Moje dziecko - zakała szkoły

Marta Steiner / 20.02.2007
wp.pl>
 AAA
Dzieci bywają bardziej okrutne niż dorośli. Jedne, już we wczesnym dzieciństwie zaczynają pielęgnować w sobie miłość i szacunek do drugiego człowieka, troszcząc się najpierw o ulubioną lalkę, domowe zwierzątko, potem młodsze rodzeństwo. Inne, wyrywają lalkom włosy, owadom skrzydła, a wobec swoich rówieśników są zaskakująco brutalne i bezwzględne. Problem jest szeroko dyskutowany, również wśród nauczycieli w szkołach podstawowych.
PRZEDSZKOLAK WSZECHSTRONNIE WYKSZTAŁCONY

ZŁE WYCHOWANIE

PORADY PSYCHOLOGA: CZY PRZENIEŚĆ SYNA DO INNEJ KLASY?

Okrutne dzieci okrutnych rodziców?

Dzieci skrajnie agresywne, zdolne do nieprzewidywalnych zachowań, sprawiają nam dużo trudności i stanowią, niestety, zagrożenie dla innych uczniów w klasie i w całej szkole – mówią nauczyciele ze szkół podstawowych. Zauważenie problemu takiego dziecka przez wychowawcę, rozmowy z psychologiem lub odizolowanie dziecka od grupy, nie rozwiązują problemu. Zagadnienie jest złożone, a jego źródeł nie należy szukać jedynie w pełnych przemocy kreskówkach i filmach. Wystarczy, że agresywne zachowania dziecka będą ignorowane przez rodziców, którzy sami wobec siebie stosują przemoc, zarówno werbalną, jak i fizyczną, aby działania pedagogów nie przyniosły rezultatu.

Psychologowie mówią o agresji naśladowczej, charakterystycznej dla dzieci, które od najmłodszych lat obserwują najbliższe otoczenie i uczą się pewnych modeli zachowań. Największy wpływ na rozwój emocjonalny maluchów mają osoby dla nich znaczące, rodzice i rodzeństwo, a nie rówieśnicy i szkoła, jak często próbują tłumaczyć prawni opiekunowie uczniów, którzy zaczynają interesować się dzieckiem dopiero w momencie, gdy do drzwi puka szkolny pedagog. Nie ma wątpliwości, że agresja wśród przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych istnieje, nie istnieje natomiast, idealne rozwiązanie, które by korzystnie wpłynęło na relacje dziecka z otoczeniem, nie dezorganizując przy okazji życia klasy i całej szkoły. Jak zaznaczają psychologowie, każdy przypadek należy traktować indywidualnie i zamiast uzmysławiać dziecku, że jest zakałą szkoły, zastanowić się, gdzie leży źródło jego zachowania. Czasami, dziecko brutalnie traktujące rówieśników, woła o pomoc i próbuje zwrócić na siebie uwagę dalszego otoczenia dziecka, bo otoczenie mu najbliższe pozostaje głuche na jego wołanie. Sytuację krytyczną mamy wtedy, gdy rodzice nie chcą współpracować z pedagogiem, bagatelizują problem lub w ogóle nie ma z nimi kontaktu. W innych rodzicach narasta niepokój i w trosce o dobro swoich pociech, domagają się usunięcia agresywnego dziecka ze szkoły lub jego izolacji. W tym momencie koło się zamyka, a cała sytuacja najbardziej negatywnie odbija się na niewygodnym uczniu, który czuje się jak zaszczute zwierzątko, co w efekcie prowadzi do zachowań jeszcze bardziej brutalnych - twierdzą psychologowie w szkołach podstawowych.

– Pracuję w szkole dwadzieścia lat i jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim okrucieństwem dzieci wobec siebie, jak w ostatnich latach pracy – mówi Pani Małgorzata, z małej podstawówki w województwie pomorskim. Uczeń stosujący przemoc staje się postrachem nie tylko rówieśników, ale również samych pedagogów. Ale co zrobić z dzieckiem, które nie ma dla kogo się starać, nie boi się konsekwencji ze strony swoich opiekunów, kiedy kolejny raz dostaje złą ocenę lub uwagę do dziennika? Problem dotyczy głównie tych dzieci, których rozwojem mentalnym i psychofizycznym nie interesują się najbliżsi – mówi Pani Małgorzata. Dla takiego wychowanka nie istnieją naturalne granice, których przekraczać zwyczajnie nie wolno, bo takich granic nie wyznaczyli rodzice.

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

1 2 z 2 następna
oceń
tak 2 100%
nie 0 0%

Galerie


Opinie (46)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~Puchatek 2007-02-12 (19:30) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 16 godzin i 41 minut temu

Kolega mnie ugryzł w nogę
Gdy zacząłem zaczepiać kolegę ten rzucił sie na podłoge i ugryzł mnie w noge wtedy kopnołem go w twarz i rozwaliłem mu usta wtedy wychowawca zrobił mi jazde i obniżył mi zachowanie na poprawne!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~Antyfeministka 2007-02-12 (19:54) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 16 godzin i 17 minut temu

Rodzice i dzieci a szkoła
Bardzo dobry artykuł. Trzeba takich więcej, bo nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę, jak ważne jest, aby kochali swoje dzieci i nauczyli je norm współżycia społecznego. Możliwe jest to tylko w kochającej się i szanującej wzajemnie rodzinie z prawidłową hierarchią wartości. Agresywne dziecko - to dziecko nieszczęśliwe, niekochane, nieakceptowane -przede wszystkim przez rodziców. Nauczyciel musi to rozumieć i pomóc dziecku, a nie nadawać mu etykietę "zakały szkoły". Niestety, wielu nauczycieli jakoś nie ma o tym pojęcia. Ograniczają się do pisania mnóstwa oskarżających uwag, które tylko zwiększają niezadowolenie rodziców z dziecka oraz pogłębiają jego i tak bardzo niską samoocenę. Przeraża mnie obserwowana w naszych czasach postawa coraz większej ilości kobiet, które jakby zatraciły instynkt macierzyński, brzydzą się też kuchnią, garnkami, sprzątaniem i w ogóle domem.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

0
0
~Marcin 2007-02-12 (19:59) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 16 godzin i 12 minut temu

Znam jedno takie dziecko
Ma na imię Adaś. Teraz ma bodajże 10/11 lat, chociaż z wyglądu to nawet 5 bym mu nie dał :P I ten Adaś jest od kołyski okrutnym i ciężkim przypadkiem agresywnego dzieciaka. Przeklinać umiał już w wieku 4 lat,to chyba były pierwsze słowa jakie wypowiedział. Wyzywa swoją matkę od "k" i "p", rzuca w nią kamieniami i robi burdy na środku ulicy w biały dzień. W domu jeszcze gorzej, bije starszego o 6 lat brata (sic!), wszystko niszczy, wyzywa rodziców. Czasami Adaś na słowo "nerwus" reaguje istnym szałem, łapie co ma pod ręką (najczęściej kawałek płyty chodnikowej) i gania osobę, która wypowie to magiczne słowo w jego obecności. Raz o mało co nie rozbił głowy jednemu chłopakowi, a innemu połamał szprychy w przednim kole w rowerze, w który rzucił cegłówką. Szkoła to też niezłe akcje, przeklinanie i wyzywanie nauczycielek, ucieczki z lekcji, bicie każdego, kto mu się nie spodoba (łącznie z dziewczynkami). Poza tym młody już pali od kilku lat, raz nawet upił się kilkoma łykami piwa. Ech, to straszne jakie mogą być niektóre dzieci... PS. Wszystko co napisałem jest prawdą, żeby nie było, że Was bajeruję.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

0
0
~Magda 2007-02-12 (14:55) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 21 godzin i 16 minut temu

pewne wydarzenie z dziecinstwa
opiszę pewne zdarzenie - podczas biwaku szkolnego w 5 klasie podstawowki moi koledzy ze szkoly podchwycili, ze zaraz przy osrodku wypoczynkowym mieszka bardzo biedna rodzica z mnostwem dzieciakow, te dzieciaki byly jak zwierzatka, wyglodzone i dzikie - bylo ich chyba z dziesiecioro. Osrodek byl odgrodzony od wioski brama. Moi koledzy zawiesili kielbase na sznurku a sznurek przymocowali do kija, kielbase opluli i przerzucili przez plot. Te wyglodzone dzieciaki rzucaly sie na ten plot zeby zdobyc ta kielbase. Zglosilam to nauczycielsce a nauczycielka rodzicom, i wiecie co - oni mieli obnizone sprawowanie, a ja w oczach calej klasy bylam kablem i donosicielem, inni koledzy wzieli ich strone, kumacie????????????????/ Co o tym myslicie?

odpowiedz

pokaż 18 ukrytych odpowiedzi

0
0
~jr 2007-02-17 (21:14) 7 lat 7 miesięcy 13 dni 14 godzin i 57 minut temu

komentarz
Dal małego chłopca czy tez dziewczynki najważniejszym autorytetem są rodzice, później szkoła, przedszkole i wychowawcy.Niestety dzieci przenoszą wzorce domowe do szkół i przedszkoli, no i później widać efekty

odpowiedz

0
0
~Balbina 2007-02-13 (00:44) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 11 godzin i 27 minut temu

To proste
Wzorce idą z góry. W-c Premier z wyrokami sądowymi, obrażający wulgarnymi słowami wszystkich dokoła. Liderzy polityczni którzy mówia do społeczeństwa jak do nic nie rozumiejących debili.Dostojnicy kościelni o wątpliwej moralności. Grupy zawodowe które wyrywają pieniądze siłą tylko dla siebie . Czy w tak skundlonym kraju dzieciaki mają możliwość czerpania dobrych wzorców.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~kk 2007-02-15 (10:16) 7 lat 7 miesięcy 16 dni 1 godzinę i 55 minut temu

traumatyczny widok
moje koleżanki 18-letnie jeszcze wtedy dziewczyny w szpileczkach i z tipsami wykazały się tym, czym naprawde są. uczyliśmy sie w szkole na wsi. one złapały jakąś kurę, powiesiły na sznurku i jeszcze żywą podpaliły głośno się śmiejąc. czekały i podziwiały smierć zwierzątka głupio konentując. i co wpłynęło że nie widziały w tym nic złego? do tej pory nie wiem. wiem tylko to ze byłam pośród nich i nic nie zrobiłam, nic nie powiedziałam. poprostu odwróciłam się i zapaliłam fajka patrząc na drzewa..

odpowiedz

0
0
~mała 2007-02-12 (20:09) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 16 godzin i 2 minuty temu

trudna sprawa co?
jestem oligofrenopedagogiem i pracowałam w szkole specjalnej.Nie chce generalizować ale w szkołach masowych "przetrzymuje sie " dzieci z problemami natury wychowawczej bo liczy sie "sztuka".Brutalne ale prawdziwe.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~Filozof z Nowogardu 2007-02-12 (21:59) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 14 godzin i 12 minut temu

Prymityw bije!!! Człowiek tłumaczy!!!
Jeśli ktos pisze ze lanie jest lekiem na cale zlo, to nie stety nie ma racji... Dziecko uczy sie strasznie szybko... niestety i złego i dobrego. Jednak od zwyczajic naszego malucha jest juz trudno najlepszym sposobem sa dlugie rozmowy sensowne bez krzyku to najwazniejsze. Przecież powinnismy stawac sie wzorcem uczyc pokory. Pedagodzy szkolni nie maja pojecia o takich sprawach sa wykształceni przez podreczniki... a przeciez jestesmy humanistami? Wiec róbmy tak jak podpowaida nam dusza i serce. Troche odbiłem od tematu swojim zwyczajem. Jednak przemoc rodzi przemoc.

odpowiedz

0
0
~Wena 2007-02-12 (19:07) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 17 godzin i 4 minuty temu

gdy byłam mała...
byłam niekiedy agresywna w stosunku do ludzi, pamiętam jak w przedszkolu rozwaliłam chłopaczkowi łeb, teraz pewnie w obronie własnej tez bym się rzuciła ale teraz myslę rozsądniej. Agresja ale nigdy do zwierząt. Chyba nadal coś mi z tego zostało. Bo w końcu nic w nas nie ginie, ludzie się tak naprawdę nie zmieniają. Najczęściej tymi złymi dzieciakami były są i będą rozpieszczone bachory. Moja agresja nie była przejawem rozpieszczenia a zawsze obrony.Do dziś źle reaguję gdy ktoś mnie pierwszy zaatakuję, ja pierwsza nie ale gdy ktoś zacznie wpadam w szał. Agresja jest w zasadzie normalnym zachowaniem, ale czasem jest niekontrolowana a jak u dzieci to porażka.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
1
~ 2007-02-12 (19:06) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 17 godzin i 5 minut temu

lanie
solidne złojenie tyłka to jedyne lekarstwo

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
1
~Crush0 2007-02-12 (20:14) 7 lat 7 miesięcy 18 dni 15 godzin i 57 minut temu

lanie
Tak powinny porządnie dostać poprostu są za bardzo rozpuszczone i tyle

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Bądź z nami na bieżąco