Nasze hity
Trudno jest ustalić jaki procent kobiet jest chorych na pochwicę. Dane z gabinetów lekarskich mówią o 10-17% (w zależności od źródeł), ale jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że niewielki procent kobiet zgłasza się z tym do lekarza, to dane te są mocno zaniżone. Na pocieszenie można dodać , że teraz, gdy do lekarza zgłasza się kobieta z tym problemem, bada się źródło jej lęku. Dawniej zaś pochwicę leczono bardziej drastycznymi środkami. Niejaki lekarz J. Marion Sims, zalecał łatwe i skuteczne, w jego mniemaniu, leczenie, które miało polegać na tym, iż wycinano całkowicie błonę dziewiczą, a następnie nacinano pochwę i zalecano stosować szklany rozszerzacz... To było w roku 1862. Dziś na szczęście lekarze odeszli od tak drastycznych środków.
Niektórzy mówią, że pochwicę mają najczęściej kobiety, które mają problem z szeroko pojętym przyjmowaniem. Jest taki typ kobiet, które uważają, że nie zasługują na przyjemność, że im się nie należy, mają też niskie mniemanie o swojej osobie. Inną przyczyną może być na przykład lęk o podłożu religijnym, gdzie kobieta myśli, że uprawiając seks czyni coś brudnego. Takie przekonania mogą być na tyle silne, że działają na mięśnie pochwy uniemożliwiając stosunki seksualne całkowicie. Dlatego tak ważne jest odkrycie prawdziwej przyczyny pochwicy. Dopiero gdy pacjentka zmieni przekonanie, można dalej próbować coś z tym zrobić. Dobrą metodą jest stopniowe przyzwyczajanie pochwy poprzez używanie najpierw palców – może to robić partner lub sama kobieta. Następnie, gdy zaobserwuje się postępy i sukcesy, można podjąć próbę - za zgodą kobiety - na pełny stosunek. Oczywiście możliwie najdelikatniej i spokojnie, jak tylko można.
ZOBACZ TEŻ:
ORALNE TABU
BOLI MNIE... CZYLI DYSPAREUNIA

hot tematy










