fot. Jupiterimages
Niełatwo powiedzieć ukochanemu, że nie masz ochoty na szybki numerek z powodu jego zapachu. Lepiej zaproponować wspólną kąpiel czy masaż, który wymaga wcześniejszego umycia dla poprawienia krążenia. W ten sposób zaserwujesz wybrankowi interesującą grę wstępną (a może i spełnienie, gdy cieszycie się sporą łazienką), zamiast formalnej lekcji higieny.
Cassolette
Nie zapominaj, że najpotężniejszą bronią kobiety w jej arsenale seksualnym jest naturalny zapach. Jeśli tylko dbasz o higienę i jesteś zdrowa, twoja woń jest afrodyzjakiem. Na całym świecie nie ma drugiej niewiasty, która rozsiewałaby dokładnie taką samą woń. Tworzy ją mieszanina zapachów: włosów, pach, narządów płciowych i skóry. Mężczyźni różnią się wrażliwością na zapachy, jednak wszyscy, świadomie lub nie, reagują na cassolette, czyli dosłownie "kadzielnicę z perfumami".
Istnieje pogląd, że odziedziczony po zwierzęcych przodkach system niewidzialnej sygnalizacji erotycznej, pozwala w tłumie odnaleźć swoje przeznaczenie. Ta magiczna moc pozwala "burzyć domy i przewracać trony". Z punktu widzenia stabilności społecznej może to dobrze, że większość kobiet naturalną, magiczną broń osłabia z pomocą perfum i dezodorantów.
Perfumy i pachnidła
Oczywiście od wieków sztuczne perfumy odgrywały rolę skutecznego afrodyzjaka. Ważne jest jednak, by harmonizowały się z naturalną cassolette, wzbogacały ją i uzupełniały, a nie tłumiły.






















