Nie chcę tego dziecka

Marta Radzicka / 09.10.2006
wp.pl>
 AAA
W niechcianą ciążę zaszło w 2005 roku 16 tysięcy nieletnich kobiet. Dla wielu z nich poród i wychowywanie dziecka to wstęp do koszmaru. Niektóre otrzymują pomoc materialną i wsparcie ze strony rodziny, inne pozostają bez opieki, dachu nad głową i środków do życia. Z problemami borykają się również uczennice szkół średnich i wyższych. Tymczasem w domach dla samotnych matek wciąż brakuje miejsc.
Zwycięża przyjemność, czy rozsądek?

Według badań OBOP-u, aż 76% młodych kobiet i 65 % mężczyzn wyraża obawę przed niechcianą ciążą. Obawa nie idzie jednak w parze z myśleniem o konsekwencjach – 19% Polaków zaczyna współżycie seksualne w wieku 15 lub 16 lat, natomiast ten pierwszy raz ma za sobą ponad połowa osób w wieku od 17 do 19 lat. Kiedy zdarzy się „wpadka”, ciężar wychowania dziecka spada zazwyczaj na barki młodej mamy, a ta, jeśli będzie pozostawiona samej sobie, może zaprzepaścić szansę na kontynuownie nauki i w przyszłości - normalne, „poukładane ” życie. Dojrzałość psychiczna nie oznacza dojrzałości społecznej, dlatego często młode ciężarne nie są w stanie żyć samodzielnie i po urodzeniu dziecka pozostają na garnuszku rodziców.

Młode mamy nie mogą liczyć na pomoc państwa

Nieletnie kobiety spodziewające się dziecka, nie mogą liczyć na pomoc ze strony państwa. Więcej szczęścia mają te, które nie zostały odrzucone przez bliskich i przebywają pod opieką prawnych opiekunów – rodziców, dziadków lub innych krewnych. Wówczas, na mocy postanowienia sądu, opiekunowie otrzymują comiesięczny dodatek finansowy. Jeśli młoda matka zostanie odrzucona przez rodzinę, pomocy musi szukać na własną rękę. W Polsce funkcjonują domy samotnych matek oraz domy opieki społecznej (Stowarzyszenie Monar w Warszawie, ul. Skierdowska 2, Dom Pomocy Dla Samotnych Matek w Łodzi, ul. Nowe Sady 17, Dom Pomocy Społecznej w Radomiu, ul. Limanowskiego 134, Dom Pomocy w Lublinie,ul. Chmielewskiego 9), które jednak dysponują ograniczoną liczbą miejsc – te najmniejsze mogą pomieścić do 20 osób, największe od 80 do 100. Misją tego typu placówek jest zazwyczaj umożliwienie stacjonarnego pobytu samotnym kobietom i matkom z małymi dziećmi, które znalazły się w bardzo trudnej sytuacji materialnej czy rodzinnej, bez względu na wyznanie i pochodzenie. Część z nich powstaje na mocy umowy państwo – kościół, część działa na prawach fundacji.
1 2 3 z 3 następna
oceń
1
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: -1 [1]
~Mesua [2007-09-15 23:59]

Ja i mój dzidziuś!
Kiedyś czytałam tutaj o 16 latce, która szukała informacji jak naturalnie poronić dziecko! Mam 24 lata, miałam wypadek, noszę protezy, ręki i nogi. Mam 7 mies. synka Maciusia. Jestem stud. UJ., nadal się uczę.Sama radzę sobie z przewijaniem, opieką itd.Bałam się powiedzieć rodzicom o ciąży, bałam się, że dziecko będzie niepełnosprawne, ale bardziej bałam się Boga. Dziewczyny nie zabijajcie tych małych istotek, bo jaką miarą mierzycie, taką Bóg wam odmierzy!Przeszłam zapaść i wiem co mówię,chociaż wiele z was ma to gdzieś! To wstrętne co tu czytam!Mój synek ma małe łapki, którymi mnie tuli, oczka ciemne, którymi na mnie patrzy! Myśl o tym, że mogłabym Go zabić lub nie chcieć jest okropna. Ludzie, przecież te maleństwa wynagrodzą wamswoją miłością, za to że daliście im życie!Ja bałabym się umierać, wiedząc,że zabiłam!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
~on [2011-09-24 16:58]

a mi w ogole nie zal tych co zaliczyly wpadki najlepsze sa te co mialy na religi 5 a ze sprawowania same wzorowe jak dziewczyny z mojej klasy z liceum takie ciche, takie grzeczne, takie ulozone a tu brzuszek z jakims dresem ktory je potem olal nie zal mi was absolutnie

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~She-ja [2006-12-05 13:29]

Miałam naście lat, gdy urodziłam dziecko
Zaszłam w ciążę w wieku -nastu lat. Nie było łatwo na początku. I chyba nigdy nie jest to łatwa sprawa. Moja mama powiedziała, że strasznie ją zawiodła. Płakałam, bo było mi tak okropnie wstyd. Nigdy w życiu tak się nie czułam. Wcześniej rozmawiałyśmy o antykoncepcji bardzo dużo. W ogóle miałyśmy świetny kontakt. Wszystkie koleżanki z zazdrością słuchały jak to mogę zwierzać się do woli mamie. Oczywiście na tyle luzu, by przy niej palić to nie miałam. Absolutnie były granice. W dniu, kiedy zaszłam w ciążę miałam środek anty. Nie wzięłam go. Zwyczajnie nie wzięłam. Nigdy nie obarczyłabym mojej mamy o to, że nie uświadomiła mnie w sprawach sexu. Że jest poniekąd przyczyną mojej ciąży. To wszystko zależało ode mnie. Córkę urodziłam zdrową i cudowną. Jest moim najcudowniejszym skarbkiem i gdybym jeszcze raz mogła świadomie dokonać wyboru, to bym zdecydowanie urodziła. Skoro zaszłam w ciążę, to znaczy, że ten człowiek (moje dziecko) ma tu misję do spełnienia, to znaczy, że musi tu zaistnieć i czegoś dokonać. Nie ważny jest wiek do wychowywania dziecka. Ważne by być odpowiedzialnym człowiekiem. A odpowiedzialny człowiek to taki, który potrafi brać konsekwencje za swoje czyny. Ja ponosić je będę do końca życia. Dziecko wychowuję bez pomocy rodziny. Sama przewijam, karmię, bawię, uczę. Sama też kupuję (za swoje pieniądze) ubrania, zabawki, pieluszki, mleka, itd. Nie zostawiam córci rodzicom i nie wychodzę nigdzie na prywatki kosztem jej. Najpiękniejsze co mogło mnie spotkać w życiu, to narodziny i wychowywanie małego człowieka. Narodziny najwspanialszej istoty. Bez względu, że jestem samotną matką. Mam nadzieję, że kiedyś moje dziecko powie, że jest ze mnie dumne. Bo wszystko co w życiu robię, robię dla niej.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~tatko [2011-05-27 18:39]

być razem
Moja córka lub razem z chłopakiem planowali zajście w ciąże, aby ich nikt nie rozdzielił. No i im się udało - 2 miesiąc w ciąży. Ona ma 17 lat on 20 i się wcale tym nie przejmują.Chcą się wyprowadzić z domu ale nie mają gdzie i za co się utrzymać. A dziecko? Może mama będzie wychowywać, jest niepracująca przecież, a ona dalej na luzaku. Szkoła po co. A co jam na to powiedzieć i zrobić, co będzie gdy się urodzi. Proszę o opinie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
~... [2011-07-04 20:31]

Mam 19 lat i jestem w ciąży. W 15 tygodniu. Jestem ze swoim chłopakiem od 2 lat. 23 lipca tego roku bierzemy ślub, więc już niedługo. Problem polega na tym, że nie chcę tego dziecka, nie usunęłam ciąży, chociaż chciałam. Ale nie chcę dziecka. Wszyscy mówią, że po porodzie się to zmieni, ale ja uważam, że nic się nie zmieni. Nie wiem co mam robić. :'( I proszę sobie darować opinie i teksty, że mogłam wcześniej o tym pomyśleć, dobrze o tym wiem, że mogłam.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mala-mi1975 [2007-07-27 07:41]

doroslosc?
chca byc "dorosle", ale gdy pojawia sie dziecko doroslosc sie konczy? Nie wiedza skad sie biora dzieci? To chyba najwieksza bzdura jaka slyszalam. Glupie tlumaczenie wlasnej glupoty. Biedni studenci ktorzy musza ajac sie szieckiem? To dorosli ludzie. Studia mozna przerwac i isc do pracy. dziecko samo sie na swiat nie prosi a wiele rodzin czeka na nie i chetnie przyjmie pod swoj dach

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Rozżalona [2006-09-25 21:46]

w rodzinie jestem wyklęta
mieszkam w małej miejscowości (niecałe 8 tys. mieszkańców), zaszłam w ciążę, urodziłam,jak miałam15 lat, teraz mam 25. W momencie, kiedy rodzice dowiedzieli się o ciąży, przestałam być ich córką. Gdyby nie pomoc rodziców ojca dziecka i dziś mojego męża, którego bardzo kocham, trafiłabym do jakiegoś schroniska dla bezdomnych kobiet i chyba tam bym urodziła. Rodzice męża zapewili mi dach nad głową i opłacili zaoczne studia. Dziś mam odchowane dziecko, pracę, nadal mieszkam w tej zabitej dechami dziurze, a rodzice nadal nie życzą sobie mojej obecności w domu i nie chcą poznać wnuka. Żyję z tym, choć mi cięzko, i tylko czasami zastanawiam się, skąd u ludzi, którzy kiedyś życie by za mnie oddali, tyle okrucieństwa i zawziętości???????

odpowiedz

pokaż 123 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~Matka [2006-09-26 20:05]

ja wygoniłam córkę z domu i żałuję
kiedy dowiedziałam się, że moja 18 - letnia córka zaszła w ciążę, najpierw dałam jej w twarz, a potem wystawiłam walizki przed dom. Mimo, że jak mi przeszło, prosiłam, żeby wróciła, ona uniosła się honorem i do tej pory mi nie wybaczyła. Mieszka u teściów, a ja nie mam prawa odwiedzać wnuka. Nie popełniajcie takiego błędu. Moje życie bez dziecka przy boku straciło sens...

odpowiedz

pokaż 36 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ona_szuka_pomocy [2009-09-02 23:05]

Gdzie szukać pomocy??? Pomóżcie!
Dzisiaj dowiedziałam się że siostra mojego narzeczonego jest w ciąży, ma 16 lat. Była na urodzinach koleżanki, wypiła 2 piwa, potem wypiła szklanke soku po czym zrobiło jej sie słabo, zakręciło w głowie, poszła sie położyć. Pamięta tyle ze przyszedł do niej jakis chłopak i ze sie kochali. Wszystko pamieta jak przez mgłe, nawet nie pamieta jego twarzy, ani jak to sie stało. Podejrzewamy ze ktos musiał jej czegos wsypac do tego soku, albo tabletke wrzucic (poniewaz nie jest mozliwe zeby tak sie zalała po 2 piwach, wiem to na pewno). Problem w tym że niedawno dowiedziała sie ze jest w ciąży, nic nie powiedziała bo był jej wstyd i po prostu sie bała, reakcji, to powie jej mama itd. Tyle dobrze ze wkońu sie przyznała, tylko co teraz? Wydaje mi sie ze najlepszym wyjściem byłaby aborcja - dlaczego? Ponieważ dziewczyna nie ma co liczyc na rodziów, oni sa po rozwodzie, jej tata mieszka daleko i nawet nie raczy zadzwonic, zapytac co u niej, nie płaci tez alimentów, ma komornika na głowie. Jej mama mieszka z komkubinem który jest alkoholikiem, robi awantury, wyzywa wszystkich, jej wypomina jedzenie bo to wkońcu nie jego dziecko. Policja, pomimo czestych wezwań, interwencji ogranicza sie do wywiezienia go na izbe wytrzeźwien, nic nie robia, i chociaz ma kuratora rodzinnego na głowie to on tez nie wiele robi, pisze swoje raporty i tyle. Jej matka ma jeszcze dwójke małych dzieci z tym własnie komkubinem. Mieszkaja w 6 w malutkim mieszkanku, 2 pokojowym. Przy czym 1 pokój to zarazem przedpokój w którym spi jej matka z konkubinem i najmłodsza córka, a w drugim pokoju w jednym łózku spi ona z siostra a w drugim mój narzeczony. Mieszkanie jest zadłuzone na ładnych pare tysi, nie ma mowy nawet zeby ona tam mieszkała z małym dzieckiem bo tam nawet nie ma gdzie łóżeczka postawić nie mówiąc juz o wóżku itd. Jej matka nie pracuje, korzysta z opieki i tego co daje jej konkubin. Ani mieszkania, ani wsparcia materialnego, nic... Dodatkowo szukaliśmy tego chłopaka, pytaliśmy o niego, okazało sie że wyjechał za granice gdzies do rodziców. I co teraz? Zeby poddac sie aborcji musiałby to byc gwałt, ale jak to udowodnic po takim czasie? W dodatku aborcje mozna przeprowadzic tylko do 12 miesiaca, a obawiamy sie ze to już nieco wiecej... Jutro idziemy (ja i narzeczony, poniewaz matka z nia nie chce iśc, powiedziała ze ma isc sama bo sie za nią wstydzic nie bedzie...) z nia do ginekologa zeby sie dowiedziec dokładnie, ale jeżeli mineły juz 3 miesiace to co teraz? Wybieramy sie tez na policje zgłosic sprawę, moze zrobia jej test na obecnosc narkotyków, moze odszukaja tego chłopaka, mam nadzieje ze pomoga... A jeżeli nie co doradzcie co można w takiej sytuacji zrobic, gdzie sie zgłosic, do opieki społecznej, do poradni jakiejś? W mieszkaniówce raczej nie ma na co liczyc, bo normalie możnaby zamienic te mieszkanie na wieksze i byłby jeden problem z głowy, a tak przy takiej sumie długów na obecne wątpie ze sie zgodzą... Poradzcie, może wiecie z własnego doswiadczenie, moze mieliscie podobna sytuacje, jak postąpiliście? Prosze, wszelkie sugestie, pomysły, rady mile widziane.... Tylko bez osadzania prosze, teraz juz za póżno na żale i wyrzucanie sobie kto zawinił, czasu sie nie cofnie, trzeba myślec co teraz, a ona wie że źle zrobiła i myśle że to co ja teraz spotyka albo dopiero spotka jest wystarczajaca nauczka.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~blanka [2006-09-26 19:22]

jak nie chcesz dziecka to tego nie rób!!
ja mam 27 lat i jestem dziewica,dobrze mi z tym.Nie chce miec dziecka, wiec tego nie robie, nawet mnie nie kusi by chociaz spróbowac jak smakuje seks.

odpowiedz

pokaż 20 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~ [2009-06-18 21:53]

mała
każdy osądza dziewczynę która zaszła młodo w ciąże chce usunąć , staje sie morderczynią ,chce urodzić ląduje na ulicy (facet w wiekszości przypadków się nie interesuje bo po co) dla mnie wyjściem jest legalizacja aborcji Bo za nim komuś powiemy odpowiedz za swoje błedy spójrzmy ile to my tych błedów mamy za sobą !!!!

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~mysza [2007-01-17 15:13]

TO POWINNO BYC LEGALNE!
Po co ma sie rodzic dziecko ktore potem bedzie musialo sie wychowywac w domu dziecka. Po co ma sie rodzic dziecko ktore nie bedzie kochane przez rodzicow i bedzie tylko cierpialo. To jets bez sensu. Ma prawo zyc owszem ale nie ma prawa cierpiec. Jestem jak najbardziej za aborcja. Mam 18 lat i wlasnie niedawno dokonalam aborcji. Ciesze sie z tego co zorbilam. Jestem za mloda na bycie matka.

odpowiedz

pokaż 20 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gosc [2008-04-26 22:20]

poronic eeenie ale malzenstwo przez dziecko niby z milosci a hormony jak wariaci ech nie popełniajcie tej głupoty szczegolnie w mlodym wieku bo beda gadac itp dacie rade nie hajtajcie sie naprawde

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Mesua [2007-09-16 00:30]

Ja i mój dzidziuś!
To jeszcze raz ja! Chciałam jeszcze dodać, że też się bałam, gdyż pochodzę z małej miejscowości i tutaj wszyscy o wszystkich wiedzą. Moi rodzice, nie spodziewali się, że pójdę na stud. i ,że założę rodzinę. Ludzie tutaj zazdrościli mi i komentowali mnie na moich oczach. Większość mnie podziwiała, ale byli też tacy, którzy mnie wyśmiewali. Mówili: "Ta kalika mo dziecko,na co kalice dziecko" Było mi bardzo przykro, ale szłam wysoko z podniesioną głową. A oni zazdrościli mi Maleństwa.Mam kochającego męża i to dodawało mi sił, ale nawet gdybym była sama, kochałabym Maciusia tak samo. Długo nie przyznawałam się mamie i tacie, że jestem w ciąży, bo się bałam, dla mnie zawalił się wtedy cały świat.Ale nic nie daje nam prawa,aby zabć! Skoro kobieta i mężczyzna potrafią zrobić dziecko, to potrafią też wychować i dać maleństwu miłość! To tylko złamasy uciekają od odpowiedzialności!

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~karolcia [2006-09-27 12:04]

Jednak sa wyjatki
Ja rozpoczelam wspolzycie takze dosyc wczesnie,bo w wieku 17 lat.Bylam juz wtedy z moim chlopakiem 2 lata.Pare miesiecy przed swoim pierwszym razem zaczelam brac pigulki.A najlepsze jest to,ze poprosilam o to moja matke,ktora sie zgodzila i poszlam wtedy do ginekologa,ktory mi przepisal je.Wiem,ze zaraz napiszecie,ze to glupota, bo w bardzo mlodym wieku wybralam taka metode,ze pigulki szkodza zdrowiu itp. itd. Ale minely juz 3 lata,a ja jestem zdrowa.Rozpoczelam nauke na wyzszej uczelni,mam chlopaka,ktorego bardzo kocham i najwazniejsze jest to,ze wspolzyjemy bez zadnych obaw,ze zajde w ciaze,ktorej nie zaplanujemy.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -2 [2]
~trzynastolatka [2006-12-30 18:54]

13 lat...
mam tylko 13 lat i gdyby nie tabletka już byłabym w ciąży. Moge tylko powiedzieć że to był największy błąd mojego zycia...

odpowiedz

pokaż 20 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~kasia [2007-02-03 12:59]

Mloda mama
mialam 17 lat kiedy zaszlam w ciaze pamietam ze swiat mi sie zawalil Nie wyobrazalam sobie ze mam zostac mama Ale z czasem zaczelam akceptowac to ze jestem mama Teraz kubus ma 2 latka jest slicznym zdrowym kochanym dzieckiem nie wyobrazam sobie zycia bez niego Dzieki rodzinie ktura bardzo mnie wspiera i mi pomaga koncze szkole pracuje i nie wyobrazam sobie innego zycia Sama wychowuje synka i nie zaluje zabnej decyzi Kocham swoje dziecko i to jest dla mnie najwazniejsze Dla kazdej mlodej dziewczyne ciaza to duzy szok ale z czasem pzekonaja sie ze nie jest to takie zle to jest cudowne kiedy ma sie takiego malego czlowieka ktury potrafi kochac bez warunkowo Pozdrawiam wszystkie mlode mamy

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Annq [2006-09-26 19:29]

Szczerze ja bym sie cieszyla
Szczerze może to zabrzmi bardzo nieodpowiedzialnie ale mam 19 lat i wspaniałego chłopaka gdybym zaszła w ciąże napewno bym nie usuneła cieszyła bym sie , że to dziecko powstało z miłości a nie z checi tylko współżycia. wiem możecie mi powiedzieć , że jestem jeszcze młoda i głupia ale to po prostu moje zdanie każdy ma prawo do innego zdania

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Majka [2006-10-23 14:08]

a ja się chyba cieszę:)
Mam 25 lat, jestem po studiach, pracuję i mam cudownego faceta w wieku 28 lat i najprawdopodobniej jestem w ciąży:) Stresuję się troszeczkę bo dziś mam zamiar zrobić sobie test żeby się upewnić...Nie wiem co mam myśleć...Prawdę mówiąc jestem szczęśliwa i chciałabym mieć dziecko ... ale z drugiej strony trochę się boję czy sobie poradzę, dam radę ze wszystkim itd. NAjbardziej martwię się jednak tym co pomyślą nasi rodzice, że bez ślubu, że po 4 miesiącach znajomości itd...Wiem, że to płytkie podejście ale jestem odpowiedzialną osobą i wierzę, że jeśli jestem w ciąży to napewno dam sobie radę...ale raczej wolałabym żeby na teście był wynik świadczący o tym, że narazie mamą nie zostanę.Pozdrawiam

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ciemnogrod [2006-10-19 14:50]

Dlaczego panstwo ma placic?
Nie rozumiem, dlaczego panstwo (czyli my!!) ma(my) placic samotnym matkom zapomogi? A gdzie jest ojciec? Niech on zaplaci za efekty swojej chwilowej sportowej przyjemnosci.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

planer ślubny