AAA
Seks, przemoc, rozbuchana erotyka, ociekająca niekiedy perwersją, nagie piersi, wymyślne pieszczoty, sceny sado-masochistyczne nagich ciał, czyli komis erotyczny.
Dziś komiks erotyczny można dostać w każdym praktycznie sklepie z komiksami, ściągnąć z Internetu. Jednym zdaniem – nie ma problemu z dostaniem go. Nie ma też cenzury. Można bez trudu dostać komiks z elementami zoofilii, czy nawet pedofilii. Ciekawie brzmiące tytuły „Gorące mamuśki”, czy nawet „Mamusie i córki” są dla miłośników komiksu erotycznego czymś normalnym. Ale nie zawsze tak było.
Komiksy erotyczne są tak naprawdę stare jak świat, bo przecież obrazki Greków i Rzymian były przepełnione seksem. W latach 20-tych i 30-tych w Ameryce można było zobaczyć obrazki erotyczne w seks-komiksach niedzielnych, przykładem „Flash Gordon” z 1934 roku. Na jednym z obrazków widać, jak nagie plecy kobiety w pięknej, wieczorowej czerwonej sukni są chlastane batem. Jednak już w roku 1947 policja w Indianapolis zapoczątkowała akcję palenia komiksów nazywając je występnymi, sprośnymi, niemoralnymi i przede wszystkim szkodliwymi dla młodzieży. Gdyż jak wiadomo czytelnikami i głównymi odbiorcami komiksów jest przeważnie młodzież.
Drużyny zuchów ze Stanów Zjednoczonych paliły komiksy publicznie, rzucając w ogień te „szmatławe historie”. Szybko powstała komisja cenzurująca komiksowe ilustracje. Do obrońców moralności dołączył psychiatra Frederic Wertham, który twierdził, że to komiksy sprowadzają młodzież na złą drogę. Wyliczył on, że 90 procent dzieci czyta osiemnaście komiksów tygodniowo, co daje 18 tysięcy plugawych obrazków.
Stop tej komiksowej paranoi położył gubernator Tom Dewey i w 1950 do gazet poszła wiadomość, że komiksy jednak nie podsycają przestępczości. Ale Wertham się nie poddał. Dalej prowadził krucjatę przeciwko sterczącym i pchającym się w oczy piersiom wychylającym się z każdego komiksu. Co więcej, wpadł na pomysł, że eksponowanie przesadnie pupy dziewcząt może pchnąć chłopców w homoseksualizm.
ZOBACZ TEŻ:
SZKOŁA UWODZENIA
SEKS WEDŁUG SWINGERSÓW