fot. Jupiterimages
Nasze hity
"A to przecież handel dziećmi" - uważa Dołęgowski. Wtóruje mu adwokat Jerzy Neumann: "Obawiam się, że takie zmiany mogą spowodować rozkwit rynku handlu dziećmi".
O tym dziś więcej w publikacji "Rzeczpospolitej".
fot. Jupiterimages
a co w tym złego?
Handel ludźmi? Co w tym złego, że kobieta której nie stać na kolejne dziecko, a ktora zaliczyła wpadkę odda dziecko ludziom, których sama wskarze. Ludziom, którzy w okresie ciązy wspomogą ją finansowo. Już sama ciąża wiąże się z większymi wydatkami:- lekarz, witaminy, zdrowe odżywianie, ubrania dla ciężarnej- przecież to wszystko kosztuje....Poza tym taka matka, która decyduje się oddać swoje dziecko często ze względów finansowych też na pewno bardzo to przeżywa. Często są to bardzo trudne decyzje. Przeważnie kobieta ta ma już dzieci nawet kilkoro. Z jednej strony ciężko jej oddać dzidziusia z drugiej widzi biedę dzieci, które już posiada. Pomoc finansowa w czasie ciąży i później po porodzie byłaby w pewnym stopniu rekompensatą za stratę dziecka i przyczyniłaby się do poprawy sytuacji materialnej jej rodziny. Zalegalizowanie takiej formy wykluczyłoby działanie nielegalnych pośredników, którzy żerują zarówno na matce oddającej swoje dziecko jak i na przyszłych rodzicach dzidziusia.
Ludzie nazywają to handlem ludźmi, ale czy aby na pewno tak jest? Jest to w pewnym stopniu transakcja, ale transakcja, która sama w sobie jest dobra.Równie dobrze można by nazwać handlem i to handlem zwłokami osobę która np. domaga się odszkodowania od sprawcy wypadku komunikacyjnego za śmierć bliskiej osoby.
-
jest to dość dziwne że ktoś pozbywa się dziecka, sam ten czyn jest niegodziwy a że jeszcze ma dostać pieniadze,chyba że mają to być judaszowe srebrniki taki bilet do piekła.Osoby które biorą na wychowanie dzieci i biorą za to pieniądze też mam wontpliwości czy taka miłość za pieniądze to nie jest szkodliwa.Osobiście uważam że normalnym jest gdy rodzice decydując się na dziecko mają pieniądze na jego dalsze wychowanie w innym przypadku jest to nieodpowiedzialność i skazywanie dziecka na trudne dzieciństwo