Trzaskanie drzwiami, rzucanie wazonami czy palenie listów to gesty, które przynoszą chwilową ulgę po rozładowaniu narastającej w nas furii i poczucia bezsilności, nie pomogą Ci jednak wyciszyć Twojego bólu i nie sprawią, że łatwiej będzie Ci znosić niegasnąca tęsknotę. Poszukaj w sobie nowych, pozytywnych uczuć, zastanów się, co daje Ci radość, przy czym czujesz się spokojna i wyciszona. Pozwól odejść jemu, wszystkim wspólnym chwilom, tęsknocie, która Cię wypala i nadziei, którą się niepotrzebnie karmisz. Każdy związek, dobry czy zły, napełnia nas nowymi doświadczeniami. Uczymy się siebie i mężczyzn.
Każde rozstanie boli i pozostawia rany, ale jeśli nie będziesz ich rozdrapywać swoją histeryczną nienawiścią, sama zobaczysz, że dużo szybciej staniesz gotowa do przyjęcia nowego szczęścia. Być może będzie to związek z jakimś zabójczo przystojnym brunetem, a może po prostu radość, jaką nauczysz się czerpać z własnej wolności lub ze spacerów po sklepach w towarzystwie mamy, siostry, przyjaciółki. A miłość i tak prędzej czy później gdzieś Cię dopadnie i przyniesie ze sobą wiele uroczych i namiętnych chwil.






