Separacja – czy rzeczywiście może uratować małżeństwo?

Izabela O’Sullivan / 27.09.2012
WP.PL>
 AAA
Separacja – czy rzeczywiście może uratować małżeństwo?
Podstawową różnicą pomiędzy separacją a rozwodem wydaje się fakt, że kiedy małżonkowie decydują się na to pierwsze, często mają nadzieję ocalić związek. W przypadku rozwodu sprawa jest oczywista - nie chcą dłużej być ze sobą.
Separację można podzielić na tę orzekaną przez sąd i nieformalną (kiedy małżonkowie ustalają jej zasady wyłącznie między sobą). Bez względu na jej naturę, z psychologicznego punktu widzenia może mieć różnorakie znaczenie.
Wiele osób, które decydują się na czasowe rozstanie, próbując jednocześnie uniknąć rozwodu, wierzy, że dzięki separacji będą miały możliwość przemyśleć wszystko na chłodno, odpocząć. Takie rozwiązanie obu stronom daje znacznie większą przestrzeń – do działania i do myślenia. Partnerzy mogą poczuć, jak wyglądałoby ich życie, gdyby rzeczywiście doszło do rozwodu, a jednocześnie cały czas pozostaje furtka, by wrócić do tego, co było. Jednak podstawowym pytaniem, na jakie przed podjęciem decyzji o separacji powinni odpowiedzieć sobie małżonkowie jest: czemu ma ona służyć?

Jeśli jej celem jest próba odbudowania więzi, warto ustalić, jak będziemy nad tym wspólnie pracować. Ważne, by pomiędzy partnerami istniała regularna komunikacja. Najlepiej jasno określić, jak często będziemy do siebie dzwonić, pisać lub się widywać. Po pierwsze, pozwoli to uniknąć niepokoju i frustracji w przypadku, gdy jedna ze stron miałaby wrażenie, że partner odzywa się zbyt rzadko. Po drugie, jeśli w trakcie trwania separacji zauważymy, że mąż przestaje się trzymać ustalonych reguł, zdarza mu się, że zaniedbuje kontakt, może to być sygnał, że jego stosunek do próby ratowania małżeństwa się zmienił.

Nowa perspektywa, nowa sytuacja życiowa często sprawiają, że małżonkowie przebywający w separacji nawiązują kontakt na wielu płaszczyznach, których wcześniej między nimi nie było. Może okazać się na przykład, że pisząc do siebie maile stają się bardziej szczerzy, docierają do problemów, których przez dłuższy okres nie potrafili rozwiązać.

Na odbudowywanie więzi może wpływać fakt, że mają teraz kontakt w zupełnie innym kontekście. Spotykanie się co jakiś czas, umawianie na „randki”, rozmowy przez telefon – to rzeczy, których prawdopodobnie nie doświadczali w czasie, gdy małżeństwo zaczęło przechodzić kryzys. Teraz jest pora, by poczuć znów ich smak.

Podejmując decyzję o czasowym rozstaniu, powinno się określić jego ramy. Psychologowie uważają, że sześć miesięcy to optymalny okres, jeśli zależy nam na odbudowaniu związku. Jest to wystarczająco długo, by przepracować pewne problemy, a jednocześnie separacja nie przeradza się wtedy w stagnację.

Polub WP Kobieta na Facebooku

1 2 z 2 następna
oceń
tak 10 50%
nie 10 50%

Galerie


Opinie (67)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~Ala 2015-05-06 (10:38) 19 dni 2 godziny i 42 minuty temu

Czytam te wszystkie opinie i nie mogę się nadziwić, ze taki podły jest ten świat... Dobry mąż i dobra żona jest darem Ducha Świętego. Małżeństwo powinno być nierozerwalne. W małżeństwach gdzie główną rolę odgrywa Bóg nigdy się tak nie dzieje, bo ludzie dużo modlą się aby wytrwać do końca we wzajemnej miłości, wspierają się, dużo rozmawiają o problemach i starają się je rozwiązywać a nie uciekają od nich(poprzez separacje czy rozwód). Czytam te smutne i pełne jadu wypowiedzi małżonków o sobie. Przecież minęły już te czasy kiedy ktoś decydował z kim spędzimy resztę życia. Męża i żonę wybieramy sobie sami. Kiedyś byśmy dali si pociąć za tą osobę a teraz po latach ją opluwamy i pragniemy dla niej jak najgorzej. Dzieje się tak bo brakło w takim związku Boga, który cementuje związek i daje siłę aby razem doczekać starości. Nigdy nie zapomnę małżeństwa swoich rodziców(tato już nie żyje) Pamiętam ich razem jako już siwych, starszych, schorowanych ludzi, którzy razem klękali na wieczór do modlitwy, którzy do końca zdrabniali swoje imię(w ustach taty imię mojej mamy brzmiało jak jakaś "cudowna malodia" mimo, że byli po 40latach małżeństwa, a na łożu śmierci trzymali się za ręce). Człowiek jest tylko człowiekiem, ale życzę wszystkim młodym ludziom, aby nie zniechęcali się na podstawie wpisów ludzi, którzy do swojego związku nie wpuścili Boga, a drugiego człowieka po latach zaczęli darzyć tak potworną nienawiścią. O dobre relacje trzeba się starać, trzeba je pielęgnować, a małżonków przecież wybieramy sobie sami, więc względem jakichś kryteriów też. Prawda? Pozdrawiam

odpowiedz

6
2
~auger 2012-10-01 (09:32) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 3 godziny i 48 minut temu

a co to ktoś jest na siłę przypisany do kogoś !!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

4
2
~Marek 2013-01-20 (11:20) 2 lata 4 miesiące 5 dni 2 godziny i 1 minutę temu

Po 30 latach małżeństwa (rocznica w sierpniu br.) żona stwierdziła, że nie chce ani dobrze ani źle i najlepiej jakbyśmy się odseparowali. Wychowaliśmy 2 synów 22 i 26 lat, którzy niestety mieszkają z nami w 3 pokojowym mieszkaniu. Przez cały czas starałem się jak mogłem,to na mnie spoczywał głównie finansowy obowiązek zabezpieczenia rodziny. Nie powiem żeby żona się nic nie starała, owszem prała gotowała,prasowała ale przede wszystkim synom. Uczyła się i studiowała (odpłatnie) prawie 7 lat. Praktycznie w każdy weekend nie było jej w domu bo pracuje również na dyżury. Zmieniliśmy 2 mieszkania na większe. Posiadamy cały czas auto. jeździliśmy na wczasy z dziećmi, na weekendy nad rzekę a teraz sami dwa razy do Italii do rodziny. itp. To ja chodziłem na wywiadówki do szkół synów, byłem w trójce klasowej. Aktualnie w wieku 52 lat kończę studia zaoczne (bezpłatne-unijne),pobieram nawet stypendium naukowe. Przyznam zdarzało mi się zaglądać do kieliszka lub wypić 2-3 piwa na tzw. odreagowanie. Dochodziło wówczas do sprzeczek i kłótni. Życie a wzasadzie współżycie małżeńskie układało się różnie,raz lepiej raz gorzej,choć mam odczucie, że żona nie ma dużych potrzeb w tej materii, może się mylę...? Utrudnieniem w tej kwestii wydaje mi się również fakt zamieszkiwania wraz z dwoma pełnoletnimi synami. Odnoszę po czasie wrażenie, że dla żony ważniejsza jest jej rodzina, 3 siostry niż ja, nie wspominając o synach,których dalej traktuje jak małe dzieciaki. W grudniu 2012 nawarstwiło mi się trochę problemów zawodowych i rodzinnych ( finansowych), trochę przegiąłem z alkoholem. Sam jestem zły na siebie ale żona też mi w tych kłopotach nie pomogła i widzi teraz rozwiązanie w separacji opowiadając brudy w rodzinie jaki to ja nie jestem. Zastanawiam się teraz jak mam zareagować i co zrobić ??

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

13
4
~ququ 2012-10-01 (16:15) 2 lata 7 miesięcy 23 dni 21 godzin i 5 minut temu

Nagle wyskoczyły jej dyżury. Jest ich więcej. Wcześniej nastąpił podział łóżka na Twoją i moją część. Szczególne zmęczenie przy próbie zbliżenia. Zaczęła gotować coś, co miało przypominać zupę, dobrze wiedząc, że tego kitu nie zjem. Jest nie dobre więc o tym mówię. "Tak? Nie będę ci gotować." Pytanie, " dlaczego nie ma nic czystego, by się ubrać?", kwituje stwierdzeniem- " Bozia dała rączki? Miska jest tam, gdzie zawsze". Zrozumiałem, że na pranie w pralce nie mam co liczyć. Pralka pierze, ale nie moje ubrania. Zapindalam więcej od niej, zarabiam więcej, zajmuję się domem, ogrodem, działką. Dbam o opał na zimę, robię zakupy. Przeprowadzam remonty, dbam o samochody. Jestem! No właśnie! Kim jestem? Te wszystkie wynurzenia na temat kłopotów w domu, mogę określić w jeden sposób. Niektórym babom w dupci się pokręciło.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
5
~Jam 2014-01-04 (23:55) 1 rok 4 miesiące 20 dni 13 godzin i 25 minut temu

Lepszy byłby dla nas facetów islam. I prawo ukamienowania niepokornej kobiety. Wtedy by nas kochaly tak bardzo, jak swoje wlasne życie. Wtedy bysmy mogli je kochać tak bardzo, że byłyby szczęśliwe. Bo by czuły szacunek do mężczyzn. A teraz jest tak ze babie wszystko wolno, facet ma być swietym a i tak będzie jego wina. A juz godzenie sie wspólne, gdy baba ma wsparcie wszelakie prawne i terapeutyczne, to wybór : albo niech spada, albo będziesz na kolanach reszte życia. Zatem islam i kamienowanie to nasza nadzieja.

odpowiedz

27
6
~wqrwiony 2012-10-01 (10:44) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 2 godziny i 36 minut temu

całe zło w związku to kłótnie o kasę-zawsze im mało, dalej to koleżaneczki "dobra rada", nasza klasa ,facebook, flirty na badoo lub na innym qrestwie, generalnie baby są wredne, zawistne i jadowite.faceci nie są idealni ale takich gadów jeszcze nie widziałem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

7
3
~Adam 2012-10-01 (10:54) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 2 godziny i 26 minut temu

Niech mi ktoś wytłumaczy, po co ktoś wymyślił tę popierd.... separację, po co to ?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

9
7
~hahaha 2012-10-01 (11:33) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 1 godzinę i 47 minut temu

Kobiety nareszcie zerwały się z łańcucha, co panowie? Ale z was wylewa się frustracji na tym forum. Bo, gdy kobieta zdradza to k...a a gdy facet to zdobywca?! Co za hipokryzja!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

22
2
~z 2012-10-01 (10:32) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 2 godziny i 48 minut temu

Drogie panie jak to jest, że fajna ogarnięta kobieta zamiast być z normalnym i dobrym facetem jest z typem który ją okłamuje i zdradza, a temu dobremu zostaje jedynie rola przyjaciela?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

6
1
~darex 2012-11-06 (07:28) 2 lata 6 miesięcy 19 dni 5 godzin i 52 minuty temu

....tylko pieniadze dają szczescie

odpowiedz

1
1
~Kelly 2012-10-21 (18:49) 2 lata 7 miesięcy 3 dni 18 godzin i 31 minut temu

Znam przypadek - była separacja a on udał się do jej rodziny - tam zamieszkał, potem za kilka lat wrócili do siebie. Ona dbała o dom, była fajna, tylko on nadużywał alkoholu. A przypadki są różne.

odpowiedz

31
1
~romeo 2012-10-01 (12:45) 2 lata 7 miesięcy 24 dni i 35 minut temu

a moja zona nie dba o siebie jest gruba i chrapie, nie zajmuje sie domem...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

8
1
~sonar 2012-10-06 (07:12) 2 lata 7 miesięcy 19 dni 6 godzin i 8 minut temu

Separacja w przypadku agresywnych wbec siebie partnerów,słuzy wyłącznie spokojnemu wygaszeniu wiezi małzeńskiej po czym nastepuje etap spokojnie przeprowadzonego rozwodu.

odpowiedz

16
71
~mm 2012-10-01 (09:21) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 3 godziny i 59 minut temu

malzeństwo to nic innego jak cale zycie pier....lenie i sluzebność wobec chlopa

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

40
14
~kamila 2012-09-27 (23:39) 2 lata 7 miesięcy 27 dni 13 godzin i 41 minut temu

Otwarcie na partnera powoduje dobre relacje w związku.W związku nie powinno być tematów tabu na drugi plan idą koledzy i koleżanki.Powtórzę to co czytałam we wpisie jednej na blogu że mąż jest zawsze podczas badań i zbiegów u ginekologa wspomagał przy porodach takie przeżycie wzmacniają związek wiem po swoim związku.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

14
0
~gaba 2012-10-01 (11:00) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 2 godziny i 20 minut temu

.. kiedy zauważymy że mąż nie trzyma sie ustalonych zasad... a czemu zakładamy z góry że mąż nie trzyma sie reguł że mąż winny separacji?? te czasy się skończyły kobiety prowadzą rozwiązły tryb życia na równi z facetami!! zdradzaja i oszukują, może Pani redaktor ma traumę bo ją mąż rzucił ale trzeba umieć być obiektywnym!!!!

odpowiedz

34
22
~7547 2012-10-01 (09:34) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 3 godziny i 46 minut temu

małżeństwo to nic innego jak cale życie zapier...nie na babę i jej bachory w zamian za to ze pokaże kawałek cycka i tylka. Wole byc sam

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

35
49
~Taaa 2012-09-27 (19:24) 2 lata 7 miesięcy 27 dni 17 godzin i 56 minut temu

Generalna zasada jest taka:jak ci baba gledzi,wypomina itp.to niech sie pakuje i wyp....ala do lepszego..jak sie meczysz z su.ka,to sie pakuj i idziesz do lepszej..proste..wymyslono popieprzona instytucje malzenstwa..sami jestescie sobie winni/winne tego stanu rzeczy..dziekuje,dobranoc.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

11
4
~Pozytywna 2012-10-01 (10:48) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 2 godziny i 32 minuty temu

Przeszłam separację w swoim małżeństwie. Trwało to około 3-4 miesięcy, było chwilami bardzo ciężko ale bardzo pomogło naszemu związkowi. Mogę śmiało powiedzieć, że gdyby nie separacja na pewno byśmy się rozwiedli, a teraz jesteśmy sobie bliżsi niż kiedykolwiek. Jesli ktoś kto przeszedł przez taki kryzys w małżeństwie i zdecydował się na separację wie o czym mówię.

odpowiedz

53
2
~Aumnie 2012-10-01 (09:59) 2 lata 7 miesięcy 24 dni 3 godziny i 21 minut temu

Całe życie ciężko pracuję. Żona lekką ręką wydaje pieniądze. Ma o wszystko pretensje. Wymagania coraz większe co do wydatków i pretensje o to że dużo pracuję i nie ma mnie w domu. Kiedy lekarze podejrzewali u mnie raka, to widziałem radość w jej oczach. Wieczorem wróciłem po pracy do domu załamany, że nie dożyję wakacji,. Żona tańczyła przy głośnej muzyce. Chciałem wyć. Ale następnego dnia rano spadła ze schodów i naruszyła poważnie kręgosłup. A ja nadal żyję bo jakoś rak nie bardzo chce mnie chrupnąć szybko. Kobiety - skąd w Was tyle jadu???

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Twoja historia

opisz swoją historię