Zazdrość – jeszcze norma czy już patologia?

Joanna Boj - psycholog / 07.02.2011
wp.pl>
 AAA
Zazdrość – jeszcze norma czy już patologia? fot. Thinkstockphotos
Każdy z nas przynajmniej kilka razy poczuł ukłucie zazdrości o partnera. Z kim tak długo rozmawia przez telefon? Czy za bardzo się do tamtej dziewczyny nie uśmiecha? Dlaczego ostatnio tak późno wrócił? Co to za koleżanka z pracy, o której wspominał? Ciągle siedzi przed komputerem i nawet na mnie nie spojrzy, tylko zajmuje się wciąż swoimi sprawami…Czy na pewno jeszcze mnie kocha?
To naturalne
Zazdrość "zwykła", czyli taka, która sprzyja bliskości, jest naturalną reakcją, mającą na celu zdobycie z powrotem miłości i czułości drugiej osoby. Gdy partnerzy oddalają się od siebie i zaczynają zajmować się innymi sprawami, często pojawia się tęsknota za bliskością, która może przejawiać się zazdrością. Jednak, gdy następuje powrót, negatywne emocje znikają i pojawia się poczucie spełnienia i radości ze wspólnego przeżywania.
O tego rodzaju zazdrości mówi się, że jest dowodem miłości i tego, że komuś zależy na relacji. Bo przecież mało kto, myśląc poważnie o swoim związku, ze spokojem znosi myśl, że partner mógłby dążyć do intymności z kimś innym lub że ktoś inny stałby się najważniejszą osobą w jego w życiu. Tego rodzaju zazdrość mówi - chcę Cię więcej, bardziej i częściej, bądź ze mną, zwracaj na mnie uwagę, a nie na kogoś czy coś innego.

Zazdrość jest mechanizmem wykształconym w toku ewolucji, który pierwotnie gwarantował kobiecie, że ojciec jej dzieci będzie ją wspierał i otaczał opieką, a mężczyźnie, że dzieci na które łoży swoje zasoby są faktycznie jego potomstwem. Oczywiście nie biegamy już po sawannach i puszczach z dzidami i nasze zachowania mają obecnie formę odpowiadającą naszym cywilizacyjnym normom społecznym. Warto jednak pamiętać o tych pierwotnych korzeniach naszych reakcji, emocji i zachowań. To między innymi dlatego są one często nieproporcjonalnie duże w stosunku do sytuacji i tłumaczą, dlaczego tak bardzo denerwuje nas, gdy nasz facet uśmiecha się do innej kobiety, mimo że racjonalnie nie możemy mu niczego zarzucić.

Konflikt z byłym mężem

1 2 z 2 następna
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: -1 [1]
~maciek [2011-02-09 21:26]

nie rozumioe
dla mnie maz i zona to swietosc a pojecie pasrtner to osoba obojetna i nie wiem po co ten krzyk

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [1]
~dobry pracowity [2011-02-09 21:56]

baba to hu...
Ja zarabiam aby było dobrze. Często później wracam, jak zwykle. Moja z krzykiem na mnie, że mam kogoś itd. Bez sensu, jak powiem kontrahentowi że już muszę iść do domu to mnie wyśmieje. Kobieta to zło konieczne. Ale bez niej- obiadu w domu niema. Pozdrawiam

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
dorosła [2011-03-06 06:00]

to jest choroba
i powiem tak ,ze bezpodstawna zazdrosc moze zniszczyc milosc , zaufanie i zrujnowac zycie.Wiem cos o tym i jak mowi ze kocha , to wolalabym chyba zeby juz przstal mnie kochac. Jednak w zyciu dzielimy z partnerem nie tylko loze malzenskie , ale zwiazami ze soba jestesmy wieloma czynnikami i wzajemnie jestesmy od siebie zalezni, co oznacza ze potrzebujemy wzajemnej pomocy , i wspolpracy. Ale jesli juz zazdrosc pojawia sie w kazdym momencie i na kazdym kroku , to psychika ludzka niestety tego nie wytrzyma, zwiazek sie rozpadnie . I jak to w zyciu bywa , nie z kazdym partnerem,czy z partnerka mozna rozmawiac jak czlowiek z czlowiekiem , bo juz tacy sa...po prostu maja swoj swiat i wszystko wiedza z gory najlepiej !

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [4]
~nikol [2011-03-05 20:21]

Po to jest ustawa nawet by partner był przy badaniach,zabiegach i porodach
Po to jest ustawa 2008 rok art21by cywilizowane małżeństwa mogły wspólnie być podczas badań,nie jest to dla dewotek i ciemnych pacjentek wschodu,na zachodzie to norma wspólne wizyty u gina..Dlaczego jest tak że w Polsce przy każdej wizycie ginekologicznej bada się palcami pochwę,czego się unika w Anglii i innych krajach.Robi się usg itp.Przy ciąży częste badanie kończy się to podszyciem.Nie bada się kobiet tak często dopochwowo,na kozetkach dlatego nie ma problemów z chodzeniem z dolegliwościami ginekologicznymi,a nie na fotelu ginekologicznym jest mniejszy stres.Wiadomo jak tu ktoś napisał że w obecności partnera lub położnej.Dużo badań związanych z ginekologią bada lekarz pierwszego kontaktu nie badając pochwy,w Polsce to chyba się podniecają ginekolodzy przy tych badaniach bo dlaczego tak często badają.Polsce brakuje jeszcze do tej kultury pacjentkom by upominały się o swoje około 30 lat.A lekarzom dobrze się szerzy ciemnotę bo jest wygodnie i dlatego kobiety tak rzadko chodzą do ginekologa.Słyszałam że w większych miastach polski można zamówić wizytę ginekologiczną do domy na badanie pacjentki tylko w obecności osoby bliskiej.nie chodzi o ustawę 2008rok art21 o osobie bliskiej podczas badań i zabiegów tylko o asekurację ginekologa by potem nie było jak kiedyś na zachodzie zarzutów o molestowanie lub nawet gwałt przez nieuczciwe pacjentki.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~gosia [2011-02-07 17:40]

Często zazdrość wychodzi gdy partnerka idzie sama na badanie ginekologiczne
Ja chodzę z mężem bo koleżanki nie zabierają na badanie ginekologiczne partnerów.Kończy się to zdradą bo oni chodzą do prostytutki.Koleżanki myślą że są mądre a partnerzy matołki,są w błędzie bo są zdradzane.Dużo można przeczytać o zazdrości w gogle"Badanie żony w obecności męża u ginekologa"

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~pola [2011-02-19 19:14]

Droga maju jaka ty jesteś zacofana że aż strach
Nie masz racji że mąż cię nie może oglądać jak robisz siku co będzie jak będziesz być może w pampersach na starość.Do ginekologa mój mąż chodzi ze mną na całą wizytę skoro jest nawet ustawa o obecności osoby bliskiej to dlaczego mam nie korzystać tylko ty nie dorosłaś do tego bo w ciemnocie chowana!!!Rozumiem zazdrość facetów o ginekologa bo bym też była zazdrosna o ginekologa gdybym była facetem lecz ciemnota w Polsce wielka i nie korzysta się z obecności osoby bliskiej podczas badań i zabiegów a potem się pisze o tym że ginekolog to ginekolog tamto na zachodzie to norma obecność partnera podczas badań i zabiegów ale tu jest Polska 50lat minie by było normalnie.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
toja2 [2011-02-09 20:13]

odp
gdybym miala dzikie sceny zazdrosci,to postaralabym sie,zeby mialy podstawy.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~seth [2011-02-09 21:50]

dorabiaj przez internet
Dowiedz się jak dorabiac w Internecie wiecej informacji na www.dorabiajteraz.zafriko.pl

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sasd [2011-02-09 21:47]

wiadomo
najlepszy na zgode jest dobre kochanie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~[..] [2011-02-09 21:43]

Fakt, następna w kolejce po zazdrości jest niechęć.
Obie są na liście emocji informujących o patologiach.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~max [2011-02-09 21:36]

zazdrość
Nie rozumiem , po co zdradzać ? Najlepiej sie rozstać .Ta panienka co zdradza faceta mówiąc ,że idzie do dentysty , myślisz ,że jesteś ta cwana , mylisz się . Ten Twój facet zdradził Cię wcześniej niż Ty nawet pomyślałaś o zdradzie . HE HE

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~dan [2011-02-09 21:28]

Powinno się ufać partnerowi
Przecież jak ktoś chce to i tak zdradzi i nawet to ukryje. Dlatego szpiegowanie nie ma sensu, bo w większości przypadków nie ma zdrady, a to psuje tylko relacje. Jedynie jak są jakieś ewidentne dowody zdrady to można to sprawdzić najlepiej dyskretnie i jeśli się to okaże nieprawdą to sobie odpuścić szpiegowanie. Jakby się kiedyś okazało, że partner zdradzał to nie ma co żałować takiego partnera. Zresztą często widać, że nie jest dobrze w związku i prędzej czy później zdrada wychodzi na jaw bez szpiegowania

odpowiedz

planer ślubny

Twoja historia

opisz swoją historię

Najczesciej czytane

Dlaczego on nie chce ślubu?

Jestem ze swoim facetem pięć lat, ale po ponad dwóch latach rozstaliśmy się na 5 miesięcy, po czym wróciliśmy do siebie, na nowo zamieszkaliśmy razem i żyliśmy szczęśliwie. Postanowiliśmy postarać się o dzidzie, oboje bardzo tego pragnęliśmy, staraliśmy się jakoś cztery miesiące, zaszłam w...

więcej

Jak żyć z alkoholikiem?

Moja historia jest smutna, zaczynała się pięknie... spotkaliśmy się nad morzem, jak dwie połówki jednego jabłka, były oświadczyny. Potem mi powiedział, że pił, ale ma to za sobą i nigdy więcej tego błędu nie popełni... Był piękny ślub, trzy lata spokoju, a później nieudane starania o...

więcej

Mój chłopak mnie zaniedbuje

Jestem młodą dziewczyną, mam 21 lat. Od 7 miesięcy jestem z moim chłopakiem, studentem informatyki. Nie jest on typowym informatykiem przyklejonym do komputera. Jest też sportowcem i ma wiele innych zainteresowań.

więcej

Zobacz w innych serwisach