AAA
fot. Jupiterimages
Ostatnio zadano mi pytanie, jaki jest naprawdę szczęśliwy związek? Ba! Żeby to było takie proste do określenia… Najprostsza definicja, jaka przychodzi mi do głowy brzmi: szczęśliwy związek to taki, w którym ludzie czują się szczęśliwi. Ale co to znaczy być szczęśliwym? Czujemy się wtedy po prostu dobrze, czy chodzi o coś więcej? I czy można
szczęście stworzyć, czy jest na to jakaś recepta?
Badacze nurtu psychologii pozytywnej, czyli nauki zajmującej się szczęściem i jego przyczynami, rozróżniają dwa rodzaje szczęścia. Jedno można opisać jako przeżywanie pozytywnych stanów wynikających z doświadczania przyjemności - fizycznej czy emocjonalnej. Możemy ten stan odczuwać dzięki różnym mniej lub bardziej prostym czynnościom, wydarzeniom, takim jak zjedzenie dobrego obiadu, obejrzenie ciekawego filmu, spotkanie z przyjaciółmi i wspólny śmiech, dobry seks, osiągnięcie sukcesu i tak dalej.
Drugi rodzaj szczęścia związany jest z tak zwanym "dobrym życiem" (w odróżnieniu od "życia przyjemnego"), które budujemy dzięki różnego rodzaju działaniom, które niekoniecznie niosą bezpośrednią przyjemność, ale na dłuższą metę dają satysfakcję życiową. To może być zaangażowanie się w jakiegoś rodzaju "słuszną sprawę", pomoc potrzebującym, realizowanie zadania pełnego wyzwań i trudności, które przynosi pożytek nie tylko nam, ale i reszcie (a przynajmniej części) świata.
Badania pokazują również, że o ile szczęście doświadczane w danej chwili ulega wahaniom w zależności od sytuacji (jest nam smutno, gdy coś nie wychodzi, a cieszymy się, kiedy coś się udaje, złości nas czyjeś nieprzyjemne zachowanie, a raduje czyjś uśmiech), to na dłuższą metę jego poziom jest stabilny. Innymi słowy, ludzie zapytani o to, czy czują się szczęśliwi teraz, odpowiadają bardzo różnie, ale zapytani o to, czy czują się ogólnie zadowoleni ze swojego życia, zazwyczaj wyrażają się o nim pozytywnie. Mało kto jest permanentnie szczęśliwy, jednak niewiele ludzi czuję się ogólnie nieszczęśliwymi.