AAA
fot. PAP
Wspólne przeżywanie żałoby narodowej przez ludzi, jak gromadzenie się˙w
symbolicznych miejscach, palenie zniczy, pomaga poradzić˙sobie z poczuciem straty i zachwianego
bezpieczeństwa - powiedziała PAP psycholog społeczna Joanna Pommersbach ze Szkoły Biznesu
Politechniki Warszawskiej.
Jak podkreśliła, psychologiczny mechanizm reakcji na stratę˙zadziałał u Polaków niezależnie od
tego, czy byli zwolennikami, czy przeciwnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
"Wszystkie badania, jak i diagnoza społeczna prof. Janusza Czapińskiego, pokazują, że my ciągle
jesteśmy społeczeństwem spaternalizowanym i mamy silne oczekiwania co do opiekuńczości ze strony
władzy, silniejsze niż w USA czy krajach zachodniej Europy. A prezydent Kaczyński - choć budził
różne emocje, zarówno pozytywne, jak i negatywne - z racji piastowanej funkcji był przywódcą,
spełniającym symboliczną rolę˙Ojca Narodu. Stąd poczucie osierocenia, utraty poczucia
bezpieczeństwa - choć z punktu widzenia polskiej konstytucji ani prezydent, ani jego kancelaria nie
mają najważniejszego wpływu na ciągłość funkcjonowania państwa" - powiedziała Pommersbach.
Jak
dodała, wspólne przeżywanie żałoby świadczy o poczuciu państwowości i patriotyzmie Polaków, których
na co dzień nie widać.
Przypomniała, że mechanizm reakcji psychologicznej w sytuacji nagłej straty -˙ jak śmierć˙bliskiej
osoby - został opisany przez amerykańską lekarkę i psycholog˙Elisabeth Kuebler-Ross. "Wszystkie
wyróżnione przez nią fazy tej reakcji mogliśmy obserwować w naszym społeczeństwie po tragedii pod
Smoleńskiem" - podkreśliła Joanna Pommersbach.
Pierwszą˙fazą˙jest szok - moment, w którym nie czujemy żadnych emocji i˙w którym dochodzi do˙
zatrzymania wszystkich naszych procesów psychologicznych. "To było widać choćby w programie
telewizyjnym w TVN24: kiedy przyszła wiadomość o katastrofie i przez chwilę nikt nie wiedział, co
powiedzieć" - wyjaśniła psycholog.