Relacje na linii matka-córka

Magdalena Kirska / 11.05.2009
wp.pl>
 AAA
Relacja matki z córką bywa bardzo skomplikowana. Zwłaszcza, kiedy ta druga jest jeszcze na tyle młoda, że musi liczyć się ze zdaniem rodziców, ale też na tyle dorosła, że ma już własne opinie, które chciałaby przeforsować i zaczyna walczyć o niezależność.
Kiedy masz pięć lat – jest boginią. Wykradasz jej kosmetyczkę, malujesz się jej szminką, zakładasz jej klipsy, suknię, buty na obcasach – chcesz być dokładnie taka jak mama. Zwrot o 360° następuje, gdy osiągasz wiek około trzynastu lat. Matka okazuje się wówczas być zimną ignorantką, która nie ma bladego pojęcia o tym, jak się czujesz, ale zachowuje się, jakby pozjadała wszystkie rozumy. Potem, przez kolejne pięć lat, jedyną formą komunikacji z rodzicielką jest modulowany na różne sposoby okrzyk: „Maaamooo!”. W końcu, przy odrobinie szczęścia, już jako dwudziestokilkulatka, zaczynasz zaprzyjaźniać się w własną mamą.
Więź matka-córka jest jednak na tyle silna, że jest w stanie przetrwać naprawdę poważne kryzysy. Córki, będąc nastolatkami mogą złościć się na despotyzm swoich matek i narzekać na ich brak czułości, ale z czasem spięcia te przestają mieć znaczenie. Jesteśmy tak zaprogramowane, że będziemy utrzymywać kontakty z własnymi rodzicielkami, i im będziemy starsze, tym mocniejsza będzie między nami więź. Nawet, jeśli one zawsze będą nas krytykować, a my zawsze będziemy zabiegały o ich aprobatę – miłość matki do córki i córki do matki jest niemal bezwarunkowa.

Aż 80-90% kobiet w średnim wieku twierdzi, że ma dobre relacje z matką i chciałoby, by te były jeszcze lepsze. Zaszłości, nieporozumienia towarzyszące dorastaniu i usamodzielnianiu się, różnice poglądów – rzeczy te nie mają wpływu na poprawność tej więzi.

1 2 3 z 3 następna
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

Opinie (21)

Ocena: 0 [0]
~corka [2009-05-14 15:48]

moja Mama umarla w zeszlym roku....
Dopiero wchodze w dorosle zycie, a mojej Mamy juz nie ma... Z trudem czytalam ten artykul, bo mowi on o tym wszystkim, czego ja juz nie doswiadcze. Jak z tym zyc?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~relaks [2011-04-26 10:33]

a ja wlasnie ostatnio zrozumialam
ze cale zycie zcieralam sie z faktem ze matka nie umiala mnie kochac a tak bardzo chcialam i co? i sie okazuje ze nie dala mi milosci, ja jej tez nie kocham i co? i dzieki temu ze to zrozumialam moge teraz zyc spokojniej, nie ma klamstwa, nie ma walki, jest spokoj ciesze sie ze jestem wolna od tej toksycznej relacji, ktora wywolala u mnie lawine chorob fizycznych i pcychicznych nie ma do niej negatywnego juz takiego stosunku jak kiedys wlasciwie moj stosunek do niej jest prawie zaden powodzenia wszyskim walczacym o uwage czasem walka jest bezsensowna pozdrawiam

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~JoanS [2011-05-20 21:23]

Ciężkie to jest...
A ja nienawidzę swojej matki. Gdy coś mi się nie udaje, na każdym kroku udowadnia mi, że jestem śmieciem. Jest cholernie wymagająca, sama pracuje strasznie dużo (jest kierowniczką), a po pracy idzie spać. Praktycznie się nie widzimy. Oczerniła mnie tak, że o wszystkim wie moja rodzina, bo mówi, że jestem nieudolna, nic nie robię itp. A ja studiuję (Wydział Artystyczny w Lublinie), może nie mam samych piątek, ale ze dwie trójki, a reszta to czwórki i piątki. Nie pracuję, i między innymi ta sprawa wzbudza w niej szał. Dąży do ideałów (praca w Warszawie, najlepiej w prestiżowej, dobrze płatnej pracy, a jeszcze lepiej za granicą, studia na najlepszej uczelni za granicą), i jeśli coś się nie udaje, gotowa jest zbesztać człowieka z błotem. Dziś czuję się jak śmieć. Dosłownie. Może nie jestem najlepszą studentką, ale na pewno nie najgorszą. Matka zabiła skutecznie moją pewność siebie. Nieraz się pobiłyśmy. Jest niewrażliwą kobietą. Gdy żalę się swoim przyjaciołom, oni twierdzą tak samo. Nie umiem sobie z tym sama poradzić, więc mówię to im, całą prawdę, bez zatajania niczego, żeby ich ocena była jak najbardziej wiarygodna. Ale niestety-swojej matki już nie zmienię. Mimo, że sama może jeszcze jestem dzieckiem, to widzę, że moja matka ma fatalne metody wychowawcze, a raczej w ogóle ich nie ma. Mam nadzieję, że mój post da do myślenia matkom, żeby więcej czasu poświęcały swoim dzieciom, a przede wszystkim starały się ich nie ranić, nawet, jeśli coś pójdzie nie tak.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~qwerrty [2010-10-29 22:23]

Ja miałam dzieciństwo.
Ja miałam dzieciństwo, ale teraz jestem kimś w rodzaju przyjaciółki... Z tym że przyjaciółki od ciężkich chwil, polega to na tym, że jak przyjeżdżam do domu, to mama zamyka się ze mną w pokoju i wyrzuca z siebie wszystkie żale i wątpliwości życiowe: że mąż zdradził, a w młodości pomiatał, że ona nie ma z nim o czym gadać i grozi mu rozdwodem, że wnuczka zaczyna zachowywać się prymitywnie i nie ma żadnych zainteresowań, że drugi wnuk jest niegrzeczny... (dzieci brata), że jej znajoma jest wykorzystywana w pracy... Po 1,5h takiego najeżdżania jestem wyczerpana psychicznie, mówię jej, żeby już sobie darowała, bo chciałabym porozmawiać normalnie, a nie tylko przeżywać wszystkich tragedii wokół. Wtedy ona stwierdza, że jestem nienormalna, ponieważ z normalnym człowiekiem da się porozmawiać na "wszystkie tematy". Unikam przyjazdów do domu, jak ognia.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~LaVa [2011-02-16 21:40]

Niestety....
Rodzice sa niepotrzebni, matka niepotrzebna? bzdury! Mam 30 lat, bardzo chce miec dobry kontakt z moja mama, dzwonie, rozmawiam, chce sie radzic, ale w zamian otrzymuje stale krytyke i ton dyktatora, ile mozna??? nic dziwnego ze corki nie chca utrzymywac kontaktow z matkami-despotkami. Ja slucham tylko o tym jaka ja jestem niedobra matka, zla gospodynia, mam zlego meza. Kto qwa chce tego sluchac non-stop??? ile mozna, pytam sie? Niestety nie ma na ten problem rozwiazania, probowalam szczere rozmowy, wyjasnienia ale konczy sie to krzykami i oskarzeniami ze ja zawsze daze do konfliktu...rece opadaja. coz. takie zycie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mimi [2010-10-29 22:17]

Dzieciom trzeba pozwolić odejść. Ale po jakimś czasie przecież wracają. Musi nastąpić okres samodzielności, dokonywania własnych wyborów, życia na własny rachunek. Po tym czasie docenia się rolę rodziny. Ale jeśli piszesz, że z dzieckiem "nic już cię nie łączy" - to znaczy że wasza więź jest patologiczna, a nie że jest to naturalny proces każdej matki i córki. Nie chcę Cię wpędzać w poczucie winy, ale na ogół za jakość tej relacji odpowiada matka, bo to ona w główniej mierze kształtuje zarówno tą relację, jak i samo dziecko... Zastanów się dlaczego córka nie utrzymuje kontaktów? Co jej w Tobie przeszkadza? Czy jesteś w stanie to zmienić? Czy jesteś w stanie ją - teraz - choć zawsze jej się to należało - bezwarunkowo zaakceptować?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mała [2009-05-29 12:46]

A moja matka nie odzywa się do mnie od roku..
mieszkamy w jednym domu, i jak mnie widzi wchodzącą do kuchni, natychmaist wychodzi. Nienawidzi mnie i od lat nie nazwała mnie moim imieniem. Mam po 30-tce i nie wierzę w ułożenie się relacji między nami.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~bejot [2009-05-31 16:35]

A moja córka...
... myli pojęcia:troska i kontrola. Od wielu lat, czyli od jej wyjazdu na studia do Warszawy, ich ukończeniu i podjęciu tam pracy, widujemy się tylko z okazji świąt, czy jakichś podbramkowych sytuacji. Wcześniej jeszcze dość często kontaktowałyśmy się telefonicznie, ale i to się skończyło, bo 42-letnia kobieta stwierdziła, że ją kontroluję. A ja dzwoniłam tylko wtedy, gdy zawiadamiała mnie, że wyjeżdża np. za granicę i chciałam się dowiedzieć, czy wróciła. Ze zwykłej matczynej troski o szczęśliwy powrót. I może też z potrzeby poczucia jej bliskości... Teraz milczy. Odbieram to jak sytuację przysłowiowego murzyna, który zrobił swoje i może odejść.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Gosciówa [2009-05-11 14:05]

Chyba zwrot o 180*?
"Kiedy masz pięć lat – jest boginią. Wykradasz jej kosmetyczkę, malujesz się jej szminką, zakładasz jej klipsy, suknię, buty na obcasach – chcesz być dokładnie taka jak mama. Zwrot o 360° następuje, gdy osiągasz wiek około trzynastu lat." - a nie powinno być "zwrot o 180 *"?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~córka [2009-05-11 13:48]

tak złożyło się, że w trudnych momentach
życia matki byłam jej jedyną powierniczką. miałam kilkanaście lat gdy podawałam chusteczki na otarcie łez. szybko usamodzielniłam się (16 lat) i gdy potrzebna była mi pomoc wstydziłam się prosić rodziców. teraz wychowuję własne potomstwo i trwożę się na myśl, że córka stanie się dla mnie zbyt szybko przyjaciółką od niedoli. nie chcę popełnić błędów wychowawczych własnej matki. pragnę dawać dzieciom oparcie, ale nie mam w nikim oparcia. no chyba tylko w bogu relacje z matką można opanować do perfekcji. nie mówić jej wszystkiego, żeby nie denerwować. przypominać, żeby poszła do lekarza, bo ktoś musi ją ponaglić...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
kinia [2009-05-11 14:19]

ja się juz z mamą
zaprzyjaźniłam i fajnie jest. Ale te etapy świetnie oddaja to, co sie dzieje z córkami :) pięknie opisane.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Krysia. [2009-05-11 13:54]

Błąd.
Jak już, to powinno być obrót o 180 stopni, a nie o 360 :) Taki malusieńki drobiażdżek :)

odpowiedz

Twoja historia

opisz swoją historię

Najczesciej czytane

Wybaczyłam mu zdradę, ale nie umiem zaufać

Chcę opisać swoją historię, która wydarzyła się latem ubiegłego roku. Może ktoś przeczyta i odpisze, jak powinnam dalej postępować, aby na nowo nauczyć się wierzyć i ufać. Jesteśmy z mężem ponad 15 lat po ślubie. Mamy cudownych i bardzo mądrych dwóch synów. Mamy również niezapowiedzianą w...

więcej

On mnie wykorzystuje

Jestem z moim chłopakiem 1,5 roku, od początku układało nam się świetnie... Jestem z nim szczęśliwa, on ze mną też, oboje się kochamy, przypominamy sobie o tym często. Kocham, ale jednocześnie mam dość.

więcej

Poniża mnie i traktuje jak przedmiot

Jestem z mężem od czterech lat, ogółem od siedmiu lat razem. Na początku było idealnie - zakochani w sobie. Z czasem się to zmieniło. W nasz związek zaczęła ingerować jego nienormalna rodzinka, byłam w ich oczach nikim - zwykłą, młodą idiotką, którą można było manipulować.

więcej

Zobacz w innych serwisach

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska