Poród we własnym domu

Klaudia Kula / 03.03.2010
wp.pl>
 AAA
Poród we własnym domu fot. sxc.hu
Jeszcze nie tak dawno temu kobiety rodziły w domu i wydawało się to najnormalniejszą rzeczą na świecie. Dzisiaj zdecydowana większość rodzi w szpitalach, ewentualnie w prywatnych klinikach, które zapewniają komfortowe warunki zarówno ciężarnej, towarzyszącym członkom rodziny, jak i nowonarodzonemu dziecku. Jednak w dalszym ciągu nieliczne kobiety decydują się na poród we własnym domu.
Poród w domu to ostatnia rzecz, na którą bym się zgodziła. Nie chodzi tutaj o brak warunków sanitarnych, ale o strach. Przecież w razie jakichś komplikacji nie ma obok ciężarnej wykwalifikowanej kadry lekarskiej ani sali operacyjnej. Według mnie poród w domu niesie za sobą o wiele większe ryzyko niż tradycyjny poród w szpitalu. Na plus przemawia jedynie wygoda ― mówi Adriana (29 lat), która jest w 17 tygodniu ciąży.
Żelazne zdrowie

Rodzić w domu mogą kobiety wyłącznie zdrowe, takie, które podczas trwania ciąży nie borykały się z podwyższonym ciśnieniem czy też anemią. Nie ma mowy, aby kobieta, u której wystąpiły np. krwawienia, mogła rodzić w warunkach domowych. Poza tym decyzja ta musi być skonsultowana m.in. z położną, która będzie przy narodzinach dziecka.

Swoboda i intymność to pożądane cechy, których próżno szukać w publicznych szpitalach. Niejednokrotnie zdarza się, że na sali rodzi jednocześnie kilka kobiet, co nie tylko ogranicza swobodę, ale i jakże ważną prywatność. Podczas porodu odbywającego się w domu, jest zupełnie inaczej. Nie musi odbywać się on na leżąco - tak jak to jest przeważnie w szpitalu – kobieta sama może wybrać najlepszą i najwygodniejszą dla siebie pozycję, a ponadto rodzi swoim własnym rytmem.
1 2 3 z 3 następna
oceń
2
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [2]
~WWW.ZIELONI.FREE.PL [2010-03-04 07:54]

DZIECI TO NIE KOLEJNA RZECZ DO POSIADANIA JAK DOM AUTO MEBEL
PRZEZ TYSIĄCE LAT KOBIETY RODZIŁY DZIECI W KUCKI BEZ BÓLU SAME BEZ „OPERACJI” W SZPITALU NIE NA LEŻĄCO = WYKORZYSTUJĄC GRAWITACJĘ PARCIE UKŁADU MIĘŚNI, OD KIEDY ZACZĘTO ZMUSZAC JE DO RODZENIA NA LEŻĄCO ZACZĘŁY SIĘ PROBLEMY PORÓD JEST BOLESNY TRWA DŁUŻEJ I JEST ZAGROŻENIEM DLA ZDROWIA I ZYCIA MATKI I DZIECKA CIĄŻA TO NIE CHOROBA! PRZEZ TYSIACE LAT KOBIETY RODZIŁY PO KILKANAŚCIORO DZIECI SAME BEZ „OPERACJI” W SZPITALU NIE NA LEŻĄCO =W KUCKI BEZ BÓLU WYKORZYSTUJĄC GRAWITACJĘ PARCIE UKŁADU MIĘŚNI, OD KIEDY ZACZĘTO ZMUSZAC JE DO RODZENIA NA LEŻĄCO ZACZĘŁY SIĘ PROBLEMY PORÓD JEST BOLESNY TRWA DŁUŻEJ I JEST ZAGROŻENIEM DLA ZDROWIA I ZYCIA MATKI I DZIECKA A SEX TEŻ CIĘ BOLI? WIEC NIE POTRAFISZ SIĘ W PEŁNI ROZLUŹNIĆ= PORÓD TO NAJBARDZIEJ ORGAZMICZNE DOŚWIADCZENIE PRZEZ TYSIĄCE LAT WIEKSZOŚĆ KOBIET PRZEŻYWAŁA NATURALNE PORODY RODZĄC W KAŻDY ROK PO KILKANAŚCIE DZIECI PRZEZ CAŁE ŻYCIE A DZIŚ 95% CHCE LEKARZA SZPITALI LEKÓW CESARKI ITP. PATOLOGII KOBIETY WOLA RODZIC W KUCKI: "ZGADZAM SIE W 100%-RODZILAM DWA RAZY. ZA PIERWSZYM RAZEM,W SZPITALU,POLOZONO MNIE, PODLACZONO DO KABELKOW I TAK RODZILAM- KRZYCZAC Z BOLU,MUSZAC DZIECKU POMAGAC,WRECZ WYPYCHAJAC JE NA SWIAT.PRZY DRUGIM PORODZIE BYLAM W DOMU-ROBILAM, CO MI W DANEJ CHWILI ODPOWIADALO, RODZILAM WLASNIE W POZYCJI KUCAJACEJ- BOL BYL,OCZYWISCIE PODCZAS SKURCZY PRZED SAMYM PORODEM,ALE KIEDY TYLKO ODESZLY MI WODY, MOJ SYNEK WYSLIZGNAL SIE ZE MNIE BEZ ZADNEJ MOJEJ POMOCY-BEZPROBLEMOWO,BEZ BOLOW,W CIAGU 5 SEKUND!TO BYLO WRECZ WSPANIALE PRZEZYCIE! NIGDY WIECEJ NIE POSZLABYM DO SZPITALA..." A WKRÓTCE Z DZISIEJSZEJ “MEDYCYNY” NP. CESARSKIEGO CIECIA BĘDZIEMY SIĘ ŚMIALI TAK JAK Z LOBOTOMII (WYCINANIA MÓZGU WARIATOM) ŚREDNIOWIECZNEGO SPUSZCZANIA KRWI, PIJAWEK CZY PICIA GORĄCEJ RTĘCI. poród na leżąco powoduje niedotlenienie i uszkodzenia mózgu co widac PO POziomie komentarzy przeciwko slawnym wegetarianom

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~mama-domowa [2010-07-22 13:12]

Wszystkich niedowiarków i zainteresowanych zapraszam na stronę "dobrzeurodzeni.pl", prowadzoną przez stowarzyszenie położnych domowych. Tu znajdziecie informacje, kiedy poród w domu jest bezpieczny i dlaczego taki fajny.

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
~giga [2010-03-04 07:46]

Kobiety wczoraj i dziś
Trzeba w tych rozważaniach wziąć pod uwagę fakt, że kobiety są dużo słabsze niż kiedyś, więc ryzyko, że coś w czasie porodu wydarzy jest bardzo duże. Weźcie pod uwagę również fakt, że dziecko zwyczajnie może zaplątać się w pępowinie, a wtedy stająca pod domem karetka nie pomoże, dziecko się zadusi. Może rzeczywiście trzeba się zastanowić co jest ważniejsze, czy Wasz komfort psychiczny czy bezpieczeństwo dziecka?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~i-julia [2010-03-04 08:36]

watpliwy komfort
Podręcznikowa ciąża, regularne wizyty u gniekologa, bez dnia zwolnienia lekarskiego, super wiek (24 lata) do urodzenia dziecka i gdybym rodziła "wygodnie" w domu, dziś nie miałabym dziecka, bo komplikacje porodu - rozpoczętego też książkowo- rozpoczęły się nieco później i gdyby nie to że była w szpitalu i w ciągu kilku minut byłam na sali operacyjnej, gdzie miałam wykonane cięcie cesarskie mojego dziecka nie byłoby na świecie. Za 3000 tysiace mozna mieć poród w świetnych warunkach w szpitalu z możliwoscią szybkiej interwencji w razie komplikacji. A do listy tego co trzeba przygotować przed porodem domowym proponuje dopisanie: "karetka pod dmomem", bo w raze sytuacji kryzysowej - jak w moim wypadku- nie dojedzie na czas. A fanom "dawnych czasów" chciałam powiedzieć, ze liczba noworodków, które nie przeżyły ""naturalnych warunków" nie jest znana.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~Hela [2010-07-16 14:02]

poród, ale gdzie
Szybciej wracaja do obowiązków, bo maczo głodny, a baba to sie tylko obija

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~iw [2010-03-04 07:22]

w Holandii nikt nie rodzi w szpitalu
Fanaberia? Tylko w Polsce robienie czegoś inaczej zawsze jest fanaberią. W Holandii gros kobiet rodzi w domu i tylko wredy poród jest refundowany. Moja przyjaciółka, Polka oczywiście, zażyczyła sobie porodu w szpitalu - to dopiero wywołało zdziwienie:-)

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [2]
~katarzynka [2010-03-03 18:52]

bezapelacyjnie szpital
Calutką ciążę znosiłam rewelacyjnie! Żadnych mdłości, żadnych dolegliwości. Do 6 miesiąca nikt w pracy nie połapał się co do mojego odmiennego stanu. Ciśnienie w normie, brak jakichkolwiek krwawień, plamień - wszystko książkowo, idealnie. Kiedy urodziła się córeczka, wystąpił pewien problem... Nie mogłam urodzić łożyska. Okazało się, że jest przyrośnięte. Nieoczekiwanie, nagle wystąpił samoistny ogromny krwotok. Straciłam od razu przytomność i w ciągu 15 minut połowę krwi jaka płynie w żyłach dorosłego człowieka. Rewelacyjny lekarz, który był obecny przy moim porodzie wziął na siebie odpowiedzialność - uratował mi życie. Uspał mnie, zatrzymał krwawienie, zadecydował o transfuzji... Gdyby coś poszło nie tak - pewnie on poniósłby za to odpowiedzialność, bo nie do końca miał do tego prawo. Anestezjolog przybył do szpitala (była późna noc z niedzieli na poniedziałek i nie było go na terenie szpitala), jak było już po wszystkim. Nie chcę myśleć o tym co by było, gdybym rodziła w domu, gdyby nie było przy mnie tego lekarza... Mój mąż zostałby sam z dzieckiem, ewentualnie żoną - roślinką - gdyż przy takim ubytku krwi groziło mi niedotlenienie mózgu. Nie chcę nikogo straszyć. Według mnie jednak kierowanie się własną wygodą (bo szpitale są generalnie wszystkie be) to samolubstwo i przedkładanie własnego interesu nad dobro dziecka. Po tym co przeszłam nigdy nie zdecydowałabym się na poród domowy.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~xx [2010-03-12 15:56]

Poród
Moja babcia rodziła mojego ojca w domu / lata 60 / Mimo że był drobny to myślała że ducha wyzionie ,2 tygodnie z łużka nie wstawała Dzieckiem jej matka się zajmowała Wiele jej koleżanek miało problemów dużo dzieci umierało,albo samych kobiet To mit że wszystkie w polu rodziły i do pracy chodziły .Kiedyś w domach mieszkały wielopokoleniowe rodziny z siostrami ciotkami miał kto zajmować siękobietą w połogu i jej dzieckiem Dzisiaj młodzi żyja raczej sami .

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Nuka [2010-03-12 15:35]

poród w domu
Rodziłam w szpitalu i całe szczęsćie.Moja córcia traciła tętno,gdyby nie szybka cesarka być moze nie było by jej teraz, albo były by powikłania.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~trele [2010-03-09 16:06]

:)
A czy możecie polecić coś na wzmocnienie odporności w czasie cięży?

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Elma [2010-03-03 21:54]

Poród w domu
Moja bratowa 6 lutego 2010 r urodziła w domu synka nie było to oczywiście zamierzone... a historia tego porodu dzięki telefonom szybko obiegła całą rodzinę .Monika (tak ma na imię moja bratowa)dostała bóli o 23..15 próbowała obudzić mojego brata ale on jak to chłop pomamrotał coś przez sen i przewrócił się na drugi bok.Skurcze nie były zbyt bolesne więc bratowa pomyślała sobie ,że jeszcze czas i położyła się choć jak twierdzi teraz czuwała ...o 3..15 zaczęło się na poważnie bóle były już dosyć silne i częste więc zaczęło się straszne zamieszanie .Nie było już czasu na dojazd do szpitala.Brat ze starszą córką (1,4mies) pobiegł do sąsiadki po pomoc w międzyczasie dzwonił po pogotowie ...Mała płakała ..biedulka przestraszyła się tego zamieszania i krzyku.Monika była cały czas w łazience (malutkie mieszkanko ..jeden pokój)czując ,że maluch chce przyjść na świat w przypływie desperacji wskoczyła do wanny nie trwało to długo zaledwie 3 skurcze i dzieciątko się urodziło .Mój ( tzn.cioci) kochany, śliczny maluszek w wannie urodzony.Ma na imię Mikołaj .Pozdrawiam .

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Elma [2010-03-04 09:58]

Do Doris
Doris ...mój brat to dobry człowiek nie jest bezdusznym , samolubnym facetem i dużo pomaga przy dwójce małych dzieci ale niestety ciężko pracuje na zmiany.... więc przysnął sobie.Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~leon [2010-03-04 08:39]

coraz częściej rodzi się w domu
Ja jestem ojcem trójki dzieci które urodziły się w szpitalu, dwoje znich mogło by nie żyć gdyby nie interwencja lekarzy. Ale mam znajomych (i żeby nie było : sytowanych bardzo dobrze) którzy w domu urodzili wszystkie ośmioro dzieci. Taki poród zawsze był przygotowywany wcześniej, było sprawdzane czy nie ma przeciwskazań medycznych. Położna która nie boi się takich wyzwań też zwarta i gotowa czekała na telefon. Plusy są takie że dziecko rodzi się w otoczeniu w którym wzrastało i będzie wzrastać. Flora bakteryjna do której było przyzwyczajane przez cały okres płodowy, brak zakażeń szpitalnych itd. I mogę potwierdzić że w Danii również rodzi się w domu jeżeli nie ma przeciwskazań.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Wieśniak [2010-03-04 08:33]

;)
;***

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~doris [2010-03-04 08:22]

brawo!
chłop? toż to niedźwiór jakiś, nie ma co ma kobieta wsparcie haha

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Elma [2010-03-03 22:28]

Poród w domu
Już trzeci raz wtrącam swoje trzy grosze ale z racji swojego wieku i doświadczeń uważam , że mam prawo . Kasiu tak się składa ,że też i ja miałam krwotok przy porodzie choć to było 28 lat temu.U mnie sytuacja była troche inna bo odkleiło się za wcześnie łożysko niestety dziecka nie dało się uratować ale dzięki przytomności lekarza żyję. Krwotok był duży czułam już jak życie ze mnie uchodzi więc zgadzam się z tobą ,że poród powinien odbywać się w szpitalu zawsze to bezpieczniej z racji natychmiastowej pomocy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Elma [2010-03-03 21:59]

Poród w domu
Zapomniałam napisać ,że jak przyjechało pogotowie to lekarz się zapytał .. a dlaczego w wannie pani urodziła na to moja bratowa odp.... skoczyłam gdzie było najbliżej .Pozdrawiam wszystkie kobietki będące przy nadziei brzmi trochę staroświecko ale pięknie. Pa pa

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~JW [2010-03-03 20:46]

Teraz to są komfortowe warunki.
A mnie matka urodziła na chłopskiej furmance, która nie zdążyła dowieźć nas do szpitala.

odpowiedz

planer ślubny

Zobacz w innych serwisach