AAA
"Be", "chwytło", "etuświnia", "mamak" - to niektóre hasła pierwszego
polskiego słownika języka
dzieci pt. "I kto to papla", który właśnie trafił do księgarń. Autor -
Damian Strączek - próbuje na przykładach opisać etapy uczenia się przez
dzieci języka, pokazać specyfikę dziecięcej wyobraźni i usystematyzować dziecięce neologizmy.
Słownik otwiera lista dwudziestu słówek, które tworzą swoisty kanon języka dziecięcego. Jak podkreśla Strączek, są to słowa używane w większości polskich domów i trudno określić, czy wymyślają je same
dzieci, czy też podsuwane są one najmłodszym przez dorosłych. Są to takie wyrazy jak m.in. "am" (jedzenie), "brum" (auto), "buju" (huśtawka), "be" (coś brudnego), "dzidzi" (dziecko), "lulu" (spać) czy "mniam" (smaczne).
Jednym z najzabawniejszych etapów wychowywania malucha jest czas, gdy zaczyna on tworzyć własne słowa. Nierzadko okazują się one tak zabawne czy trafne, że na dobre zadomawiają się w języku danej rodziny. Strączek podaje przykłady neologizmów, w których uwidacznia się dziecinna logika niestereotypowe postrzeganie świata, jak w słowach "badanki" (stetoskop), "chwyło" (uchwyt), "kogutka" (pobudka), "migadełko" (kierunkowskaz), "myja" (kąpiel), "pamiętnik" (mózg), "płaki" (łzy), "powieścik" (wieszak), "pylin" (motyl), "rozwiązanka" (krzyżówka), "skoczykonik"
(pasikonik), "stukan" (dzięcioł), "szóstek" (sobota), "tryskanna" (fontanna), "szyjka" (krawcowa).