Nasze hity
Angelika (15 l.) - uczennica jednego z gdyńskich gimnazjów, lekcję wychowania do życia w rodzinie nazywa „godziną seksualną”. Nigdy nie odzywa się podczas zajęć i nie zadaje pytań, bo i po co, skoro już wszystko wie? – Tyle jest informacji w internecie i w gazetach dla młodzieży, że nie muszę nikogo prosić o radę. Tematy poruszane przez prowadzących zajęcia są dla dzieci, nie dla nas – ja o „tych rzeczach” i o tym, jak można zajść w ciążę wiedziałam już w czwartej klasie podstawówki – dodaje. Tak zwane „doświadczenie” nie jest jednak jedynym powodem, dla którego uczestnicy lekcji nie biorą udziału w dyskusji – problemy poruszane na zajęciach są dla mnie zbyt osobiste, abym mogła o nich mówić głośno. Poza tym, wstydzę się, żeby nie wyszło, że czegoś nie wiem – przyznaje Patrycja (14 l.), drobna blondynka w okularach, z zeszytami pod pachą. Jak będę miała kłopot, albo będzie mi potrzebna pomoc, pójdę do psychologa, bo nie chcę, żeby o moich problemach trąbiła cała klasa. Rodzicom też nic nie powiem, bo oni nawet nie wiedzą, że mam chłopaka, a jakby się dowiedzieli, że na przykład z nim spałam, to by mi nie darowali – stwierdza.
Szkoła edukuje, szkoła pomaga
Z pomocą uczniom, którzy wstydzą się pytać o radę w sprawach intymnych, związanych z pierwszymi kontaktami seksualnymi, przychodzą szkolni pedagodzy i psycholodzy. W gimnazjach obowiązuje 14 godzin wychowania do życia w rodzinie – zajęcia muszą być przeprowadzone w ciągu jednego roku szkolnego. Liczba nieletnich uczennic, które zaszły w ciążę (16 tys. 2005 r. - CBOS) wskazuje na to, że to za mało. Aby podnieść poziom edukacji seksualnej, niektóre gimnazja, np. Gimnazjum nr 26 w Gdańsku, decydują się na zatrudnienie specjalistów, którzy służą pomocą nie tylko na dyżurach, ale są zatrudnieni na pełne etaty. Do dyspozycji uczniów są socjoterapeuta, psycholog, pedagog i 3 terapeutów pedagogicznych. Dodatkowo, w zależności od realizowanych tematów, na zajęcia przychodzą inni specjaliści – szkoła stale współpracuje z położną ze szpitala na Zaspie. Dla tych uczniów, którzy na lekcjach wychowania do życia w rodzinie czują się skrępowani i po prostu nie chcą zadawać pytań, przygotowaliśmy specjalną „zaczarowaną skrzynkę” – mówi psycholog szkolny z Gimnazjum 26 w Gdańsku. Każdy uczeń może wrzucić do niej anonimową kopertę z pytaniem i zastrzec, że chciałby, aby problem został omówiony w mniejszej grupie. Staramy się spełniać takie życzenia na najbliższych zajęciach w podgrupach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ ARTYKUŁ:
NIE CHCĘ TEGO DZIECKA
KOMÓRKA - SPOSÓB NA NAUCZYCIELA?
MŁODE MODELKI - PRAWDA I MITY






