]
qjawa [2010-04-18 20:42]

Składamy Kondolencje rodzinom ofiar 2010katyn com

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~katolik [2010-02-18 20:30]

"Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami?"
Pisze św. Jakub: "Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie" (Jk 4, 1-2). Słowa apostoła zasadniczo nie są żadnym odkryciem. Zasada jest uchwytna intuicyjnie - wystarczy tylko wsłuchać się w swoje serce, aby znaleźć tam jej potwierdzenie. Odwrócenie jej zgubnego działania mogłoby uczynić raj na ziemi. Postawa dziecka, którą Chrystus stawia za wzór, jest prostą receptą na lepszy świat. Dlaczego zatem, pomimo tej oczywistości, zachowujemy się jak ślepcy, którzy potykają się co krok? Dlaczego świat co rusz ogarnia nowa pożoga wojny? Skąd tyle ludzkiej nienawiści dookoła?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~isi [2010-04-18 15:23]

mało kto ma w sobie pokorę
nie ma pokory w Polsce i na swiecie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~adas [2010-04-11 12:56]

Pokory to potrzeba wśród Po i kleru
Politycy z po pamiętając słowa co mówili o Prezydencie to w się zachowują teraz jak 13 apostoł.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~f12f8 [2010-04-15 10:55]

"Ci, którzy twierdzą, że to my, ludzie, jesteśmy winni ociepleniu, nie próbują zaprzeczać temu, co widać gołym okiem" gołym okiem to ja widzę, że słońce obraca się wokół mojego domu i nie próbuję zaprzeczać temu. Stoję w opozycji do naukowców, którzy są utwierdzeni w pewnych przekonaniach,trochę pokory im trzeba. no gdyby nie końcówka artykułu to nawet bym uwierzył questom ...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gfhngvh [2010-04-15 10:29]

Pokrny człowiek przyjmujacy postawe badacza????????
co to za głupoty. Pokorny człowiek to ktos przyjmuje wszystko tak jak jest, boi sie a moze nie chce wyjsc przed szereg, nie jest ciekawy świata, ludzi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~siedem7777 [2010-04-15 09:37]

Zdefiniować POKORĘ
to jest własnie ...najtrudniejsza rzecz!!!!bo każdy rozumie to INACZEJ.....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~IQ138 [2010-04-11 16:45]

Gdzie pokora tego co twierdzi, że ocieplenie klimatu
jest spowodowane przez człowieka? Zatrucie środowiska spalinami z samochodów to fakt, ale nie ma to nic do rzeczy, że przez to jest ocieplenie klimatu. Wręcz przeciwnie. Coraz więcej zacznie umierać na różne choroby i przyroda to sobie ureguluje. Trując się spalinami samochodów krzywdzimy siebie, ale nie powodujemy tym ocieplenia klimatu. Niech ten co tak ładnie mówi o pokorze zacznie ją posiadać sam. Ale cóż. Dobry szewc w dziurawych butach chodzi. To oznacza, że psycholog, który tak ładnie przedstawia pokorę, jej nie posiada.

odpowiedz

Twoja historia

opisz swoją historię

Najczesciej czytane

Poniża mnie i traktuje jak przedmiot

Jestem z mężem od czterech lat, ogółem od siedmiu lat razem. Na początku było idealnie - zakochani w sobie. Z czasem się to zmieniło. W nasz związek zaczęła ingerować jego nienormalna rodzinka, byłam w ich oczach nikim - zwykłą, młodą idiotką, którą można było manipulować.

więcej

Wybaczyłam mu zdradę, ale nie umiem zaufać

Chcę opisać swoją historię, która wydarzyła się latem ubiegłego roku. Może ktoś przeczyta i odpisze, jak powinnam dalej postępować, aby na nowo nauczyć się wierzyć i ufać. Jesteśmy z mężem ponad 15 lat po ślubie. Mamy cudownych i bardzo mądrych dwóch synów. Mamy również niezapowiedzianą w...

więcej

On mnie wykorzystuje

Jestem z moim chłopakiem 1,5 roku, od początku układało nam się świetnie... Jestem z nim szczęśliwa, on ze mną też, oboje się kochamy, przypominamy sobie o tym często. Kocham, ale jednocześnie mam dość.

więcej

Zobacz w innych serwisach

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska