AAA
Depresja bywa również efektem uprawiania seksu – istnieje pewien odsetek ludzi, u których pojawiają się epizody depresyjne właśnie po udanym seksie – odczuwają wówczas dziwny smutek, niechęć do świata, a nawet do partnera. Nie należy tego traktować jako poważnego zaburzenia, jest to cecha osobnicza, po prostu należy powiedzieć, że niewielka część populacji tak ma.
Lekarze zawsze informują chorego na depresję, że skutkiem ubocznym działania leków antydepresyjnych jest poważne obniżenie
libido, jednak rzadko kiedy otrzymują informację, że po jakimś czasie u dużej części chorych następuje coraz większa tolerancja na lek i życie seksualne zaczyna się poprawiać. Jednak tu wskazana jest cierpliwość, bo poprawa pojawia się najczęściej po pięciu, sześciu miesiącach leczenia.
Bardzo często chorzy odstawiają leki antydepresyjne, by poprawić swoje życie seksualne. Często takie odstawienie leku powoduje tragiczne epizody z próbami samobójczymi włącznie – niektórzy lekarze radzą mężczyznom wspomagać się w tych trudnych sytuacjach Viagrą, zaś kobietom doradzają środki nawilżające.
Depresja to podstępna choroba – leki poprawiające nastrój rujnują życie seksualne chorego, a nieudany seks pogłębia depresję. W naszej kulturze mówienie głośno o problemach z seksem jest co najmniej nietaktem. Wiele osób ze starszego pokolenia uważa, że obniżenie libido to nie problem, że bez seksu można żyć. Często chory nie ma nawet z kim porozmawiać o swoich problemach, bliskie osoby potrafią je bagatelizować. A w depresji nie wolno mówić do chorego: „Weź się za siebie. To nie problem”.
Depresja jest problemem dla całej rodziny. W leczenie powinni być włączeni najbliżsi – partner powinien wspierać chorego, również w sferze intymnej. W zasadzie rodzina chorego powinna być zaangażowana w terapię – rozmowa z bliską osobą, możliwość opowiedzenia o wszelkich problemach, które dręczą osobę z depresją, to najlepsza psychoterapia. A w łóżku należy porozmawiać, przytulić się i poczekać – na pewno po jakimś czasie libido wróci do normy, to zależy również od postawy zdrowego partnera.
POLECAMY:
Białe małżeństwo - czy przetrwa?
1 2 z
2