Stara miłość nie rdzewieje – ile w tym prawdy?

Klaudia Kula / 07.07.2010
wp.pl>
 AAA
Stara miłość nie rdzewieje – ile w tym prawdy? fot. Jupiterimages
Stara miłość nie rdzewieje – to stare jak świat porzekadło, które w całej swej prostocie zawiera ziarno prawdy. Pierwsza miłość jest najpiękniejsza, najbardziej romantyczna, opatrzona potężnym ładunkiem emocjonalnym. Zwykle przemija, ale lubi też powracać, nierzadko po wielu latach sprawiając, że nasz poukładany świat na powrót zostaje wywrócony do góry nogami.
Lucyna (37 lat), Anna (26 lat) i Mariola (29 lat) to kobiety sukcesu. Mają wysokie pozycje zawodowe, pieniądze, dzieci, kochających mężów i grono przyjaciół, którym ufają. Jednak łączy je coś jeszcze, coś, co każdej nocy spędza im sen z powiek, snuje się za nimi jak cień, przysparza wyrzutów sumienia i odciska swe piętno na obecnym życiu. Tym wyrzutem sumienia jest stara miłość, która niczym grom z jasnego nieba powróciła po wielu latach, która jest zakazana, grozi zburzeniem dotychczasowego – wydawać by się mogło – idealnego życia.
Lucyna (37 lat)

Damiana poznałam mając 13 lat. Zakolegowaliśmy się, byliśmy nierozłączni. Z biegiem czasu zaczął mi się podobać, przed każdym spotkaniem miałam motylki w brzuchu, aż wreszcie, w wieku 16 lat zostaliśmy parą. To była wielka i szalona miłość. Byliśmy jak dwie papużki nierozłączki. To właśnie z Nim przeżyłam swój pierwszy raz – w domku na drzewie naszego wspólnego kumpla – to było czyste szaleństwo. Po roku planowaliśmy założenie rodziny, dzieci, zamieszkanie razem podczas studiów. Miało być tak pięknie… a było całkiem inaczej. Po półtora roku Damian zaczął coraz więcej czasu spędzać z kolegami, imprezował, a ja siedziałam w domu i czekałam. Aż pewnego dnia usłyszałam z jego ust: „to koniec”. Czułam, że w jednej sekundzie moje serce pękło na pół, łzy napływały mi do oczu, byłam załamana. Straciłam miłość swego życia, zostałam sama. Dziękuję Bogu, że wtedy miałam obok siebie wierną przyjaciółkę, która pomogła mi jakoś przetrwać ten trudny okres, który ciągnął się… latami. W tym czasie miałam wielu chłopaków, ale żadnego nie kochałam. Spotykałam się z nimi, rozkochiwałam w sobie i rzucałam. Traktowałam ich tak jak mnie potraktowano. Teraz wiem, że robiłam źle, ale wtedy średnio mnie to obchodziło.

Męża poznałam w wieku 26 lat. Pokochałam go prawdziwą, dojrzałą miłością. Po dwóch latach związku wzięliśmy ślub, później urodził się Dominik. Ja wróciłam do pracy, po trzech latach zostałam managerem – byłam szczęśliwa… do czasu. Rok temu spotkałam Damiana. Nie wiem czy to zrządzenie losu, przeznaczenie czy nauczka, ale jednego jestem pewna – kiedy wpadliśmy na siebie, coś zaiskrzyło. Poszliśmy na kawę, rozmawialiśmy o naszych rodzinach, wymieniliśmy się numerami telefonów (chociaż do tej pory pluje sobie o to w twarz). Później zaczęliśmy smsować, a ja z każdym dniem zakochiwałam się w nim coraz bardziej. Na dzień dzisiejszy mogę stwierdzić, że kocham ich obu, swojego męża i Damiana. Sypiamy z Damianem regularnie, ale póki co żadne z nas nie ma odwagi powiedzieć o tym swoim współmałżonkom. Jaki będzie finał tej historii? Nie wiem…
1 2 3 4 z 4 następna
oceń
2
0
Podziel się



Galerie

Opinie (12)

Ocena: 0 [0]
~emi [2011-06-21 09:49]

Właśnie stara miłość nie rdzewieje, ale to chyba nie tak, co jeśli obydwie strony mają swoich partnerów, długi staż małżeński, chwile raz dobre, raz złe i właśnie spotykają się po latach. Ona była w nim zkochana od szkolnych lat i dopiero mu teraz to uświadomiła, a on dla niej zwariował? Zapomniał z kim chciał iść przez życie, kto zrobił by dla niego wszystko? i komu ślubował miłość wierność i uczciwość ???? W długoletnim związku, miłość przeradza się w partnerstwo, bezpieczeństwo, odpowiedialność za dzieci, nie ma już tych motyli w brzuchu, a gdy się je znowu poczuje ale już do kogoś innego to jest bardzo ciężko, wraca młodość i ciągłe pytania, a jak by było gdybym wybrał nią ? teraz ta z którą przeżył "dzieścia" lat nie może się z tym pogodzić.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~xxx [2010-11-28 19:40]

na moich bylych milosciach jest taka rdza ze lepiej jej nie opisywac.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Nick2 [2010-11-22 21:19]

Stara miłość nie rdzewieje w stu procentach prawda!!!
Poznałam swoją pierwszą miłość w wieku 13 lat byłam bardzo wyrośnietą dziewczyną on był starszy o 7 lat to głupie ze taka małolata z takim dorosłym mężczyzną :) Ale powroce do tematu. Gdy sie poznalismy nigdy nie pomyślałam że się w nim zakocham.Fakt był bardzo (tzn jest) przystojny :)) Wysoki czarne duze oczy czarne włosy ciemna karnacja. Ideał. Podobał mi się natomiast nigdy nie pomyslałam ze może on być kims waznym dla mnie :) Spotykalismy sie wsrod znajomych (kilka razy) I nasz kontakt sie urwał. Dopiero po roku spotkalismy sie na basenie zaczelismy rozmawiać az w koncu on mnie pocałował to było cudowne. Spotykaliśmy się zaczynałam czesciej o nim myśleć, póżniej straciłam z nim dziewictwo i dopiero pozniej poczułam ze go naprrawde kocham.Spotykaliśmy się przez półtora roku ja go kochałam lecz on traktował mnie jak koleżankę:(:(:( Gdy mu wyznałam co do nieg czuję on stał się bardzo chamski wobec mnie potrafił mnie wyzywać uderzyć na początku pozwalałam na to lecz później oddawałam mu. Po poltora roku wszystko się skonczyło jak dzis pamietam ten dzien był bardzo przykry. :( Na dzień dzisiejszy mam cudownego chłopaka :) Lecz o swojej starej miłości wciąż myślę. Często go spotykam bo mieszkamy niedaleko siebie i czuje jakbym miała zemdleć jak go widzę (motyle w brzuchu, nogi robią się jak z waty) Wiem że on był moją PIERWSZA PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ ! I nawet gdy będe miała męża i dzieci nada będę pamiętała o swojej pierwszej miłości i w głębi serca będę czuła pustkę, bo on był częścią mnie. :( Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~Dana [2010-08-03 09:45]

Dużo prawdy !!!
Ja wiem, że nie rdzewieje - mój drugi mąż jest tego przykładem ! Miałam 15 lat, On 18 - byłam za młoda na dojrzały związek. Za to teraz - to jest to!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~żona zagubionego. [2010-07-10 16:26]

rady medycyny seksualnej
Nad miłością trzeba pracować, bo to czasownik, a nie rzeczownik. Nauczyłam się tego od mądrej psychoseksuolog Henzel. Chciałam wystawić walizki męża, gdy się "zagubił totalnie" uczuciowo. Dzięki poznańskiej terapeutce znów jesteśmy razem. Mąż odnalazł się duchowo, musiał też pomóc Nam Dr Czas oraz modlitwa.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
toja2 [2010-07-25 21:36]

stara milosc
moze i nie rdzewieje.ale wraca wyidealizowana.no bo dlaczego sie skonczyla jesli byla taka wielka?to wraca nasza mlodosc,dobre wspomniena,beztroska.dlatego jest to takie cudne.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~bal... [2010-07-24 17:43]

Ne zawsze jest tak...
A co wtedy jak pierwsza wielka miłość wraca po latach, spotykamy się po takim czasie, ja jestem sama, on też... nic nie stoi na przeszkodzie, jest nam lepiej niż wtedy za pierwszym razem... nagle on mówi po wspólnie spędzonym roku, że musi to przemyśleć bo ja jednak mam dziecko... a on nie wie czy da radę...? Po roku? Wcześniej wiedział... Jestem najwspanialsza, kocha mnie nad życie, ale on nie wie... Zastanawia się. A co ja przeżywam? Ta cała miłość jest przereklamowana. Tylko cierpienie i łzy. To wszystko czego można się spodziewać po miłości, czy to pierwsza, czy dziesiąta, czy czterdziesta.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~xxx [2010-07-19 15:00]

przemija
Wydaje mi sie ze chcemy tak o tej swojej starej miłośći pamietac, to są mlodziencze lata ktore wiadomo ze zostaja w naszej pamieci na wieki bo byla to milośc bezinteresowana. Z czasem kochamy inna milosca dojrzalszą i wyaje mi sie ze jest wtedy ona bardziej silniejsza, bo tak naparwde z jakiegos powodu rozstalismy sie z tą naszą połowka z mlodzienczych lat i widocznie cos nam nie pasowalo i nie byla to osoba z ktora chcielismy spedzic reszte zycia, dlatego stwierdzam ze jest to sentyment po prostu a tak naparwde ludzie sie nie zmieniająąąąąąąąąąąąą!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~iskierka [2010-07-08 11:13]

nie mamy wplywu na to w kim sie zakochujemy
jedna milosc sie konczy druga zaczyna mozna isc za glosem serca albo rozumu a sentyment do starej milosci pozostaje

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Roman [2010-07-07 12:56]

Zdrada
Inteligentna i dojrzała kobieta a głupia jak małolata. Zdradza męża. Powiedź mu o tym a nie doprawiasz rogi. Jak byś się czuła gdyby to on tak postępował. Nie zasługujesz na uczciwego faceta tylko na gościa, który kobiety traktuje jak rzeczy.

odpowiedz

Twoja historia

opisz swoją historię

Najczesciej czytane

Poniża mnie i traktuje jak przedmiot

Jestem z mężem od czterech lat, ogółem od siedmiu lat razem. Na początku było idealnie - zakochani w sobie. Z czasem się to zmieniło. W nasz związek zaczęła ingerować jego nienormalna rodzinka, byłam w ich oczach nikim - zwykłą, młodą idiotką, którą można było manipulować.

więcej

Wybaczyłam mu zdradę, ale nie umiem zaufać

Chcę opisać swoją historię, która wydarzyła się latem ubiegłego roku. Może ktoś przeczyta i odpisze, jak powinnam dalej postępować, aby na nowo nauczyć się wierzyć i ufać. Jesteśmy z mężem ponad 15 lat po ślubie. Mamy cudownych i bardzo mądrych dwóch synów. Mamy również niezapowiedzianą w...

więcej

Jestem od niego uzależniona

Moja historia jest dość banalna, ale sprawił, że rozsypałam się na kawałki. Mając złamane serce, postanowiłam się jak najszybciej pozbierać i weszłam na profil randkowy w nadziei, że uda mi się zmienić swoje życie. I udało się - poznałam go po dwóch miesiącach od pierwszego zalogowania w...

więcej

Zobacz w innych serwisach

Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska