Gdy kobieta kocha za mocno – toksyczna miłość

Aleksandra Zumkowska / 07.09.2006
wp.pl>
 AAA
Czy miłość między dwojgiem ludzi, najpiękniejsze uczucie na świecie może być czymś negatywnym? Psychologowie twierdzą, że tak. "Toksyczna miłość", "toksyczny związek" – to ostatnio popularne stwierdzenia określające złe relacje między partnerami. Relacje, które ich niszczą.
Toksyczna miłość jest destrukcyjna
Jeden z partnerów swoją nadmierną miłością może zniszczyć drugą osobę. To również związek dwojga ludzi, w którym jedna osoba jest z drugą tylko z przyzwyczajenia i dla wygody, a druga wciąż kocha. Pia Mellody w swojej znanej książce „Toksyczna miłość” pisze głównie o uzależnieniu od miłości. Wprowadza pojęcie „nałogu miłości” i „nałogowca”. Jeden z partnerów zaborczo, silnie i ślepo kocha drugiego, który najczęściej jest osobą unikającą bliskości. Nałogowiec nie widzi wad swojego ukochanego. Kobieta, bo to one najczęściej kochają nałogowo, wierzy, że znalazła swojego księcia. Widzi w swoim partnerze spełnienie swoich najskrytszych marzeń, tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna.

Jak wiele z nas przeżywało, a może nawet wciąż tkwi w związkach, które są od początku skazane na porażkę? Kochamy mężczyzn, którzy nie dość, że tej miłości nie odwzajemniają, to jeszcze swoim postępowaniem niszczą nas, nasze marzenia, ambicje. Są ludzie, którym taka ślepa miłość dodaje pewności siebie. Chełpią się tym, że jakaś kobieta kocha ich bez względu na wszystko. Czują, że dzięki temu rośnie ich poczucie nie tylko własnej wartości, ale także pozycja wśród znajomych. Dlatego nie porzucają kochających kobiet, ale zdradzają je, poniżają, dręczą. Potrafią być okrutni. Tymczasem zakochane w nich ślepo partnerki tego nie potrafią dostrzec. Kiedy wszyscy naokoło mówią im o tym, w jakim są położeniu, próbują ostrzec je przed całkowitym zniszczeniem, najczęściej odwracają się od swojego otoczenia, tłumacząc tego typu ostrzeżenia zazdrością. Bo przecież one znalazły najcudowniejszego człowieka na świecie. Kobiety, które tak zaborczo kochają, są najczęściej skrzywdzone w jakiś sposób przez los. W jakiś sposób przyciągają do siebie ludzi, którzy są dla nich fatalnymi partnerami.

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

1 2 z 2 następna
oceń
tak 5 83.33%
nie 1 16.67%

Galerie


Opinie (191)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~Johana 2013-01-25 (22:56) 1 rok 9 miesięcy 5 dni 16 godzin i 58 minut temu

Prosto jest powiedziec, ze toksyczna milosc trzeba jak najszybciej zakonczyc...Chociaż czasami sobie mysle , ze go bardziej nienawidze niz kocham, to i tak nie potrafie tego wszystkiego przerwac... Jestem w tej beznadziejnej sytuacji, ze to ja "kocham" ... i tak bardzo chcialabym byc w koncu przez kogos kochana... Mam 31 lat. Za soba 11 - letni nieudany zwiazek z alkoholikiem. Aktualnie jestem ze swoim narzeczonym 1,5 roku. Gdy go poznalam myslalam, ze w koncu Bog sobie o mnie przypomnial, ze w koncu bede szczesliwa -zawsze marzylam o szczesliwej rodzinie, dziecku....dzis wiem, ze z dnia na dzien jest mnie coraz mniej na tym swiecie, nie mam juz sil. Czasem przeklinam ten dzien, w ktorym go spotkalam...dalam mu wszystko a dostaje od niego glownie lzy i nerwy. Kazdego dnia mysle, by juz ze soba skonczyc... Kiedys jego dobry znajomy powiedzial mi, ze "..on mnie nigdy nie uderzy, ale wykonczy mnie psychicznie".....powoli sie to sprawdza. Dawniej bylam usmiechnieta, atrakcyjna kobieta teraz jestem nic nie wartym strzepkiem nerwow. Poswicilam wszystko- nawet prace (wczesniej ja mialam zakaz delegacji i spotkan z klientami....dzisiaj ja siedze w domu a on sie buja po targach). W zyciu nie spotkalam tak zimnego czlowieka...tak egoistycznego...tak bardzo nie empatycznego......ja placze a on sie smieje....ja mowie do niego o problemie a on mowi do mnie np. "usmaz sobie cycki...." . Boze....... jak to mozliwe, ze nie ktorym ludziaom sie tak powodzi, ze maja w zwiazku nie tylko kochanka, ale takze przyjaciela..... ja w zyciu nie czulam sie tak bardzo samotna....tak bardzo niezrozumiana...... a on "jest" ta moja druga polowa!!????...Czy w waszych zwiazkach akceptujecie, ze wasz partner ma w telefonie kontakty typu: Kinius, olus, tygrysiatko, gosiaczek? Czy jestescie ze soba jakis juz dluzszy czas, ale wasz partner stale ma "pamiatki" po swojej ex (zdjecia, listy itp.)? Czy wg was jest czyms naturalnym powiadamianie partnera o ktorej konczy prace, kiedy bedzie w domu? Jaka bylaby wasza reakcja, gdybyscie byly/byli swiadkami sceny, w ktorej kolezanka/ kolega z pracy rzuca sie wszemu partnerowi na szyje i nazywa go "kochanie", "sloneczko"? Czy uslyszalyscie kiedys od swpojego partnera, ze po waszej smierci on na pewno nie bedzie dlugo sam- ze w ciagu miesiaca znajdzie sobie inna kobiete (ewentualna matke waszego dziecka)?.......dla mnie tego typu sytuacje sa niedopomyslenia...nie jestem w stanie ich zaakcepowac i z nimi tak po prostu zyc.... z kolei on twierdzi, ze powinnam sie leczyc..... Kto ma racje?? On twierdzi, ze mnie kocha .... Ja juz nie wierze w ta cala Wielka milosc...Dla mnie kochac, to znaczy byc dla kogos calym swiatem, a nie tylko malym elememntem tego swiata....Moze faktycznie wierze w idealy..zle zycie nauczylo mnie jednego - jak nie pijak to babiarz- szczerze mowiac wolalam pijaka przynajmniej wiedzialam z kim mnie zdradza.....

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~LINKA 2007-06-13 (14:39) 7 lat 4 miesiące 18 dni 1 godzinę i 15 minut temu

POTRZEBUJE RADY!!!!
mam chyba jakas nerwice spowodowana facetem..jestesmy ze soba ponad 2.5 roku..ale nie jestesmy malzenstwem..mam 23 lata..on jest moim swiatem..a ja dla niego...hmm... czasem mnie strasznie traktuje .. wyzywa od najgorszych..a potem przeprasza i sie tlumaczy ze jest cholerykiem i nie panuje nad soba...nie wiem co robic..kocham go..ale nie chce zeby mnie tak traktowal..boje sie odejsc..bo sadze ze juz nikogo tak nie pokocham..pomozcie.. co mam robic... mam 23 lata..przede mna niby jeszcze cale zycie..ale bez niegoto nie bedzie zycie...

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

0
0
~mart 2013-09-16 (22:49) 1 rok 1 miesiąc 14 dni 17 godzin i 5 minut temu

Mam pytanie , jestem od roku w zwiasku, hmm no niewiem czy to wlasciwe slowo ,ale no mieszkamy razem kiedys bylem nie fer pisalem z innym ale ona mnie zmienila i znikim niepisze nic nierobie a dzis po kilku miesiacach klutnia co 2 dzien wojna za to ze ktos mnie zaprosi na facebook ona ma moje hasla pozmieniala mi emaile hasla na facebook itd ciagla klutnia zabieranie tel rowera laptopa wszytko chowa w piwnicy niechche oddac i notoryczn eublizanie , a najgorsze ze grozi ze jak odjde zglosi na policjie ze niby molestuje jej córke jak mi powiedziala zniszczce cie jak cie niebede miec wiec prosze orade mam 31lat i sam sie zalamuje ze weszlem w tak chory zwiazek

odpowiedz

1
0
~she 2006-09-11 (17:18) 8 lat 1 miesiąc 19 dni 22 godziny i 36 minut temu

jestem świrem
Byłam kiedyś w związku, w którym kochałam do szalenstwa męzczyzne,który mnie poniżał. Wmówił mi,że ja nim manipuluje.A ja w swojej naiwnosci zastanawiałam sie dlaczego otym nie wiem,że nim manipuluje??? Trafiłam do psychologa, rozkładałam swoje zachowanie na drobniutkie detale i nie mogła tego odnalezć a tak chciałam...dla niego....Jestem w tej chwili bardzo okaleczoną 34letnią kobietą. Mimo,że związek skończył się kilkanaście lat temu, nie potrafie nawet rozmawiać z mezczyznami, tak sie ich boje...Raz na kilka lat kogoś poznaję, ale staram sie nie rozmawiac idę od razu do łóżka, bo tak się ich boję. Myśle,że nikt normalny nie jest w stanie zrozumieć co czuję

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

2
1
~smutna 2011-12-03 (20:09) 2 lata 10 miesięcy 27 dni 19 godzin i 45 minut temu

to naprawde bardzo przykre,cos o tym wiem i daj sobie spokoj.Moj partner do bylej odchozil trzy razy pomimo ze zrobila sobie dziecko z innym ale to jego podobno najwieksza milosc.J a fakt cierpie ale wole byc sama niz wciaz oklamywana i wogule dosc tego a kocham go bardzo mocno.Mysle ze rzaden facet niejest wart nasych lez glowa do gory trzeba powiedziec dosc pomimo bulu

odpowiedz

0
0
~nasza trójka 2011-06-14 (10:31) 3 lata 4 miesiące 17 dni 5 godzin i 23 minuty temu

U mnie to chyba najgorsza z możliwych odmian toksycznej miłości. Mój ex zostawił dla mnie swoja wieloletnia partnerske. Po pewnych perturbacjach porzucił mnie dla niej po 9 msc wspolnego mieszkania. Jednak po dwóch miesiacach od rozstania niespodziewanie przyjechał i oznajmił mi że mnie kocha i z nia sie roztsanie ze popełnił wielki błąd i za szybko z nią się zszedł. Czekałam 4 miesiace na to.. nie powiedział jej prawdyy o tym dlaczego znów ja zostawia. Wróciliśmy do siebie ale po takich przezyciach cięzko było nam odrazu cieszyc si emiloscia wiec czas byl dl anas jedynym lekarstwem. On nie wytrzymał... okaząło się ze mimo moich proźb i góóźb utrzymuej z nia kontakt. Zadzownilam do niej pewnego razu kiedy nie wracął długo do domu okazłąo sie ze przyjezdzał do niej kilka rayz na tydzien... niby nic nie bylo ale koleżeńsko jak to nazwał bo jest dla niego ważna osoba przez tak długi czas a mnie kocha nie ją. Rozstałam się z nim ale utrzymywaliśmy kontakt, On był na mnie zły ze zadzowniałm do niej , ze odeszłam od niego. Miesiac temu dowiedzialam sie ze ona jest w ciazy z moim ex, a dokładnie sam mi powiedzial ze wpadli bo byl tak zdruzgotany po naszym rozstaniu i upił sie u niej w domu i przespali sie. Powiedzial ze ze mna chce byc i spedzic zycie ze nie wiem jak mogło do tego dojsc ze przepraszam. Powiedzial jej niby ze kocha mnie, ale wsrod rodziny jego nadal uchodza za pare poniewaz przyjezdza do jego rodziny co weekend. Tym bardziej etraz kiedy jest w ciazy. Dodam z emnie widzieli 2 razy tylko i nigdy nie jezdzilismy do nich na wekendy.m A oni kiedy byli razem to non stop. Eh kończąc całość, na dzien dzisisjeszy on chce byc ze mna wiec staramy sie jakos funkcjonowac i byc ze soba pomimo wszystko ale ona wiem ze go kocha nadal i ciagle dzowni do niego i pisze a on nie moze jej dostracic bo przeciez jest z nim w ciazy(jego 1 dziecko) załuję ze to nie ja. ropdzina mnie nie akceptuje, na imprezy rodzinne ona tez przyjezdza , ja nie bo nie chca mnie widziec. Nie wiem czy dalej w to brnacx bo boje sie ze on zmanipulował mnie i ja aby nass dwie miec bo przeciez jego marzeniem jest abysmy byli w 3 w jednym domu, który wlasnie buduje. Ale powiedzial tez ze przeciez obietego nie chcemy a nie jest w stanie byc z dwiema. MOja przyjaciołka mówi, ze on stara sie mnie i ja przyzwyczaic do swojej obecnosci abysmy kiedys w koncu podjeły decyzje ze godizmy sie na taki układ. Nie potrafie o niem zapomniec, nie potrafie zyc bez niego a z nim przeciez bedzie zycie nieudane bo ma dziecko z ta kobieta ... znajomi mysla z eoni sa ze soba...

odpowiedz

0
0
~Lesiu 2006-08-30 (21:20) 8 lat 2 miesiące 18 godzin i 34 minuty temu

przezylem to samo ;(
;(przezylem dokladnie to samo;(kochalem szalenie;(byla moim idealem;(potem sie dowiedzialem czegos przykrego o niej czego nie widzialem;(musialem to zakonczyc;(to boli!Boże jak to boli;(faceci bądźcie ostrożni z tymi stworzeniami w dzisiejszych czasach!

odpowiedz

pokaż 41 ukrytych odpowiedzi

1
0
~Falka 2006-08-30 (21:57) 8 lat 2 miesiące 17 godzin i 57 minut temu

Dwa dni temu przeżyłam...
najwieksze rozczarowanie swojego zycia. Zakonczylo sie cos co bylo moim calym swiatem. Zakochalam sie tak jak nigdy, nigdy w zyciu tak bardzo nikogo nie kochalam. Moglabym zrobic dla niego wszystko. A on? Zalezalo mu tylko na seksie i jak juz bylo po, to przestal sie do mnie odzywac. Zglupialam z tego zakochania i niepotrzebnie tak sie pospieszylam ale jesli kogos sie tak mocno kocha to czlowiek staje sie szalony. A teraz siedze przed komputerem, wspominam i placze... jest mi tak przykro... Dlaczego kobiety sa takie uczuciowe? Dlaczego nie potrafia tak chlodno traktowac facetow? Od razu sie przywiazuja, kochaja, a pozniej umieraja z rozpaczy jak sie okazuje ze dla swojego ksiecia nic nie znacza. Pzeciez to tak strasznie boli...

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

1
0
~popalony na maxa 2009-02-04 (19:01) 5 lat 8 miesięcy 26 dni 20 godzin i 53 minuty temu

Znorany
Ja bylem w takim zwiazku 8 lat,ona zostawiala mnie kilka razy nawet dla inych a ja wracalem w poczuciu winy ze zrobilem cos nie tak,ona ciagle mnie gnebila, wykozystywala , nigdy nie przytulila,ja coraz bardziej sie staralem,za kazdym razem jak mnie zostawiala,bo myslslaem ze nie jestem wystarczajaco dobry,ona jak mnie zdradzala to ja tym bardziej chciale z nia byc,czym bardziej czulem sie raniony tym trudniej bylo mi sie z tego wyrwac,musiaem dojsc dna by w oncu sie od niej uwolnic,nie pomogly tlumaczenia rodziny, przyjaiol,znajomych,przyklady.Ja myslalem ze kocham tak bardzo i nie zdawalem sobie sprawy ze istnienje cos takiego jak toksyczna milosc.Popadalem ciagle w depresje, leki, doly,napady paniki, nerwice i mysallem ze to ze mna cos nie tak, ale teraz wiem,ze to ona byla winna,nawet wyjazd za granice nic nie pomogl,sciagnalem ja jak sie odezwala nawet jak bya z innym pol roku,to jakas masakra,a tam jeszcze ja utrzymywalem, zalatwilem wszystko a ona znowu zaczela mnie zdradzac, najsmieszniejsze jest to ze ona mnie nie pdniecala, wrecz brzydzila, a i tak cchialem z nia byc.Masakra na maxa.Uciekajcie jak najdalej od takiej osoby i zmieniajcie nr tel-podstawa

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~toblrone 2010-01-03 (12:27) 4 lata 9 miesięcy 28 dni 3 godziny i 27 minut temu

A moze kobieta?
Gdzies mi umknęło- kto to pisał? Mężczyzna to ten najgorszy? Akurat ja się spotkałem z takimi samymi przypadkami ale odnosnie kobiety! Takze uwazam ze to one sa gorsze, be te o których mowa w artykule sa za miłe lub za głupie a mało tkaich jest.. Facet robi podobne błędy i częsciej!

odpowiedz

0
0
~niemająca siły!!! 2009-12-03 (12:52) 4 lata 10 miesięcy 28 dni 3 godziny i 2 minuty temu

dlaczego tak boli!!!
od 8-iu lat żyje w związku toksycznym!!!mam z nim 7-letnia córeczke!nie jestem w stanie go znienawidzić!!!tyle co on mi krzywd zrobił inna kobieta już dawno by sie z takim facetem roztała!gdy byłam za granicą,zdradzał mnie(dzieci mi powiedziały że tata całował się z gośka)gdy wróciłam dowiedziałam się która to!!!jest on alkoholikiem,nie robem,kradł mi pieniądze z portwela gdy dostawałm wypłate bo ja pracowałam aby utrzymac rodzine,kilka krotnie złapałam go na flirtowaniu na gg lub smsy!!roztawaliśmy się ale po kilku miesiącach wracaliśmy do siebie!był on już w kilki związkach mimo to przychodził i mówiła jak bardzo mnie kocha jakby chciał wrócić,nie wyobraża sobie życia be ze mnie,że chwilą partnerke nie kocha że nawet nie chce z nią być,nic go z nią nie łaczy!!!lecz gdy wychodził,po jakies godzinie dostawałam telefon od znajomych i pytali sie czy jestem nadal z A....bo właśnie siedzi nad wodą,całuje i namiętnie obściskuje się z blondyną(zadzwoniłam co teraz robi odparł że siedzi nad woda i pije z kolegą)za kilka dni równiez usłyszałam że także spacerował po parku z nią za reke i perfidnie się całowali,lub że ktoś widział ich razem jak robili zakupy,lub mój syn widział jak tato siedzi w parku i całuje sięz tą panią.Bardzo to przeżyłam,miałam już najgorsze myśli,wpadłam w deprsje,czułam ze nie jestem potrzebna nikomu-zadzwoniłam do niego żeby przyszedł bo chcem z nim porozmawiać!Przyszedł i wyparł sie wszystkiego,że ludzie są zawiści i tak gadają-CZUŁAM ŻE ON MNIE KŁAMIE W ŻYWE OCZY!!!,lecz wybaczyłam mu i się pogodziliśmy,lecz już mam dość okłamywani z jego strony!Bardzo chciałabym być szczęśliwa czuć że dla kogoś jestem potrzebna do miłości,komu mogłabym zaufać!!!Kilka lat temu gdy się roztaliśmy na dłużej miałam partnera,na początku było fajnie laecz po miesiącu zaczełam porównywac do ex,wspominać z ex cudowne czasy,po dwóch miesiącach roztałam sie z zauroczeniem!!!ex wrócił do mnie!!!dziś boje się że gdy sie rozejde nadal będe porównywac jakiegoś partnera do ex!!!

odpowiedz

1
0
~Jedna z wielu 2009-12-02 (15:02) 4 lata 10 miesięcy 29 dni i 52 minuty temu

kobeta toksyczna
Byłam 4 lata w związku w którym to ja byłam ta toksyczna kochająca kobieta. od miesiąca przechodzę terapie bo on odszedł a ja umieram. nie potrafię przestać kochać. już wiem ze robiłam źle , ze na sile człowieka się nie zatrzyma a jednak moja miłość była tak mocna ze nie zauważałam tego. Jestem kobieta chora.I ciągle go kocham mimo ze odszedł. dziś potrafię powiedzieć ze kocham jeszcze bardziej. Mogłabym książkę napisać o tym jak rujnowałam życie swoje i drugiego człowieka. Poza chora miłością mam dziś nerwice powodującą paraliż rak gdy się zdenerwuje, drgawki nerwicowe, lezę tygodniami w łózko z powodu depresji. Jeśli czyta to teraz ten którego kochałam i kocham proszę: zrozum, wybacz i żyj szczęśliwie...

odpowiedz

0
0
~nika 2008-12-22 (15:47) 5 lat 10 miesięcy 9 dni i 7 minut temu

ja juz oszalałam
poniżanie wyzywanie, jego zdrady o których wiedziałam .. jesteśmy para ale kocham go 19 lat ale kocham jak nigdy nikogo on ma 31 i 7 letni zwiazek za sobą nie ma dzieci. kocham go ale wiem ze powinnam to skonczyc bo wariuje nocuje u niego a kiedy musze na jedna noc wrocic do domu odrazu wizje ze mnie zdradza. ostatnio przez ponad miesiac nie wracalam do domu caly czas u niego siedizałam jednego wieczoru wrociłam do domu. kolejnego dnia juz wiediząłam ze była u niego "kolezaneczka" i została do rana tak jak to zawsze ona. :/ znajomi rodzice wczyscy mowia skoncz to a ja kolejny raz daje mu szanse. :( ale boje sie ze sobie nie poradze w zyciu bez niego pomimo ze patrzac tak na to z boku wcale mi w zyciu nie pomaga

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~alex 2008-11-29 (11:41) 5 lat 11 miesięcy 2 dni 4 godziny i 13 minut temu

chyba zwariowaliście!!
Nie czytajcie tego artykułu!!!! Przeczytałam tą książkę pare razy i ona nie jest o tym jak uwolnić sie od swojego partnera bo jest on dla nas niewłaściwy tylko o tym jak życ w związku dojrzałym i partnerskim. Jast także o tym jak uzdrowić swoj związek , który może być dla was dwojga toksyczny, nie dlatego że sie nie kochacie lub dla tego że nie pasujecie do siebie, tylko dlatego ze przez wasze chore podejście do pewnych spraw sami go niszczycie. Ta książka jest o tym jak żyć w zgodzie ze sobą i stać sie silnym i myślącym człowiekiem a nie jak bezboleśnie zerwać z ukochaną osobą. Przeczytajcie ją i zobaczycie że doda wam ona energii do życia a jak wasz zwiazek sie rozpadnie to wierzcie mi że po jej przeczytaniu nie bedzie to dla was tak bolesne i przejmujace. Agresja do partnera który może miec was czasami dosc to najgorsze co możecie zrobic, każdy ma prawo żyć jak chce nawet wasz odchodzący partner. Powodzenia

odpowiedz

1
0
~blond_heroina 2008-05-13 (08:42) 6 lat 5 miesięcy 18 dni 7 godzin i 12 minut temu

To ja
Słuchajcie.. Mój partner obniżył poczucie mojej wartości do zera. Zniszczył wszystkie moje ambicje, marzenia twierdząc, że nic mi w życiu nie wyjdzie. A ja jestem z nim już trzy lata. Nienawidze go i kocham zarazem. I t bardzo mocno. I ciągle, jak mała dziewczynka marzę że on się kiedyś zmieni. że mnie w końcu przytuli tak po prostu, bez okazji. I czekam.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~ina 2006-08-30 (21:41) 8 lat 2 miesiące 18 godzin i 13 minut temu

Kocham za bardzo
Od urodzenia sie dziecka moj maz zaczal mnie ponizac i obrazac. To mam za gruby tylek a to znowu obwisly biust. Kazdy pretekst jest dobry do awantury. Bardzo chce sie z nim rozstac ale ciagle go kocham i mam nadzieje na zmiane. Ze to sprzeczne? Moze tak, ale tak wyglada moje zycie

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~Klaudia 2007-10-04 (23:04) 7 lat 26 dni 16 godzin i 50 minut temu

Nie warto kochać..
A ja doszłam do wniosku, że nie warto kochać i nie warto się wiązać, bo ZAWSZE jest tak, że po jakimś czasie przychodzi znudzenie, rutyna, niezadowolenie, brak chęci na miłość(a w zasadzie jej zupełny brak), myśli i fantazje dotyczące innych osób co daje poczucie pustki i niespełnienia w życiu i ciągle rodzące się pytania "czy my się jeszcze kochamy?".On ogląda się za innym ona też..i jaki w tym wszystkim sens? Prawda jest taka, że niestety człowiek nie jest stworzony by kochać tylko jedną osobę w życiu, jedną kobietę, czy jednego mężczyznę...i znowuż prawda jest taka że kochamy w tajemnicy wielu i wiele innych..więc jaki sens tego wszystkiego? Jaki sens przysięgi na całe życie kiedy niejednokrotnie musi ona być spełniana pod przymusem? Żadna to przyjemność..;-(

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

1
0
~paimon 2006-09-20 (20:32) 8 lat 1 miesiąc 10 dni 19 godzin i 22 minuty temu

czy mozna to wyleczyc??
po ostatnim zwiazku boje sie ze nastepny bedzie taki sam:( nie mam ochoty znowu cierpiec:( przez to trzymam mezczyzn na dystans:(

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~Zabardzokochajaca 2008-01-03 (14:14) 6 lat 9 miesięcy 28 dni 1 godzinę i 40 minut temu

c.d mojej historii
A najgorsze jest to ze jestem starsznie wyrozumiala osoba. Ja sie rozwiajam i chcialam zeby moj partner tez. Ciagnelam go do gory, dawalm mu nadzieje, ktorych nie mial jak go poznalam. Pozwalalam mu na spotkania z kolegami, on nigdy nie chcial sie z moimi spotykac. Przyjezdzalam do niego zawsze bo tak chcial, spedzalam czas z jego rodzina, on u mie byl 3 razy na 30min. Na poczatku zmiazku go bardzo zranilam, bo go zdradzilam, czego starsznie zalowalam, ale on ponad 1,5roku mu tylko okazywalam bezgraniczna milosc. Awantury byly o to ze mialam robic to co on chcial, bo jak nie nie nie robilismy tego w ogole! Mam takie wrazenie, tzn nie tylko ja, po prostu tak jest, ze NIC DO NIEGO NIE DOCIERA. Uparcie stoi przy swoim i nie przyjmuje argumentow przeciw, nie wazne czy je sie powie spookojnie, czy wrzaskiem, czy cisza, NIE DOCIERA. A teraz probuje sie z nim w jakis sposob skontaktowac przez ostatnie 3, po tym jak sie poklocilismy i sobie pojechal z imprezy Sylwestrowej i nic. Nie odzywa sie. Nie odbiera, rozlacza mnie, nie opdisuje. A ja tylko chcialam z nim porozmawiac...

odpowiedz

0
0
~Mylena 2007-12-13 (20:16) 6 lat 10 miesięcy 17 dni 19 godzin i 38 minut temu

yhys
ano tak to jest... ale po jakims czasie doszlam do wniosku ze nie ma sensu byc tak chorobliwie zazdrosnym i wogole chorobliwie kochac partnera... potrzebna jest rozmowa ! ... ona tak duzo daje ja cos o tym wiem... i jetem szczesliwa... co prawda mam problemy ale roziazuje je wspolnie z moich Mysiem :)

odpowiedz

Bądź z nami na bieżąco