AAA
Diego, który swoją wytwórnię super lal ma we włoskim Treviso, pracował nad specjalnym zamówieniem kilka tygodni, odrzucając inne fuchy na bok. Wszak było to wyzwanie! Kiedy zaprezentował anonimowemu klientowi swoje dzieło, ten był bardziej niż zadowolony i zapłacił za swoją nową narzeczoną 18 tys. euro. W zamian za to dostał ważącą 58 kilo nową towarzyszkę życia, której włosy są miękkie, usta zmysłowe, skóra jedwabiście delikatna i można ją ustawiać w różnych pozycjach.
– Wszystkie nasze lalki są niezwykle realistyczne i wszystko w nich działa niezwykle naturalnie, ale to zamówienie było szczególne – tłumaczy Bortolin. – Mieliśmy stworzyć uśmiechniętą blondynkę, o bujnych kształtach, a klient dał nam dokładne dane, jej dotyczące, wraz z kształtem paznokci i zębów. Bortolin nie przejmuje się zarzutami, że wykonując owe zamówienie, pochwala dziwaczne zachowanie swego klienta: – Nie interesuje mnie to – powiedział magazynowi „The Sun”, włoski twórca. – Niech sobie mówią, że to dziwaczne, a nawet lekko chore, ale teraz ten facet ma idealną dziewczynę.
Nasze hity
Kilka lat temu popularny był dowcip rysunkowy autorstwa Andrzeja Mleczki. Z bacówki w górach wybiega przestraszona owca, a za nią wychodzi zapinający rozporek, bardzo zadowolony juhas, który wzdycha: „Żebyś ty jeszcze gotować umiała…”. Ciekawe, czy australijski biznesmen mówi to samo, podziwiając swoją nową dziewczynę „Made in Italy”.
oceń

hot tematy

















