Cena sukcesu

ms / 14.02.2007
wp.pl>
 AAA
Sukces dzieli i sukces łączy. Codziennie przekonują się o tym nie tylko gwiazdy z Hollywood, których rozstania i powroty śledzi cały świat, ale również zwykli zjadacze chleba – oni także balansują nad przepaścią, nie zwalniając tempa w biegu po lepsze i bardziej komfortowe życie. Zyskują zawodową satysfakcję, sławę i pieniądze, ale tracą to, co w życiu jest bezcenne. Na linii mety okazuje się, że za sobą mają kilka lat morderczego wyścigu, a przed sobą długie lata samotności.
FORUM: CZY ISTNIEJE SPOSÓB?

MAŁŻEŃSTWO IDEALNE

Bardzo magiczne i bardzo nieszczęśliwe Hollywood

Amerykańskie brukowce z prędkością bliską prędkości światła dostarczają nam informacji o kryzysach między popularnymi postaciami z hollywoodzkiego światka, w którym życie upływa w błyskach fleszy i świetle reflektorów. Okazuje się, że różowo jest tylko w kadrze kamery, w życiu prywatnym natomiast, o szczęście trudno... Dla przykładu, piękna Jennifer Lopez ma na swoim koncie już trzy małżeństwa, Elizabeth Taylor, jak mówią złośliwi, stała się legendą za życia dzięki swoim fiołkowym oczom, diamentom i licznym rozwodom i, nawet osoby z jej najbliższego otoczenia określają ją mianem – „najbogatszej, najpiękniejszej i... najbardziej nieszczęśliwej”. Do grona rozwódek należą również Reese Witherspoon, Demi Moore oraz ikona wzorowej żony Nicole Kidman, która we wniosku rozwodowym nazwała męża „zawistnym draniem”. Sukcesy odnoszone w życiu zawodowym, związane z nimi liczne, dodatkowe zadania i zobowiązania (bo przecież po efektownym sukcesie, nie można pozwolić sobie na porażkę), ale również zazdrość partnera i spadek poczucia jego własnej wartości, potrafią zniszczyć każdy, nawet najbardziej udany związek.

Życie rodzinne zamiera, a kariera...

Poziom satysfakcji zawodowej w wielu przypadkach określa poziom satysfakcji życiowej. W codziennym życiu koncentrujemy się na tym, jak przetrwać kolejny dzień, jak podołać obowiązkom, jak dokończyć trudne zadanie i jak przy tym wszystkim zachować zimną krew. Po godzinach nie potrafimy odciąć się od zawodowych spraw, i często już w progu, zanim zdążymy buty zamienić na kapcie, z zaangażowaniem snujemy opowieść o tym, co nam się przydarzyło - bo szef jest bez serca, a koleżanka ma niewyparzoną buzię... Emocje udzielają się małżonkowi, który w takim samym stopniu cieszy się z naszych sukcesów, jak i martwi się, gdy odniesiemy porażkę. Przyczyną konfliktów w małżeństwie jest zazwyczaj drugi przypadek – kiedy jeden z partnerów nie potrafi zostawić problemów zawodowych za drzwiami biura, popada w stany przygnębienia, nie ma ochoty na seks, bo w myślach wciąż próbuje znaleźć rozwiązanie problemu. Ale bywa również odwrotnie – to sukces odniesiony przez jednego z małżonków spycha domowe sprawy na boczny tor, oddala małżonków od siebie, obniża samoocenę partnera, który sukcesów nie odnosi i sprawia, że oboje zaczynają funkcjonować w innych światach, na różnych płaszczyznach porozumienia.

Badania przeprowadzone przez CBOS w 2006 roku potwierdzają, że satysfakcja zawodowa, pozyskanie dobrej pracy i uzyskanie stabilnej pozycji w wymarzonej firmie są dominantami naszego życia. Dla niemal połowy ankietowanych (46%) niezbędne do szczęśliwego życia są pieniądze, zapewniające dostatek i dobrobyt. Ponad 90% Polaków uważa, że to praca nadaje życiu sens i jest warunkiem koniecznym, aby osiągnąć upragniony sukces (89%). Czasami jednak zyskując uznanie szefa i szacunek współpracowników tracimy osobę dla nas ważniejszą – życiowego partnera.
1 2 z 2 następna
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~ [2007-02-16 14:34]

jestem zdołowana
Moj mąz tez dobrze zarabia a pracuje ok.5 godz. dziennie. Ja nie pracuje. I teraz wkoncu mam zamiar podjąc prace czas najwyzszy 30 lat i 0 stazu.Tylko strasznie mnie dołuje mysl ze za miesiąc pracy po 8 godz.dziennie bede zarabiac (minimum wynagrodzenia)tyle co mój maz w pare dni. Mąz chce zebym pracowała ale te moje przyszłe dochody go smieszą.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~zagubiona [2007-02-16 12:05]

Mój partner jest w rozjazdach
Mój problem polega na tym, że po licznych bojach z moim partnerem ( jest obcokrajowcem) zdecydowaliśmy się mieszkać w Polsce, ale niestety charakter jego pracy nie pozwala nam na normalne życie. Jest budowlańcem, ma bardzo poważną i odpowiedzialną funkcję w swojej firmie, niestety widujemy się jedynie w weekendy. Czuję, że staje się obcą osobą i nie dostrzega problemu. W ciągu tygodnia wychodzi z pracy o 21. Rozmawialiśmy o tym tysiące razy, a każde błaganie kończy się stwierdzeniem, że jestem dziecinna i że tysiące rodzin tak żyje. Ma być ślub, ale zaczynam czuć, że to jest jakiś koszmar. Czy uważacie, ze mimo miłości do osoby praca może powodować tak straszne wyobcowanie? Mnie zaczęło się wydawać, że nie mamy już o czm rozmawiać? Czy dzieci mogą coś zmienić?Czy wymagam za dużo?????

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Lolo [2007-02-16 20:35]

Mnie...
... chyba też to czeka. Pomóż mi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ania szara myszka [2007-02-15 13:29]

zazdrość w związku
jestem straszną osobą i strasznie mnie to dobija, ale zazdroszczę mężowi sukcesów, po prsotu kiedy on kolejny raz dostaje podwyzke, cieszy się z super sukcesu, ja sie niby ciesze razem z nim, ale kiedy sobie pomysle, jak mierna jest moja sytuacja (pracuje jako sekretarka w urzedzie, parze kawe, przerzucam papierki za 800 zł miesiecznie), to mnie po prostu doluje i mam mysli, ze on powinien znalezc sobie inną zone, lepsza, bo ja nei jestem dość dobra, jak rozwiazac taki problem???????

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Pani dyrektor [2007-02-15 11:32]

niszczę nas i nie mogę przestać
no cóż, jest to poważny problem, pracujemy w jednej firmie, odkąd awansowałam, mój mąż jest "pode mną" - sytuacja straszna i bez wyjścia, nie dość, że jesteśmy 24 godziny na dobę ze sobą, to jeszcze praca zmusza nas do zycia w pewnej narzucnej nam hierarchii, maz wczoraj (walentynki!!!) powiedzial mi, ze poprosil o przeniesienie do innego dzialu, sama nie wiem, co mam myslec poradzcie cos!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Fernandaxyz [2007-02-15 10:59]

ja jestem bardzo nieszczessliwa
praca i kariera zniszczyly zycie moje i mojego meza on pracuje jako kierowca jedzie w poniedzialek i wraca w sobote.Ja w tygodniu z kolei mam czasem dwa dni wolne a w weekendy jestem do pozna w pracy!!Takze sie caly czas mijamyb nasze zycie rodzinne calkowicie zamarlo doszlo do tego ze juz nie potrafimy rozmawiac o niczym innym jak tylko o kasie!!!Przykre nie wiem jak jeszcze dlugo to wytrzymam!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

planer ślubny